Logo Przewdonik Katolicki

Przydomowe szambo

inż. Eugeniusz Wolek
Fot.

Gdy już zamieszkamy we własnym domu, jednym z oczywistych efektów będzie powstawanie ścieków. Nieodłącznie związany z tym jest problem ich usuwania. Najwygodniejsze jest podłączenie budynku do kanalizacji osiedlowej, lecz niestety nie występuje ona na każdym terenie. Wówczas mamy do wyboru wybudowanie lokalnej oczyszczalni albo zbiornika bezodpływowego. Zbiornik bezodpływowy, czyli...

Gdy już zamieszkamy we własnym domu, jednym z oczywistych efektów będzie powstawanie ścieków. Nieodłącznie związany z tym jest problem ich usuwania. Najwygodniejsze jest podłączenie budynku do kanalizacji osiedlowej, lecz niestety nie występuje ona na każdym terenie. Wówczas mamy do wyboru wybudowanie lokalnej oczyszczalni albo zbiornika bezodpływowego.


Zbiornik bezodpływowy, czyli popularne szambo, wydaje się rozwiązaniem najtańszym. Jednak niskie koszty poniesione przy budowie wzrosną w czasie eksploatacji o koszty związane z wywozem nieczystości (dla czteroosobowej rodziny to około sto złotych miesięcznie). Przed rozpoczęciem budowy powinniśmy sprawdzić, czy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego gmina nie zastrzegła zalecanego sposobu usuwania ścieków. W przypadku zbiornika bezodpływowego musi być zapewniona jego szczelność. Praktyka wykazała, że w pełni szczelne są tylko zbiorniki wykonane z tworzywa sztucznego lub zbiorniki żelbetowe, ale tylko wtedy, gdy są wylewane z dodatkiem środków uszczelniających. Ludzie potrafią znaleźć różne sposoby zaoszczędzenia na etapie budowy, jak i eksploatacji. Polega to na budowaniu nieszczelnych szamb albo wylewaniu nieczystości na teren działki. Prowadzi to zawsze do pojawienia się różnych szkodliwych dla zdrowia związków chemicznych w pobliskich studniach i zbiornikach wodnych, a z wylewaniem ścieków związany jest dodatkowo nieciekawy zapach roznoszący się po okolicy. Istnieją proste, tanie i niezawodne metody kontroli szczelności szamb i coraz więcej gmin dokonuje zakupów takiej aparatury. Metody te pozwalają również na kontrolę nielegalnych podłączeń do sieci kanalizacji deszczowej.
Jeżeli chodzi o oczyszczalnie przydomowe, to ich całoroczna eksploatacja kosztuje niewiele ponad sto złotych rocznie. Zajmują one więcej miejsca na działce niż zbiornik bezodpływowy, ponieważ potrzebny jest teren na drenaż. Dla rodziny składającej się z 4-6 osób potrzeba około 60 metrów kwadratowych terenu, na którym będzie rozprowadzony drenaż i gdzie nie będą mogły jeździć pojazdy. Zastosowanie takich oczyszczalni ogranicza występowanie wysokiego poziomu wód gruntowych, nieprzepuszczalnych warstw gruntu oraz duże pochylenie terenu naszej działki.
Jeżeli dysponujemy odpowiednią ilością miejsca na działce, możemy zbudować oczyszczalnię roślinną (hydrobotaniczną). Jej zasada działania polega na zastąpieniu pewnych elementów oczyszczalni tradycyjnej przez odpowiednio przygotowane stanowisko obsadzone roślinami pochodzenia bagiennego lub wodnego. Wstępnie oczyszczone ścieki są kierowane pod rośliny i następnie przez system drenaży rozprowadzane dalej. Oczyszczalnia ze złożem biologicznym pozwala uzyskać wodę zaliczaną do pierwszej klasy czystości, a więc można ją zrzucać do wód powierzchniowych.
Podejmując decyzję o budowie, powinniśmy uwzględnić położenie na działce zarówno naszej oczyszczalni, jak i oczyszczalni naszych sąsiadów. Może się zdarzyć, że w pewnych porach roku drenaż rozprowadzający będzie działał o wiele wolniej i konieczne będzie wybudowanie zbiornika rezerwowego. Szczegółowymi obliczeniami powinien zająć się projektant naszej instalacji kanalizacyjnej.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki