Logo Przewdonik Katolicki

Umęczon pod Ponckim Piłatem...

Abp Damian Zimoń
Fot.

Za czasów Pana Jezusa Palestyna była pod okupacją rzymską. Legiony rzymskie pomagały namiestnikowi cesarskiemu utrzymać władzę. Piłat z Pontu sprawował urząd rzymskiego prokuratora w Judei w latach 26 - 36. Jego imię jest wymienione we fragmencie inskrypcji, jaką zachowały ruiny amfiteatru w Cezarei Nadmorskiej na wybrzeżu izraelskim. Posiadamy o nim wiedzę również spoza Ewangelii. Prekursor...

Za czasów Pana Jezusa Palestyna była pod okupacją rzymską. Legiony rzymskie pomagały namiestnikowi cesarskiemu utrzymać władzę. Piłat z Pontu sprawował urząd rzymskiego prokuratora w Judei w latach 26 - 36.


Jego imię jest wymienione we fragmencie inskrypcji, jaką zachowały ruiny amfiteatru w Cezarei Nadmorskiej na wybrzeżu izraelskim. Posiadamy o nim wiedzę
również spoza Ewangelii.

Prekursor prześladowców chrześcijan


Józef Flawiusz oraz Filon z Aleksandrii przedstawiają Piłata jako "człowieka o sztywnym charakterze, bezlitosnym i aroganckim". Żywił on pogardę dla żydowskiego zakazu sporządzania obrazów, dlatego wprowadził do Jerozolimy nocą rzymskie legiony z godłami cesarskimi i gwałtownie zareagował na protesty Żydów. Wykorzystał też skarby Świątyni Jerozolimskiej do zbudowania akweduktu, a wszelką opozycję nakazał zgładzić.
Na procesie Jezusa (Mt 27, 11-26, Mk 15, 2-20, Łk 23, 1-2 5, J 18, 28 - 19, 16) Piłat może się prezentować jako ktoś dobrze do Niego usposobiony. To złudzenie jest jednak wywołane faktem jego słabego zainteresowania religijnymi sprawami Żydów.
Wyrok śmierci na Jezusa został wydany przez Piłata, bo tylko on miał prawo skazywania na śmierć. Wydał Jezusa na ukrzyżowanie. Ustąpił najprawdopodobniej pod wpływem presji przywódców i tłumu, a może też z obawy przed cesarzem (J 19, 12), którego łaską i tak już się nie cieszył.
Bezlitosny i arogancki Piłat jest prekursorem każdej władzy politycznej, która w przyszłości będzie nękała i prześladowała uczniów Chrystusa. Jako Polacy mamy smutne tego doświadczenie w ostatnich wiekach i latach.

Represje polskiego duchowieństwa


Kościół w Polsce, choćby wziąć pod uwagę tylko okres 1945-1989, "przeszedł przez Morze Czerwone suchą stopą" - mawiał Kardynał Stefan Wyszyński. Przeszedł jednak za cenę wielkich ofiar i cierpień. W jaki sposób było represjonowane duchowieństwo i siostry zakonne w tym okresie, można wyczytać w dwutomowym dziele pt. "Leksykon duchowieństwa represjonowanego w PRL". Praca zbiorowa pod redakcją ks. prof. Jerzego Myszora z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego i Jacka Żurka wydana w Verbinum ukazuje nam kilkaset postaci, o których dowiadujemy się, jak przeżyli te trudne lata.
Prace nad "Leksykonem" potwierdziły tezę, że w okresie istnienia Polski Ludowej zostało uwięzionych przeszło tysiąc kapłanów i innych osób duchownych Kościoła katolickiego. W "Leksykonie" zawarto 618 biogramów w obu tomach.
W początkowym okresie PRL-u w procesach pokazowych osoby duchowne skazywano na dotkliwe kary. Represje fizyczne z czasem zamieniono na bardziej cywilizowane, takie jak kolegia karne, szykany, przesłuchanie, szantaż, domiary podatkowe i inne. Lektura "Leksykonu" każe Bogu dziękować, że po 1989 roku tego rodzaju praktyki ustały i Kościół cieszy się wraz z całym narodem wolnością.
W tym kontekście warto, a nawet trzeba zacytować "Konstytucję duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym": "Wspólnota polityczna i Kościół są, każde na własnym terenie, od siebie niezależne i autonomiczne. Jednak i wspólnota polityczna i Kościół, choć z różnego tytułu, służą osobistemu i społecznemu powołaniu tych samych ludzi. Służbę tę będą mogli pełnić dla dobra wszystkich tym skuteczniej, im lepiej prowadzić będą ze sobą zdrową współpracę, uwzględniając także okoliczności miejsca i czasu" (KDK, 76). W państwie pluralistycznym i w jednoczącej się Europie słowa te mają wielki ciężar gatunkowy.

Przeciw lekkomyślności sądzenia


"Czasy konfrontacji władzy świeckiej z duchowną minęły. Teraz potrzeba pochylić się nad problemami społecznymi, kiedy tylu ludzi żyje w zagubieniu i nędzy. Zdradzilibyśmy świat, pozostawiając go sobie samemu" - pisał Romano Guardini. Stąd potrzeba mądrej i zdrowej współpracy z odpowiedzialnymi za dobro wspólne w duchu solidarności i zasady pomocniczości. Nauka społeczna Kościoła daje nam tu dobre wskazania.
Postać Poncjusza Piłata, który tak lekkomyślnie podpisał wyrok na Jezusa, uświadamia także konieczność unikania lekkomyślnego wydawania sądów o drugich. Jakże często mamy do czynienia z obmową i oszczerstwem, które potem bardzo trudno naprawić. Kultura słowa rozmywa się zwłaszcza w mediach. A Chrystus wyraźnie powiedział: "Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy" (J 7, 24).
Izajasz już przed Chrystusem zapisał: "Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków... Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego" (Kpł 19, 15).

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki