Okazałość świątyni...
Okazałość świątyni wzięła się głównie z ofiarności fundatorów. A zaczynano od zera, dokładniej od pogorzeliska pierwotnego kościoła Grzymalitów z XIII wieku, który spłonął podczas pożaru miasta w 1608 roku. Piszę "miasta" nie przez pomyłkę - trzeba bowiem wiedzieć, że dzisiejsza "wiejskość" Smogulca jest jedynie wynikiem "niekorzystnej koniunktury dziejów", podczas której miejscowość administracyjnie zdegradowano. Dawna świetność nie została jednak całkowicie zapomniana.
Pamięta się również Jana Wierzbiętego Smoguleckiego - pana na lokalnych dobrach - który, idąc w ślady króla Kazimierza, zastawszy kościół drewnianym (zwęglonym!), pozostawił go murowanym. Murowanym w stylu barokowym. Uroczystej konsekracji z udziałem biskupa gnieźnieńskiego dokonano w 1642 roku. Tamto wydarzenie przywołuje dziś specjalna tablica naścienna.
Po Smoguleckich nadeszła kolej na Czapskich. Architektoniczny smak, płomienny zapał i iście hrabiowski gest okazał zwłaszcza Bogdan Hutten Czapski, który wyasygnował pieniądze na budowę bocznej kaplicy grobowej (1876-1879). Połączono wtedy udanie barok z neorenesansem. Całość zharmonizowała gruntowna przeróbka kościelnej wieży. Zmieniono dach, wieńcząc go szczodrze wyzłoconym krzyżem. Tak osiągnięto ideał zewnętrzny - nad wystrojem przestrzeni kościoła pracowano zaś aż do lat dwudziestych minionego wieku.
Kaplica grobowa pomyślana była jako miejsce wiecznego spoczynku dla donatora i jego rodziców.
Błogosławiona Maria Karłowska - stąd jej ród
Parafia tutejsza opływa w "dostatki" szczególnego rodzaju: ma aż dwie patronki - św. Katarzynę oraz bł. Marię Karłowską, dwie zakrystie (fantazja budowniczych zrealizowała się aż na dwóch kondygnacjach) i łącznie trzy świątynie (Smogulec, Mieczkowo, Chwaliszewo). Pod opieką katechetyczną znajduje się pięć szkół. Za to ksiądz... jest tylko jeden - proboszcz Stanisław Karabasz. Każdej niedzieli odprawia cztery Msze św. nie pomijając żadnego ze swoich Domów Bożych. A w Wigilię celebruje trzy następujące po sobie Pasterki. Zaczyna o godzinie 21.00 - kończy po 1.00 w nocy. Proboszcz działa też charytatywnie - m.in. organizuje coroczny obóz dla dzieci z ubogich rodzin.
Jeden z pomysłów ks. Karabasza zasługuje na szczególną uwagę. Otóż w trosce o mieszkańców Chwaliszewa, którzy na każde nabożeństwo musieli docierać do Smogulca, zaadaptował na kaplicę... nieczynny bar. Teraz przychodzi się tam wyłącznie po pokarm duchowy.
Jednak nie batalia o chwaliszewską "filię" napełnia serce proboszcza dumą, ale fakt, iż przed wieloma laty w tutejszej parafii swoją apostolską drogę rozpoczęła błogosławiona Maria Karłowska. Była ona pionierką aktywnej ewangelizacji osób z marginesu społecznego. W roku 1892 samorzutnie rozpoczęła posługę wśród poznańskich mętów i prostytutek. Nawracała, pomagała. Szóstym zmysłem detektywa odkrywała zakonspirowane domy schadzek, by tam "argumentum ad iudicium" ratować dusze upadłych dziewcząt. Po dwóch latach działalności tworzyła Zgromadzenie Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. Z biegiem czasu jej zakonnice zorganizowały w sumie dziewięć placówek wychowawczych i szpitali kobiecych. Maria Karłowska zmarła na cztery lata przed wybuchem II wojny światowej, otoczona opinią świętości. Podczas swej VI pielgrzymki do Ojczyzny, Papież Jan Paweł II dokonał beatyfikacji gorliwej apostołki więzień i lupanarów.
Chlubi się Smogulec "własną" błogosławioną. W ślady Matki Marii poszły dwie tutejsze parafianki - zostały pasterkami. W gnieźnieńskim seminarium jest też kleryk z parafii w Smogulcu, który przygotowuje się do kapłaństwa. Czy i jemu w wyborze drogi życiowej pomogło specjalne wstawiennictwo patronki parafii? Jeśli tak, to zapewne ma okazję za nie podziękować - jako kleryk ostatniego roku seminarium, od czasu do czasu, przyjeżdża do Smogulca wspomagać zapracowanego ks. Karabasza w duszpasterskich obowiązkach.
