Z widokiem na Tatry

Muzyki Góreckiego nie można przeżywać w kategoriach tylko czysto muzycznych. Jego twórczość jest świadectwem tęsknoty za sacrum, za kontemplacją i modlitwą, za intymną obecnością z Bogiem.



Najwybitniejszy polski współczesny kompozytor nie ma swoich stron internetowych, nie udziela zbyt wielu wywiadów, nie istnieje w tzw. kolorowych pismach, nie prowadzi biznesu i nie ma atrakcyjnego...
Czyta się kilka minut
Muzyki Góreckiego nie można przeżywać w kategoriach tylko czysto muzycznych. Jego twórczość jest świadectwem tęsknoty za sacrum, za kontemplacją i modlitwą, za intymną obecnością z Bogiem.

Najwybitniejszy polski współczesny kompozytor nie ma swoich stron internetowych, nie udziela zbyt wielu wywiadów, nie istnieje w tzw. kolorowych pismach, nie prowadzi biznesu i nie ma atrakcyjnego menadżera. Górecki mieszka w ciepłym góralskim domu w najwyżej położonej polskiej wsi Ząb na Podhalu. Niedaleko stąd, ze wzgórza Bahledówka, gdzie znajduje się kościół oo. Paulinów, rozciąga się najpiękniejszy widok na całe Tatry.

Droga do III Symfonii

Świat usłyszał o nim dopiero w 1993 roku, a to za sprawą „III Symfonii pieśni żałosnych” skomponowanych szesnaście lat wcześniej. Kto choć raz słyszał „III Symfonię”, trudno mu będzie wyobrazić sobie Góreckiego jako totalnego awangardzistę. Studiował kompozycję w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach w klasie Bolesława Szabelskiego. W 1958 roku odbył się koncert kompozytorski Góreckiego, pierwszy w historii tej uczelni studencki koncert monograficzny. W tym samym roku utwór Góreckiego pojawił się na II Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”. Było to „Epitafium op.12 na chór mieszany i zespół instrumentalny”. To dzięki niemu właśnie Górecki zyskał opinię jednego z najbardziej radykalnych kompozytorów awangardowych w Polsce. Z taką opinią ukończył studia, otrzymując dyplom z najwyższym odznaczeniem. Jeszcze większe poruszenie wywołał utwór „Scontri op. 17” na orkiestrę wykonany na IV Warszawskiej Jesieni – Górecki doskonale wpasował się swoimi awangardowymi dźwiękami w czasy postalinowskiej odwilży. „Scontri” był dla słuchaczy szokujący z powodu nowoczesnych brzmień, jeszcze dziś, kiedy słucha się utworów z tego okresu, uderza wielka siła ekspresji, brzmieniowe kontrasty: od hałasu do kilkusekundowych bloków ciszy, aż po perkusyjne nawałnice. Dopiero w utworze Ad Matrem z 1971 roku oprócz tych elementów występuje jeszcze jeden, dotąd nieobecny: wątek liryczny związany niewątpliwie z osobistymi przeżyciami kompozytora. A nawet więcej niż osobistymi, bo religijnymi.

Na listach przebojów

Kiedy w 1977 roku na kolejnej Warszawskiej Jesieni wykonano najnowsze dzieło Góreckiego, „III Symfonię pieśni żałosnych”, większość słuchaczy była równie zszokowana jak w 1960 roku. Pół sali obwołała go geniuszem, ale drugie pół dyletantem. Górecki był w tym czasie rektorem PWSM w Katowicach i otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego. Miał też na swoim koncie wiele nagród, w tym międzynarodowych. Co się stało, dlaczego słuchacze byli aż tak zdezorientowani, że aż pojawiły się głosy podejrzewające go o niemoc twórczą? III Symfonia, ze swoją prostotą i emanującym spokojem była rewolucyjna w zestawieniu z wcześniejszą awangardową twórczością. Ale kto znał „Trzy utwory w starym stylu” z lat 60., tych nie mógł być aż tak zdziwiony, a sam kompozytor zwracał się do krytyków: „Wy, piszący, macie kilku Góreckich, bo lubicie szufladki i etykietki: ten od «Scontri», ten od «Sonaty», jeszcze inny od „Refrenu” i jeszcze inny od «III Symfonii». To pewnie przyjemne tak sobie ustawiać rzeczywistość, ale ta prawdziwa rzeczywistość jest trochę inna. Między «Scontri» a «III Symfonią» napisałem sporo innych utworów i nie widzę powodów, żeby wyróżniać jakieś fazy, pisać o przeskokach. Jeżeli się dobrze wsłuchać, to we wszystkich moich utworach można wysłyszeć wiele podobieństwa.”

Szesnaście lat później dzięki temu utworowi, o którym niektórzy pisali, że jest nawrotem do „prymitywnej tonalności” o Góreckim usłyszał cały świat. Płyta amerykańskiej firmy Elektra Nonesuch z nagraniem „III Symfonii” w wykonaniu amerykańskiej śpiewaczki Dawn Upshaw i zespołu London Sinfonietta pod batutą mało znanego Davida Zinmana trafia na pierwsze miejsca amerykańskich i angielskich list przebojów. Sprzedano 700 tysięcy płyt, a angielskie radio „Classic FM” na żądanie słuchaczy nadawało fragmenty utworu na okrągło. Bo „III Symfonia” jest rzeczywiście utworem nadzwyczajnym, swoją prostotą i żarliwością z łatwością dociera do najgłębszych uczuć każdego człowieka. Można powiedzieć, że „III Symfonia” zamieszkuje inny świat niż dwie poprzednie, jest to świat zadumy. Składa się z trzech wolnych części i trwa około 50 minut, a jej emocjonalne jądro stanowią żałosne teksty śpiewane przez liryczny sopran. Tekst z pierwszej części pochodzi z XV-wiecznego polskiego tekstu znanego jako „Lamentacje Świętego Krzyża”, w którym Maryja prosi swego umierającego Syna o udział w Jego ranach. Tekst drugiej części jest najbardziej wstrząsający, pochodzi on z zakopiańskiego więzienia, w którym mieściło się Gestapo. Na ścianie jednej z cel wyryte były słowa: „Mamo, nie płacz. Królowo Niebios, najczystsza Dziewico, wspieraj mnie zawsze. Zdrowaś Maryjo, łaskiś pełna” i podpis: „Helena Wanda Blazusiak, 18 lat, 25 VIII 1944”. Nie wiadomo, czy przeżyła. W trzeciej części matka rozpacza nad stratą syna – żołnierza. Wg, kompozytora ten tekst pochodzi prawdopodobnie z okresu I wojny światowej.

Ale przecież Górecki to nie tylko kompozytor jedynej „III Symfonii”. Modlitewna żarliwość i obecność sacrum, charakteryzuje również psalm „Beatus vir”, „Miserere”, „Błogosławione pieśni malinowe”, przepiękne „Totus Tuus” dedykowane Janowi Pawłowi II. Właśnie te utwory wykonuje się najczęściej, a oprócz nich dzieła kameralne: przede wszystkim te napisane specjalnie dla światowej sławy Kronos Quartet.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2003