Serce Sercu

Od pięciu lat przy parafii Najświętszego Serca Jezusa w Śremie odbywają się dwudniowe festyny, w których biorą udział tysiące wiernych. Ideą ich jest nie tylko wspólne miłe i czynne spędzanie czasu, ale także pozyskiwanie środków finansowych na pomoc najbardziej potrzebującym.



To, co w wielu parafiach naszej archidiecezji wydaje się niemożliwe i nierealne, w parafii ks. Ryszarda...
Czyta się kilka minut
Od pięciu lat przy parafii Najświętszego Serca Jezusa w Śremie odbywają się dwudniowe festyny, w których biorą udział tysiące wiernych. Ideą ich jest nie tylko wspólne miłe i czynne spędzanie czasu, ale także pozyskiwanie środków finansowych na pomoc najbardziej potrzebującym.

To, co w wielu parafiach naszej archidiecezji wydaje się niemożliwe i nierealne, w parafii ks. Ryszarda Adamczaka jest oczywiste i wykonalne. To właśnie on jest sprawcą dwudniowego pozytywnego "zamieszania". Początkowo przygotowaniem festynu zajmowały się osoby z parafialnego oddziału Caritas. Ich doskonała organizacja i ogromny zapał, a także chęć otwarcia się na pomoc drugiemu człowiekowi, sprawiły, że w krótkim czasie do pracy włączyło się wiele różnych duszpasterskich grup. Poziom festynu zobowiązuje, dlatego sztab organizacyjny do pracy zabiera się już wiele miesięcy przed jego rozpoczęciem. W końcu, dwa dni dobrze zorganizowanej zabawy wymaga nie lada trudu. A w Śremie podczas festiwalu dzieje się bardzo wiele: dzieci w korowodzie przebierańców maszerują osiedlowymi ulicami, chłopcy na rowerach ścigają się o puchar proboszcza, a mali plastycy pod okiem doświadczonych artystów malują ogromne płótno, które później zawieszane jest na kościele, by swoim urokiem zachwycać nie tylko uczestników festiwalu, ale wszystkich mieszkańców Śremu. Na festynowej śremskiej scenie przez kolejne pięć lat występowały znane i lubiane gwiazdy scen polskich. Koncertowała tutaj m.in. Eleni, zespół "Pod Budą", a w tym roku gościł Jerzy Kryszak. Nikt jednak nie jest w stanie wzbudzić takich niezwykłych emocji wśród festiwalowych gości jak występy miejscowych kapłanów. No może trochę podobne emocje wzbudza konkurs "Serce-sercu", w którym wygrać można: lodówki, rowery, komputery a nawet meble. Z zapartym tchem wszyscy zawsze oczekują losowania głównej nagrody, w ubiegłych latach zdarzył się nawet samochód, a w tym roku był nią skuter. Ci, którym nie poszczęściło się podczas losowania, i tak czują się wygrani, ponieważ wiedzą, że wykupiona przez nich cegiełka dobroczynna od momentu zakupu jest wielką wygraną. Na koniec trudno nie wspomnieć o "jeziorańskim pączku od proboszcza", podobno żaden inny pączek nie smakuje tak wybornie jak właśnie on. Trudno się dziwić, skoro przez kilka lat ksiądz Ryszard Adamczak własnoręcznie wyrabiał ciasto.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2003