Trudna mowa Jezusa

(...) Przez ostatnie kilka niedziel, chyba trzy, była czytana w kościele Ewangelia według świętego Jana o cudzie rozmnożenia chleba. Chodzi mi nie tylko o sam cud w niej opisany, lecz raczej o te wszystkie rozmowy, jakie Jezus miał z ludźmi po tym cudzie. Jak im próbował wytłumaczyć, że to On jest prawdziwym chlebem z nieba? Na końcu okazało się, że słuchacze niewiele zrozumieli i...
Czyta się kilka minut

(...) Przez ostatnie kilka niedziel, chyba trzy, była czytana w kościele Ewangelia według świętego Jana o cudzie rozmnożenia chleba. Chodzi mi nie tylko o sam cud w niej opisany, lecz raczej o te wszystkie rozmowy, jakie Jezus miał z ludźmi po tym cudzie. Jak im próbował wytłumaczyć, że to On jest prawdziwym chlebem z nieba? Na końcu okazało się, że słuchacze niewiele zrozumieli i Jezusa opuścili. Wcale im się nie dziwię. Dla mnie te słowa Jezusa, te wszystkie Jego mowy zapisane przez świętego Jana, są mało zrozumiałe i po prostu trudne. Jak Jezus w taki sposób rozmawiał z prostymi ludźmi, to nic dziwnego, że Go nie zrozumieli. Dlatego chcę zapytać o to, czy rzeczywiście Jezus tak trudno i niezrozumiale mówił, czy to Ewangelista tak zapisał?

Marian

Cieszę się bardzo, że z taką uwagą słuchasz słowa Bożego odczytywanego w kościele. Raduje mnie bardzo fakt, iż nie traktujesz obojętnie tego, co usłyszysz, lecz starasz się to przemyśleć i zrozumieć. Spróbujmy zatem razem jeszcze raz przyjrzeć się bliżej wspomnianej Ewangelii.

Zacznijmy od tego, że Ewangelia Jana jest najmłodszą spośród czterech Ewangelii kanonicznych. Powstała najpóźniej. W związku z tym słowa Jezusa zapamiętane przez świętego Jana zostały wielokrotnie przemyślane, "przetrawione" wręcz. Jan żył nimi, powtarzał je, nauczał swoich uczniów. Tak więc nieustannie dokonywała się swego rodzaju redakcja oryginalnego nauczania Jezusa.

Jan był człowiekiem prostym i nieuczonym, rybakiem. Nie kończył żadnej szkoły, nie uczył się stylistyki, nie pisał wypracowań. Za to był człowiekiem głębokiej modlitwy, mistykiem. Żył tym, co głosił, co przekazywał. Bibliści mówią o ubogim słownictwie Jana, częstych powtórzeniach i ubogiej formie literackiej. Wszyscy jednak zachwycają się treścią, bo mówi ona o niesamowitej miłości Jana względem Jezusa.

Bardzo trudno dziś stwierdzić, na ile słowa Ewangelii rzeczywiście są wiernym odzwierciedleniem słów Jezusa. Jan może zmienił formę, na pewno jednak zachował istotę. Zresztą gwarantuje to natchnienie księgi. Pan Bóg tak czuwał nad jej autorem, że napisał to, co miało się tam znaleźć i co nam powinno pomóc w wierze.

Pora też uświadomić sobie olbrzymią różnicę czasu pomiędzy ludźmi współczesnymi a słuchaczami Pana Jezusa. Choć kultura zachodnia wyrosła na chrześcijaństwie, na Biblii, to jednak daleko od niej odeszła. A tak zwana kultura masowa, a raczej trzeba powiedzieć rozrywka, wyjaławia nas intelektualnie i duchowo. Dlatego trudniej nam rozumieć słowa Biblii.

Ludzie współcześni Jezusowi, Jego słuchacze, to ludzie wychowani na Biblii. Nawet ci prości i niewykształceni. Słowo Boże przenikało całe ich życie. Znali je, rozważali, czytali, powtarzali, w wielu wypadkach znali na pamięć. Oni byli znakomicie przygotowani na to, by słuchać i rozumieć Chrystusa. Zresztą Jezus mówił ich językiem, używał sformułowań znanych w ich religii, odwoływał się do ich doświadczeń. Nie, tu na pewno Jezus znajdował przygotowanych słuchaczy. Rozwój wydarzeń związanych z cudem rozmnożenia chleba pokazuje jednak, że to nie wystarczyło. Zabrakło tamtym ludziom wiary i chęci, by Jezusa i Jego Ewangelię całym sercem przyjąć.

Na pewno więc przyczyn zamieszania związanego ze słowami Jezusa o tym, że On jest chlebem żywym, nie należy szukać w niezrozumiałym języku. Tu ostatecznie zawiniła ludzka pycha i serca zamknięte na łaskę Bożą. Nawet najpiękniejsza argumentacja nie zadziała tam, gdzie człowiek ma serce zamknięte. Poza tym trzeba pamiętać, że Jezus mówił częto o sprawach z zasady przekraczających ludzkie pojęcie. Człowiek, po ludzku rozumując, nie jest w stanie zrozumieć, jak Jezus może dać swoje Ciało na pokarm. Do pojęcia tej prawdy trzeba ogromnej wiary. Brak jej z pewnością był jednym z powodów odejścia wielu uczniów Jezusa.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 33/2003