Wnętrza
Przekroczmy próg kościoła. Stąpając po posadzce z bawarskiego granitu, stajemy w głównej nawie. Oto mamy piękno rzadko spotykane w prowincjonalnych świątyniach: barokowe ołtarze, polichromia, witraże, popiersia i płaskorzeźby. Wszystko ufundowane przez ordynata Czapskiego. Nawet konfesjonały. A że hrabia był estetą - robotę zlecał zwykle artystom wysokiej klasy. Pracował tu Zygmunt Hendel - uczeń Matejki. Bywali mistrzowie włoscy i sztukatorzy z Dortmundu. Z Italii sprowadzono też lwią część świątynnego wyposażenia.
Nic dziwnego, że hojny dobrodziej doczekał się specjalnej formy uhonorowania. Malarz, który w 1921 roku kładł nową polichromię, umieścił postać hrabiego na ogromnym malowidle fundacyjnym. Bogdan Hutten Czapski klęczy na nim owinięty w biały płaszcz z charakterystycznym krzyżem - był on bowiem nie tylko szeregowym Maltańczykiem, ale nawet samym prezydentem Polskiego Związku Kawalerów Maltańskich. Do pełniejszej biografii można dodać również dwa doktoraty honoris causa (stołeczny uniwersytet i politechnika) oraz Wielką Wstęgę Orderu Polonia Restituta.
Ciekawostka, że także inne postaci z malowidła miały swoje realne pierwowzory. Chociażby ówczesny proboszcz. Zaś mała dziewczynka z kwiatkiem (dolny róg fresku) to późniejsza smogulecka nauczycielka.
Jeden z bocznych ołtarzy kościoła poświęcono bł. Marii Karłowskiej. Jest na nim jej portret oraz relikwie.
Parafianom ks. Karabasza do niedzielnej Mszy św. przygrywają stare, stylowe organy. Organista Jan Obara swoją posługę przy klawiaturze pełni już... 55 lat!
Schodzimy niżej...
Aby zobaczyć grób benefaktora i jego rodziców, trzeba zejść po marmurowych schodach do podziemi. Ale warto! Koniecznie! Zobaczymy bowiem jedną z najpiękniejszych krypt grobowych w Polsce. Wyrafinowane zestawienie funeralnej surowości sarkofagów z bizantyjskim przepychem naściennych mozaik robi oszałamiające wrażenie. Ołtarz połyskuje białym marmurem.
Podłoga, sufit, mury - to efekt iście benedyktyńskiej cierpliwości i jubilerskiej precyzji wykonawców. Wszystko dopasowane i dopracowane w najdrobniejszych detalach.
Czas jednak płynie nieubłaganie... Misterna robota może niedługo wymagać (a raczej już wymaga!) pilnego remontu. W kilku miejscach na ścianie wystąpiły ubytki - "szczerozłote" cegiełki odpadają m.in. za sprawą tysiącznych dotknięć odwiedzających kryptę turystów. Każdy pod paznokciem wynosi mikroskopijny ułamek podziemnego skarbu. Przezornie uczyniono, że krzyż, który rzeczywiście jest pozłacany, powędrował aż na kościelny dach!
Poniżej krypty Czapskich są jeszcze katakumby, zamknięte dla postronnych osób. Złożono w nich szczątki pracujących tu w przeszłości kapłanów. Według legendy, gdzieś w katakumbach zaczynało się tajemnicze przejście podziemne, łączące kościół z pałacem ordynata, które potem zasypano.
Zachować dla przyszłych pokoleń
Trzeba mieć świadomość, że kościół-zabytek nie dostarcza proboszczowi wyłącznie przyjemności, chociażby w postaci pięknego widoku przy każdym wyjściu z plebanii. Nie, jest akurat odwrotnie - ks. Karabasz musi pielęgnować nie tylko ducha parafian, ale i pamiętać o regularnej konserwacji świątyni. A to obowiązek tyleż zaszczytny, co nielekki. Przez ostatnią dekadę udało się jednako odnowić portal, umocnić wieżę, wyremontować piętro zakrystii, odmalować część wnętrza... Sfatygowane stalle - boczne siedziska dla służby liturgicznej i Rady Parafialnej - którym wróżono już miejsce na śmietniku, odzyskały dawny blask. Teraz proboszczowi marzy się rozruch nieczynnego zegara wieżowego. Samo smarowanie zastałych mechanizmów fachowcy wyceniają na ok. 5 tysięcy złotych! Do tego dojdzie zapewne renowacja tarcz oraz wskazówek. Bez państwowych dotacji ani rusz... Powiedzenie, że czasem warto jednak "chleb odjąć od ust", by ratować spuściznę poprzednich pokoleń, nabiera w Smogulcu literalnej dosłowności - konserwatorzy orzekli niedawno, iż cenne sztukaterie będzie się tu czyścić właśnie chlebem.
Postscriptum: Autor serdecznie dziękuje p. Łukaszowi Lidmannowi za udostępnienie wnętrz kościelnych.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













