Logo Przewdonik Katolicki

Dlaczego Maryja zawsze Dziewica?

Stefan Budzyński
Fot.

Pytanie o dziewictwo niewiasty jest tematem delikatnym w swej intymności, wręcz onieśmielającym. Z medycznego i biologicznego punktu widzenia nie można być jednocześnie dziewicą i matką. A jednak od tego prawa Bóg uczynił wyjątek. Jedyną Niewiastą, która jest zarazem Matką i Dziewicą, była Najświętsza Maryja Panna. Sceptycy, a nawet niektórzy chrześcijanie pytają: dlaczego...

Pytanie o dziewictwo niewiasty jest tematem delikatnym w swej intymności, wręcz onieśmielającym. Z medycznego i biologicznego punktu widzenia nie można być jednocześnie dziewicą i matką. A jednak od tego prawa Bóg uczynił wyjątek.


Jedyną Niewiastą, która jest zarazem Matką i Dziewicą, była Najświętsza Maryja Panna. Sceptycy, a nawet niektórzy chrześcijanie pytają: dlaczego Kościół katolicki uznaje dziewictwo Maryi? Skąd o tym wie? Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna - z Pisma Świętego jako objawionego Słowa Bożego, które Magisterium Kościoła właściwie interpretuje.

Zapowiedź i wypełnienie


W Księdze Izajasza czytamy: "Oto Panna brzemienna rodzi syna i nadaje mu imię Emmanuel"(Iz 7,14). W oryginale hebrajskim użyto słowa hinne ha-alma, co oznacza dziewczynę niezamężną, dziewicę. Na ten właśnie werset powołuje się Mateusz (1,23 -24): "... Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżył się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadała imię Jezus".
Ewangelia nie pozostawia wątpliwości, że Józef, prawowity małżonek Maryi, był tylko przybranym ojcem Jezusa. W scenie zwiastowania Łukasz opisuje objawienie anioła Gabriela: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego" (Łk 1,31). Słowa te musiały szokować młodą Izraelitkę, bo zrozumiała, że dostąpiła nadzwyczajnej łaski - zostanie matką Mesjasza. Ale była dziewicą, więc zapytała: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża ?"(Mt 1,34). Odpowiedź posłańca niebiańskiego była jednoznaczna, a zarazem zdumiewająca i trzeba było wielkiej wiary, aby uwierzyć w jego słowa: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni cię" (Łk 1,35). Anioł uświadamia Maryi, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, powołując się na przykład Elżbiety, uchodzącej za bezpłodną, która - mimo starego wieku - jest w szóstym miesiącu ciąży.
Sens właściwego rozumienia dziewictwa Maryi jest jednoznaczny: poczęła Jezusa bez udziału mężczyzny. Jedynym Ojcem Jezusa jest pierwsza Osoba Trójcy Świętej - Bóg Ojciec. To do Niego, z racji swej ludzkiej natury, Chrystus modlił się, używając aramejskiego słowa ABBA. Szokowało to Izraelitów, że Jezus z Nazaretu nazywa Boga swoim Ojcem, a siebie - Synem Bożym (barelabin), lub Synem człowieczym (bar enasz). Co więcej: Jezus nauczał, że z Ojcem stanowi jedność.

