Logo Przewdonik Katolicki

Dla wspólnego dobra

ks. Dariusz Madejczyk
Fot.

Świat nowych technologii, biznesu i mediów wykształcił przekonanie, że im więcej człowiek skończy kursów i więcej rubryk wypełni w CV, tym większe wzbudzi zainteresowanie u przyszłego pracodawcy. Niestety, gdy chodzi o wiarę, bardzo często brakuje nam podobnego pragnienia, żeby robić więcej niż inni. Od wielu już lat przedmiotem swego rodzaju sporu w naszych parafiach jest...

Świat nowych technologii, biznesu i mediów wykształcił przekonanie, że im więcej człowiek skończy kursów i więcej rubryk wypełni w CV, tym większe wzbudzi zainteresowanie u przyszłego pracodawcy. Niestety, gdy chodzi o wiarę, bardzo często brakuje nam podobnego pragnienia, żeby robić więcej niż inni.


Od wielu już lat przedmiotem swego rodzaju sporu w naszych parafiach jest sakrament bierzmowania. Ilekroć rozpoczyna się przygotowanie do niego, tylekroć pojawiają się osoby, który ze zdziwieniem odkrywają, że jest coś, czego nie da się załatwić "od ręki", ale trzeba sobie na to zapracować. Mimo upływu lat, wciąż jeszcze są rodzice (a nawet dziadkowie), którzy z dumą posyłają swoje pociechy na treningi, kursy językowe i inne zajęcia dodatkowe, nie mogą jednak zrozumieć, jak te "biedne, zmęczone dzieci" można ciągać do kościoła i kazać im miesiącami przygotowywać się do bierzmowania...
Te lamentacje pokazują, że borykamy się wciąż z pewnym niezrozumieniem, które dotyczy nie tyle samego sakramentu bierzmowania, ile w ogóle tego, co nazywamy wzrastaniem w wierze. Jest oczywiste i naturalne, że młodzież rozwija swoje talenty sportowe, językowe czy artystyczne. Nikt nie ma wątpliwości, że zajęcia pozalekcyjne mają sens i wartość. Gdy jednak chodzi o rozwój wiary, nie brakuje tych, którzy pytają: po co?
Święty Paweł pisze w Pierwszym Liście do Koryntian: "Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra". Gdy wchodzimy na płaszczyznę wiary i pytamy: po co się trudzić, odpowiedź jest właściwie tylko jedna: "dla wspólnego dobra". Człowiek pracuje nad sobą, rozwija swoje serce, umysł i sumienie nie tylko dla siebie, ale także dla wspólnego dobra. I otrzymuje dary Ducha nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla wspólnego dobra - dla dobra Kościoła.
Zesłanie Ducha Świętego to święto Kościoła, który jest jednym ciałem, ale składa się z wielu członków. Każdy z nas ma tu swoje miejsce i zadanie, są bowiem różne dary łaski, posługiwania i działania. Żeby jednak dobrze i "dla wspólnego dobra" te dary wykorzystać, trzeba podjąć i pomnażać talent wiary, którym obdarza nas Bóg - Duch Święty.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki