Podgrzewanie atmosfery

Z powodu ocieplenia klimatu i związanego z tym topnienia lodowców średni poziom oceanów wzrósł w XX wieku o 10-20 cm. Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu ostrzega, że w tym stuleciu ich poziom może podnieść się o 45 cm, natomiast zdaniem niektórych klimatologów nawet o 70 cm. Pod wodą mogą znaleźć się duże obszary lądu, m.in. część Holandii, delta Nilu, Żuławy Wiślane...
Czyta się kilka minut
Z powodu ocieplenia klimatu i związanego z tym topnienia lodowców średni poziom oceanów wzrósł w XX wieku o 10-20 cm. Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu ostrzega, że w tym stuleciu ich poziom może podnieść się o 45 cm, natomiast zdaniem niektórych klimatologów nawet o 70 cm. Pod wodą mogą znaleźć się duże obszary lądu, m.in. część Holandii, delta Nilu, Żuławy Wiślane i setki wysp. Na półkuli północnej ostatnie dwudziestolecie i cały XX wiek, były najcieplejsze w tym tysiącleciu. Trwa dyskusja o tym, kto zyska, a kto straci na zmianie klimatu.

Trzeci Raport Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu (IPCC) powołanego przez Światową Organizację Meteorologiczną i Program Środowiska Narodów Zjednoczonych uznaje za podstawową przyczynę ocieplenia wzrost stężenia atmosferycznego gazów cieplarnianych (dwutlenku węgla, metanu, podtlenku azotu, freonów, itd.). Głównym ich źródłem jest przemysł i spaliny samochodowe. Gazy cieplarniane są jak dach szklarni – zatrzymują w atmosferze odbite od ziemi promienie słoneczne. Im w atmosferze więcej gazów, tym mniej odbitych promieni trafia do przestrzeni kosmicznej. Nadmiar uwięzionych promieni słonecznych ociepla klimat. Atmosfera ziemska w naturalny sposób zatrzymuje część promieni słonecznych (jako pierwszy odkrył to osiemnastowieczny fizyk i matematyk francuski Jean Baptiste Fourier). Jednak nawet subtelna zmiana składu atmosfery może nasilać to zjawisko. – Stężenie dwutlenku węgla w atmosferze wynosi obecnie 371 ppm (ppm – części na milion) i osiągnęło najwyższą wartość w ciągu ostatnich 420 tysięcy lat, a prawdopodobnie nawet w ciągu ostatnich 20 milionów lat. Oprócz wzrostu stężenia gazów cieplarnianych wpływ na ocieplenie klimatu ma również wycinanie lasów, co znacznie osłabia proces wiązania dwutlenku węgla przez rośliny – mówi prof. Zbigniew W. Kundzewicz, kierownik Pracowni Klimatu i Zasobów Wodnych Zakładu Badań Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN w Poznaniu, który koordynował prace nad rozdziałem Trzeciego Raportu IPCC poświęconym konsekwencjom zmian klimatu w Europie. Jak się szacuje, co roku ginie ponad 20 tysięcy kilometrów kwadratowych Puszczy Amazońskiej, w której żyje 30 proc. wszystkich gatunków zwierząt i roślin. Dzieje się tak z powodu nielegalnego wypalania i wyrębu drzew. Farmerzy chcą w ten sposób pozyskać nowe pastwiska dla bydła i pola do upraw. Lasom szkodzi również budowa dróg, zapór wodnych i elektrowni. Jak się ocenia, 15-18 proc. puszczy amazońskiej zginęło już bezpowrotnie.

Klimatyczny chaos

Ocieplenie klimatu ma bezpośredni wpływ na stan lodowców. Tempo ich znikania jest zastraszające. W niektórych regionach w miesiąc ubywa ich tyle, ile pół wieku temu w ciągu roku. Zjawisko cały czas się nasila. Lodowce znikają głównie latem. Sytuację pogarsza fakt, że jak obserwują klimatolodzy, lato wydłuża się o dzień lub więcej w ciągu dekady. Zimą nie udaje się wyrównać tych strat. Powierzchnia pokrywy śnieżnej zmniejszyła się o 10 proc. w porównaniu z latami sześćdziesiątymi ubiegłego stulecia. Większość lodowców cofa się. Liczne rzeki przestają zimą zamarzać, a na tych, które jeszcze zamarzają, pokrywa lodowa utrzymuje się coraz krócej. Maleje powierzchnia lodu morskiego i grubość lodów arktycznych. Jak przewidują naukowcy, śniegi Kilimandżaro całkowicie roztopią się do 2015 r. Podobne zmiany zachodzą także w Alpach. Wraz z topnieniem lodowców podnosi się poziom wody w ziemskich oceanach. Ziemia jest planetą oceaniczną. Oceany zajmują 70 proc. powierzchni kuli ziemskiej, a więc 363 milionów km2. Aż 96.5 proc. wodnych zasobów świata (1338 mld km3) to woda słona zmagazynowana w oceanie. Drugi największy zbiornik, czyli lodowce i trwała pokrywa śnieżna zawiera 24.4 milionów km3 wody. Jej dalsze roztapianie spowoduje katastrofę. Naukowcy są pewni, że stężenie atmosferycznego dwutlenku węgla będzie coraz wyższe. W naszej strefie klimatycznej rzadkością będą mroźne zimy, a w latach osiemdziesiątych naszego stulecia znikną już zupełnie. Lata bardzo gorące, które występują obecnie średnio raz na 10 lat, będą się powtarzać niemal co roku.