Zawsze Dziewica Boża Rodzicielka


Dogmatu wiary o dziewiczym poczęciu Jezusa nie należy mylić z dogmatem o Niepokalanym Poczęciu Maryi, który oznacza, że Matka Boża była wolna od zmazy grzechu pierworodnego i w ogóle od jakiegokolwiek grzechu". Taki jest sens orzeczenia dogmatycznego sformułowanego w 1854 r. przez Piusa IX w bulli "Ineffabilis Deus".
Wiara w naukę o dziewictwie Maryi zawarta jest w trzech zasadniczych dokumentach Kościoła: Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim: "I wcielił się z Ducha Świętego z Maryi Dziewicy"; liście dogmatycznym św. Leona I Wielkiego do patriarchy Flawiana: "Poczęty jest bowiem z Ducha Świętego w łonie Dziewicy Maryi, która tak z zachowaniem dziewictwa zrodziła, jak z zachowaniem tegoż poczęła" (to orzeczenie jest najważniejsze z racji swego dogmatycznego zdefiniowania); a także - orzeczeniu Synodu Laterańskiego z 649 r.: "Jeśli ktoś nie wyznaje nauki świętych ojców (...), że właściwie i prawdziwie święta, niepokalana i zawsze dziewica Boża Rodzicielka (...) poczęła szczególnie i prawdziwie bez nasienia, a z Ducha Świętego, Boże Słowo, które przed wiekami narodziło się z Ojca, a następnie w sposób nienaruszony je zrodziła, pozostając w dalszym ciągu nienaruszoną dziewicą - niech będzie potępiony".

Refleksja teologiczna


Teologia współczesna, dążąc do pogłębienia nauki o dziewictwie Matki Bożej, rezygnuje z biologicznej interpretacji na rzecz duchowego i nadprzyrodzonego ujmowania tego zagadnienia jako tajemnicy wiary. Genetyka zna zjawisko partenogenezy, czyli dzieworództwa, które występuje w przyrodzie jako proces rozwoju zarodków z niezapłodnionej komórki żeńskiej. Partenogenezę można też wywołać sztucznie, np. przez klonowanie.
W odniesieniu do poczęcia Jezusa ingerencja w porządek natury była konieczna i stało się to mocą Wszechmogącego. Teologia odrzuca legendy, jakoby Jezus narodził się w sposób cudowny, że bez porodu Dziecię przeniknęło łono matki. Poród odbył się w sposób naturalny, a cudem było to, że odwieczny i nieskończony Bóg poprzez swój Logos (Słowo) zniżył się do poziomu ludzkiej natury (kenoza) i z nią zjednoczył na zawsze w Jezusie Chrystusie.
Kościół naucza, że Maryja jest semper Virgo (zawsze Dziewica), orzekając poczęcie Jezusa bez udziału mężczyzny, a nie o szczegółach anatomicznych. Jezus w swej Boskiej naturze jest odwiecznym Logosem Boga Ojca, Jemu współistotnym lub - jak powiedział do Nikodema - Jednorodzonym (J 3,16). W swej ludzkiej naturze urodził się po ludzku, z dziewiczej Matki, a jednak Jego przyjście na świat było największym cudem w dziejach Wszechświata.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    polo
    11.04.2019 r., godz. 07:23

    Juzef pojol za zone Maryje ktora byla juz w ciazy dowiedzial sie po slubie chcial ja zostawic .
    przeslanie Biblijne ma na celu pokazac nam ludziom ze kiedy facet zeni sie z kobieta ktora jest w ciazy badz ma juz dziecko toaz jej powinien kochac i dbac o te dzieci jak o wlasne i dla tegoowa o Maryji dziewicy .i o duchu swietym bo tak naprawde chodzi o to ze maz kobiety z dzieckiem jest swietym i przykladem Juzefa powinien kochac te dziecko jak swoje swietosc dzieciatka ma za zadanie wyjasnic ze takie dzieci tez musza byc szanowane i kochane .
    tlaczenie poczecia Jezusa twierdzac ze to jest watek natury. przyrody ale nie ujety w bibljo jest poprostu smieszne

  • awatar
    Odyn
    12.11.2018 r., godz. 19:20

    Nie wiem, kto to pisał, ale pojęcie o tym miał żadne, tekst poza błędami w logicznym rozumowaniu zawiera sprytne ominięcie tematu na rzecz kościelnych dyrdymałów bez żadnej solidnej podstawy. Na szczęście dla kk 99% czytaelników nie ma ciężkiej przypadłości zwanej myśleniem ...

  • awatar
    zola
    01.07.2018 r., godz. 17:38

    Nie rozumiem o co tyle szumu w Kościele z tym dziewictwem? Dlaczego Kościół przez wieku wywyższał i stawiał na piedestale dziewice ponad zwykłe kobiety, który współżyją? Dlaczego ideałem kobiety w KK jest dziewica lub matka? A co z reszta kobiet? Jaką wartość w sobie mają kobiety, które uprawiają seks, ale nie są matkami z różnych przyczyn? Co byłoby złego w tym, że Maryja uprawiała seks (kochała się) z Józefem jak żona z mężem? To chyba normalne i oczywiste. Nie ma w tym nic złego i grzesznego..no chyba ze założymy, że święta Rodzina żyła w grzechu, bo MB i Św. Józef byli żydami i nie mieli ślubu katolickiego w kościele tylko obrządek żydowski... i co teraz? Czy Bóg im wybaczył brak ślubu i życie na kocią łapę? Bo przecież KK od wieków straszy bezwstydnych gówniarzy, że żyjąc bez ślubu grzeszą niemiłosiernie. Ach.. chrześcijańskie wyczucie logiki.. powodzenia!

  • awatar
    Patryk
    26.03.2018 r., godz. 11:19

    Nie do końca rozumiem,
    Owszem w Piśmie napisane jest że Jezus został poczęty z Ducha Świętego.
    ale także napisane jest o Józefie "lecz nie zbliżył się do Niej, aż porodziła Syna" czyli mozna wnioskować, że potem z nią współżył, tak jak w normalnej rodzinie.
    Więc dlaczego określa się ją mianem "Zawsze Dziewica"? chyba że to nie był normalny stosunek? ale oralny bądź analny?
    z poważaniem proszę o odpowiedź.

  • awatar
    Katarzyna
    04.10.2017 r., godz. 09:38

    Bardzo dziękuję za artykuł. Świetnie koresponduje chociażby z najnowszą Dogmatyką katolicką kard. Mullera. Teologia maryjna na szczęście się rozwija i nie poprzestaje na tym, co już było.
    ,, doktryna kościoła musi być interpretowana w sensie realności wcielenia. Nie chodzi o odbiegajace od normy fizjologiczne szczegóły w naturalnym procesie rodzenia (jak np. Nieotwarcie dróg rodnych, brak bólu), chodzi o potwierdzenie uzdrawiajacego wpływu łaski Odkupiciela na naturę ludzką. (...) Treść twierdzenia wiary nie odnosi się więc do fizjologicznie i empirycznie sprawdzalnych szczegółów somatycznych. (...) G. L. MULLER, Dogmatyka katolicka, WAM Kraków 2015, s. 515

  • awatar
    Paweł
    03.02.2017 r., godz. 10:50

    Kościół naucza nie tylko tego, że małżeństwo Maryi z Józefem było do końca dziewicze, ale ponadto że rodząc Jezusa, nie utraciła Ona zewnętrznych znamion dziewictwa. Ludzie pytają niekiedy zażenowani taką szczegółowością nauki Kościoła, czy naprawdę musimy w to wierzyć. Zresztą jak to możliwe, skoro urodziła Go jak każda kobieta? I dlaczego Kościół przywiązuje wagę do tego szczegółu?

    Otóż faktycznie, tak właśnie Kościół wierzy. Potwierdzamy w ten sposób naszą absolutną pewność, że przez Maryję stała się rzecz jedyna w dziejach, której do końca nie pojmą nawet aniołowie: oto Syn Boży, Bóg prawdziwy, stał się człowiekiem! I to nie jest żaden symboliczny przekaz ani szyfr transcendentalny. Po prostu naprawdę Bóg prawdziwy przyjął ludzką naturę, naprawdę stał się jednym z nas! A stało się to w Maryi i przez Maryję!

    Przynajmniej od czasu do czasu warto odnowić w sobie zdumienie, że wejście Syna Bożego do naszej ludzkiej rodziny to coś poniekąd niemożliwego, a przecież stało się to naprawdę! Poetycki wyraz temu zdumieniu dał kiedyś święty Efrem Syryjczyk (+373): „Ogień był w łonie Panny, a nie spłonęła od jego płomienia. Obejmowała rozpalony Ogień, nosiła go bez szwanku. Płomień stał się ciałem i dał się Jej pieścić w rękach”.

    Już prawie dwieście lat przed Efremem dawał wyraz temu zdumieniu święty Ireneusz (+202), zwracając uwagę na to, że nie ludzie, ale sam Bóg tak chciał, żeby macierzyństwo Maryi było dziewicze: „Ponieważ miało przyjść do ludzi zbawienie, jakiego się nie spodziewali, dlatego za sprawą Boga stało się to przez narodzenie z Dziewicy, jakiego się nie spodziewano. Bóg znak dał w ten sposób i nie człowiek to sprawił”.

    Żyjący więcej niż tysiąc lat po Ireneuszu święty Tomasz z Akwinu (+1274) — jakby podsumowując naukę setek i tysięcy nauczycieli Kościoła, którzy żyli przed nim, napisze: Chrystus Pan chciał w taki sposób się narodzić, aby „ujawnić zarówno prawdę swego ciała, jak swoją boskość. Aby prawdę swego ciała ujawnić, rodzi się z kobiety. Lecz aby ujawnić swoją boskość, rodzi się z dziewicy”.

    Czy są jakieś teksty biblijne, które by sugerowały, że Maryja, rodząc Jezusa, pozostała dziewicą? Ojcowie Kościoła odwoływali się tu do słów: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna” (Mt 1,23). Zgodnie z porządkiem natury, jeżeli poczęła, to znaczy, że nie jest już dziewicą; tym bardziej nie jest dziewicą ta, która urodziła. Tylko w macierzyństwie Maryi miał miejsce ten cud, że jako Dziewica poczęła i jako Dziewica urodziła.

    Jeszcze co najmniej trzy inne teksty biblijne dawały Ojcom okazję do kontemplowania tej prawdy, że rodząc się z Maryi, Syn Boży nie naruszył w niej nawet cielesnych znamion dziewictwa. Bardzo tylko proszę o powstrzymanie się od reakcji typu „to mnie nie przekonuje”. Wypowiedzi Ojców, jakie teraz przytoczę, są przecież owocem kontemplowania przez nich tej niepojętej prawdy, że Syn Boży raczył stać się jednym z nas.

    Pierwszym z tych tekstów jest proroctwo Izajasza:

    Zanim odczuła skurcze porodu, powiła dziecię,
    zanim nadeszły jej bóle, urodziła chłopca.
    Kto słyszał coś podobnego? (Iz 66,7).
    Jak wiadomo, duchowe znaczenie tego typu wypowiedzi jest zazwyczaj wielopiętrowe. Fakt faktem, że już święty Ireneusz widzi w tym proroctwie zapowiedź niezwykłych narodzin Emmanuela. Nawet sposobem swojego narodzenia zapowiedział On początek świata nowego, świata wolnego od grzechu i jego następstw (por. Rdz 3,16).

    Drugim tekstem (a raczej całym biblijnym tematem), który dawał Ojcom okazję do kontemplowania dziewiczego macierzyństwa Maryi, było postrzeganie w Chrystusie nowego Adama, założyciela nowej ludzkości (m.in. Rz 5,12-21; 1 Kor 15,21n. 45-49). Otóż już narodziny tego nowego Adama — powie święty Grzegorz z Nyssy (+394) — powinny się istotnie różnić od narodzin zwyczajnych grzeszników: „Ponieważ ta, która przez grzech wprowadziła do natury śmierć, została skazana na rodzenie w smutku i boleściach, ze wszech miar słuszną było rzeczą, żeby Matka Życia w radości poczęła i w radości wydała na świat”.