Eksponaty z zamrażarki

Zdaniem naukowców, wzrost temperatury może przebiegać z szybkością 0,2 do 0,6 stopnia Celsjusza na dekadę. Ocieplenie może przynieść pewne korzyści. Topniejący lód odkrywa cenne dla archeologów, kamienne i kościane narzędzia, części roślin, fragmenty skórzanego odzienia, ślady prehistorycznych polowań, szczątki zwierząt i ludzi, które przetrwały w lodzie setki, a nawet tysiące lat. Odnajdywaniem i badaniem tych śladów przeszłości zajmują się m.in. naukowcy z Uniwersytetu Kolorado w Boulder, którzy prowadza swoje prace głównie na Alasce. Obserwują oni prędkość topnienia lodowców oraz lokalizację możliwych tras wędrówek zwierząt i podążających za nimi myśliwych. Znalezisk przybywa w szybkim tempie. Korzystnym skutkiem ocieplenia klimatu może też być zmniejszenie liczby zimowych przeziębień czy zużycia energii potrzebnej do ogrzewania. Jeśli jednak wzrost średniej temperatury globalnej przekroczy 2-3 stopnie Celsjusza, wygranych może prawie nie być.

Szklana pułapka

– Narastające ocieplenie spowoduje obfitsze zimowe opady. Więcej będzie deszczu niż śniegu. Woda nie wsiąknie w glebę, nie wyparuje, ani nie zostanie wykorzystana przez rośliny. Dużym obszarom Europy częściej będą zagrażać powodzie. Upalne lata i związany z nimi niedobór wody wpłynie negatywnie na rolnictwo. Uprawa roślin wkroczy na nowe tereny. Na przykład zasięg uprawy pszenicy może się zwiększyć o duże obszary w Finlandii i Rosji, na których obecnie panują jeszcze zbyt surowe warunki. Zmieni się zasięg występowania wielu gatunków flory i fauny – mówi prof. Zbigniew W. Kundzewicz . W większości rozwijających się krajów świata nawet małe ocieplenie przyniesie straty. Zdaniem prof. Kundzewicza, możemy stać się świadkami nowej wędrówki ludów – emigracji klimatycznej, złożonej z uchodźców środowiskowych opuszczających tereny nie nadające się do życia. Widmo takiego rozwoju sytuacji już dziś niepokoi Francję, Włochy i Hiszpanię. Podniesienie się poziomu oceanów może spowodować wzrost powodzi sztormowych i erozji. Ponieważ na wybrzeżu zlokalizowano znaczną część przemysłu, trzeba będzie albo budować bardzo drogie zabezpieczenia albo przenosić wszystko w głąb lądu. Panujące latem upały w połączeniu z zanieczyszczeniami powietrza i alergenami będą groźne dla osób starszych, chorych i dzieci. Wiele chorób występujących obecnie tylko na południu, np. malaria, zostanie przeniesionych na północ.

Optymizm niedowiarków

Oczywiście trudno nieomylnie przewidzieć co się stanie. Rozwój sytuacji zależeć będzie od tego, czy w porę zahamuje się wzrost emisji gazów cieplarnianych. W 1997 roku w Kioto przedstawiciele 38 najbardziej uprzemysłowionych państw ustalili, że do 2010 r. w istotny sposób ograniczą emisję gazów cieplarnianych. Atmosferę podgrzewa fakt, że porozumienia wciąż nie zostało ratyfikowane przez głównego producenta dwutlenku węgla – USA. Pomimo ewidentnych dowodów na ocieplenie klimatu problem ten ciągle pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych w nauce. Według jednej z hipotez ocieplenie nie stopi lodowców. Gdy zrobi się cieplej, to owszem, lodowce będą się topić, ale zarazem zwiększy się parowanie i klimat stanie się wilgotniejszy. W efekcie nastąpi wzrost opadów śniegu. Przyspieszy to obieg wody. Może wystąpić zjawisko odwrotne – przy globalnym ociepleniu w Antarktyce zacznie przybywać lodu. Nieliczni zagorzali krytycy koncepcji ocieplenia wyłapują luki w dowodach naukowych, a każdy atak mrozów zdaje się potwierdzać ich optymizm. W naturze zjawisk atmosferycznych leży jednak duża zmienność, toteż pomimo odwrotnych tendencji nadal mamy szansę na ostrą zimę czy chłodne lato. Bez intensywnych badań nie da się usunąć wszystkich wątpliwości.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2003