    Natomiast zupełnie niezwykłą medytację zostawił nam święty Hieronim (+419), który proroctwo z Ez 44,1-3 o skierowanej na Wschód bramie Świątyni, zamkniętej, bo przeznaczonej dla jednego tylko Pana, odnosi zarówno do Maryi, jak do Grobu, z którego On zmartwychwstał, nie naruszając jego pieczęci:

    „Słowa: Oto Dziewica pocznie i porodzi, wskazują na to, co się stało. Natomiast słowa: Urodzenie Jego któż wypowie? (Iz 53,8 LXX), podkreślają, że nie pojmiemy sposobu Jego urodzenia. Święta Maryja, Matka i Dziewica — Dziewica przed urodzeniem i Dziewica po urodzeniu. Zdumiewam się, jak to możliwe, że Dziewiczy urodził się z Dziewicy, a po urodzeniu Dziewiczego Matka pozostała Dziewicą. Chcecie wiedzieć, jak to możliwe? Zamknięta była brama (Ez 44,2), a wszedł przez nią Jezus. Nie ma wątpliwości, dlaczego była zamknięta. Ten, który przeszedł przez zamkniętą bramę, nie był zjawą, nie był duchem, prawdziwie był ciałem. Sam powiedział: Dotknijcie i przekonajcie się, bo duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam (Łk 24,39). Miał ciało, miał kości, a brama była zamknięta. Jak przez drzwi zamknięte przeszły kości i ciało? Jak wszedł Ten, którego nie widzimy, ani że wchodzi ani skąd wszedł? Nie wiesz, jak się to stało, zatem przypisz to mocy Bożej. Mocy Bożej to przypisz, że urodził się z Dziewicy, która również po porodzie pozostała Dziewicą”.

    Myślę, że w świetle tej medytacji nawet nietaktem wobec Matki Najświętszej byłoby przekonywanie kogokolwiek, że wytrwała ona w dziewictwie aż do końca życia. „W dramacie zbawienia nie jest tak — napisał kiedyś kard. Ratzinger — że Maryja miałaby jakąś rolę do odegrania, aby potem zejść ze sceny, jak ktoś, kogo występ się skończył”. Dokładnie tak widział rolę Maryi zwalczający jej kult cesarz Konstantyn V (740-775), znany niszczyciel świętych obrazów. Porównywał on wulgarnie Matkę Bożą do mieszka, który jest cenny tylko wtedy, kiedy jest w nim złoto. Jej znaczenie — zdaniem tego bluźniercy — skończyło się z chwilą urodzenia Syna i podobnie jak mieszek, w którym nie ma złota, stała się ona bezwartościowa. Jasno widać, że niczego ten człowiek nie rozumiał na temat miłości Boga do człowieka.

    Zatem to nie przypadek, że prawdę o wiecznym dziewictwie Maryi Kościół musiał przypominać zwłaszcza w okresach zagrożenia prawdy o Chrystusie — w czasach zmagań z nestorianizmem, monofizytyzmem, monoteletyzmem oraz ikonoklazmem. Święty papież Leon Wielki takie oto zdanie umieścił w swoim liście chrystologicznym do patriarchy Konstantynopola Flawiana, jaki napisał w roku 449 w obliczu zagrożenia monofizyckiego: „Poczęty zaś został [Pan nasz Jezus Chrystus] z Ducha Świętego w łonie Dziewicy-Matki, która tak Go wydała na świat bez naruszenia swego dziewictwa, jak Go w nienaruszonym dziewictwie niegdyś poczęła”. A warto wiedzieć, że Sobór Chalcedoński uznał ten list za swój własny dokument.

    W historii upominania się Stolicy Apostolskiej o prawdę maryjną nie zabrakło nawet polskiego akcentu. Mianowicie papież Paweł IV w bulli dogmatycznej z 7 sierpnia 1555 przestrzega wiernych przed nauką szerzącego się w Polsce i Czechach socynianizmu: „[W trosce o wiernych upominamy] tych, którzy twierdzą, że nasz Zbawiciel nie został poczęty według ciała za sprawą Ducha Świętego w łonie świętej i zawsze Dziewicy Maryi, lecz jak inni ludzie i z nasienia Józefa, albo że Najświętsza Maryja Panna nie jest prawdziwą matką Boga i nie pozostała w nienaruszonym dziewictwie przed narodzeniem, przy narodzeniu i po narodzeniu”.

    Trudno zaś się dziwić, że socynianie odrzucali kult Maryi, skoro zwątpili w boskość Chrystusa Pana. Przy okazji warto przypomnieć, że gorąca dyskusja o Skład Apostolski, jaka miała miejsce w protestanckiej teologii niemieckiej w roku 1892, a która dotyczyła pytania, czy można być chrześcijaninem, nie wierząc w dziewictwo Matki Najświętszej, ogromnie wzmocniła tzw. teologię liberalną, która już wkrótce zaczęła szerzyć w tamtym środowisku zwątpienie w samego Chrystusa.

    Zmierzajmy do końca. Niekiedy prawda dziewictwa Maryi budzi następującą trudność: Przecież współżycie małżeńskie zostało pomyślane przez samego Stwórcę jako znak i sposób okazywania wzajemnej miłości, i dotyczy to każdego zwyczajnego małżeństwa. W odpowiedzi na ten argument zauważmy: Związek Maryi i Józefa nie był zwyczajnym małżeństwem. Tym Dwojgu sam Ojciec Przedwieczny powierzył swojego Syna. Nie podrzucił, tylko powierzył, tzn. i Maryja i Józef świadomie podjęli posługę rodzicielską wobec Syna Bożego, kiedy raczył stać się dla nas wszystkich Synem Człowieczym. Nie da się nawet wyobrazić, że tak niepojęte powołanie było tylko jednym z wielu ich obowiązków małżeńskich. Posługa rodzicielska wobec Jezusa stała się niewątpliwie całym sensem małżeństwa Maryi i Józefa. Znakiem tego była dozgonna dziewiczość ich związku.

    Święty Tomasz z Akwinu podaje cztery wielkie argumenty, dlaczego powinniśmy odrzucić wszelkie pomysły, jakoby po urodzeniu Syna Maryja podjęła współżycie małżeńskie:

    „Uwłaczałoby to Chrystusowi, gdyby On, Jednorodzony Syn Ojca, nie był jedynym Synem Maryi jako najdoskonalszy jej Owoc”.
    „Błąd ten wyrządza krzywdę Duchowi Świętemu, którego przybytkiem było to dziewicze łono, w którym ukształtowało się ciało Chrystusa; nie godziło się, żeby później zostało ono znieważone przez współżycie z mężem”.
    „Uwłaczałoby to godności i świętości Matki Bożej. Okazałaby się ona największą niewdzięcznicą, gdyby nie zadowoliła się takim Synem i gdyby zdecydowała się utracić przez współżycie małżeńskie to dziewictwo, które zostało w niej cudownie zachowane”
    „Byłoby to przypisywaniem Józefowi wielkiej zuchwałości, gdyby usiłował sprofanować tę, o której od anioła wiedział, że z Ducha Świętego poczęła Boga”.

  • awatar
    Ada
    29.03.2016 r., godz. 01:04

    oczywiście pominięto odniesienia do: Mateusz (1,23 -24): "... Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżył się do Niej, >>AŻ<< porodziła Syna, któremu nadała imię Jezus"... co oznacza, że Maryja zawsze dziewicą nie była tylko do narodzin Najwyższego.. później Józef zbliżył się do niej - logika zdania.....

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki