Umieranie - życie

Ziarno, które wpadłszy w ziemię obumrze, przynosi plon obfity"

(J 12, 24-25)



W piątą niedzielę Wielkiego Postu Kościół przypomina nam podstawową prawdę chrześcijańską: żeby przynieść owoc, plon, trzeba umrzeć. Śmierć przynosi życie. Ziarno zostaje samo tak długo, jak znajduje się w spichlerzach. Kiedy siewca wychodzi na pole, by siać - traci je - wrzuca w ziemię. Wyrasta...
Czyta się kilka minut
Ziarno, które wpadłszy w ziemię obumrze, przynosi plon obfity"

(J 12, 24-25)

W piątą niedzielę Wielkiego Postu Kościół przypomina nam podstawową prawdę chrześcijańską: żeby przynieść owoc, plon, trzeba umrzeć. Śmierć przynosi życie. Ziarno zostaje samo tak długo, jak znajduje się w spichlerzach. Kiedy siewca wychodzi na pole, by siać - traci je - wrzuca w ziemię. Wyrasta zboże, ziemia rodzi nowe życie.

Umieranie człowieka

Nic nie dzieje się bez wysiłku, bez ofiary, bez wyrzeczenia. Wszystko w życiu kosztuje. Ta prawda zawsze bije swoją aktualnością. Szczególnie w Wielkim Poście otrzymuje ona jedyny, niepowtarzalny kontekst. W tym świętym czasie winniśmy częściej niż kiedykolwiek kierować swoje myśli ku Chrystusowi, który nas do końca umiłował. Miłość Chrystusa ukazała się obficie w męce, śmierci, krzyżu i Zmartwychwstaniu.

Chrystus oddał swoje życie dobrowolnie. W tym fakcie pokazał największą miłość. "Nikt nie ma większej miłości nad tę, jeśli kto oddaje życie za przyjaciół". Miłość Chrystusa była tym większa, że złożył swoje życie w ofierze Bogu wtedy, kiedy nie byliśmy Jego przyjaciółmi.

Miłość Chrystusa jest jednocześnie przykładem i zachętą. "Skoro Ja, o Którym mówicie, że jestem waszym Mistrzem i dobrze mówicie, to wam uczyniłem, o ile bardziej wy winniście to realizować".

Tracić życie dla drugiego człowieka nie jest rzeczą łatwą. W każdym z nas jest wiele egoizmu. Dawać siebie drugiemu oznacza tracić swój własny czas i to najczęściej bezinteresownie. Nigdy bowiem nie wiemy, czy ktoś nam okaże wdzięczność, powie: "dziękuję". W perspektywie Ewangelii okazuje się że prawdziwa miłość jest bezinteresowna, nie liczy na wdzięczność. Zresztą, kiedy to następuje, otrzymujemy już nagrodę. Inna jest perspektywa Boża, inna - ludzka. W świetle tej pierwszej strata życia, śmierć jest zyskiem - bo zachowaniem życia na wieczność.

Trzeba ciągle wpatrywać się w Jezusa Chrystusa, aby Go naśladować, co więcej - należy wziąć krzyż na swoje ramiona i iść za Chrystusem. To wymaga wysiłku, to kosztuje. Oznacza to: wziąć krzyż i naśladować.

Krzyż jest ciężki, nieraz za ciężki. Pod jego ciężarem upadł Chrystus. Skoro On tego doświadczył to również i spotka każdego z nas. W drodze krzyżowej Chrystusa stało się coś zupełnie nowego. Ponieważ Jezus niósł krzyż na swoich ramionach, niósł go jako przedstawiciel całej ludzkości, wszystkich ludzi, dlatego nikt z nas sam nie niesie krzyża, niesie go z nami Chrystus. Krzyż wyzwala człowieka od zła radykalnego, ostatecznego. Nie jest ono już takim złem, skoro przychodzi po nim Zmartwychwstanie.

Wobec tajemnicy śmierci człowiek jest bezsilny. W sytuacji takiej bezsilności, wiara chrześcijańska, jeśli została przyjęta w całym swym bogactwie, staje się dla człowieka źródłem spokoju i duchowej pogody. W świetle Ewangelii ludzkie życie otrzymuje nowy, nadprzyrodzony wymiar. To, co wydawało się pozbawione sensu, nabiera wartości.

Ewangelia zawiera podstawowy paradoks: żeby znaleźć życie, trzeba je utracić; żeby się narodzić, trzeba umrzeć; żeby się zbawić, trzeba wziąć krzyż. Na nim cierpienie człowieka doznaje zasadniczej odmiany. Tym wymiarem, tą rzeczywistością jest krzyż Chrystusa. Na krzyżu swoim Jezus dokonał odkupienia świata. I przez tę tajemnicę każdy krzyż, który dźwiga człowiek, nabiera po ludzku niepojętej godności. Staje się znakiem zbawienia dla tego, kto go dźwiga, a także dla innych.

Śmierć Chrystusa zbawia

Jezus zachęca nas, abyśmy szli za Nim. Iść za Jezusem oznacza postępować, żyć jak On. Chodzi najpierw o to, aby na co dzień być zjednoczonym z Ojcem, być dzieckiem Bożym. Ponieważ Chrystus stał się Człowiekiem, naszym Bratem, możemy do Boga wołać: Abba - Ojcze. Żyć jak Jezus to znaczy realizować w swoim życiu wolę Bożą, oceniać tak sytuację, jak oceniał ją Chrystus. Często stawiać sobie pytanie: jak Jezus by postąpił, co on by zrobił? Odpowiedź na to pytanie wyznacza drogę naszego postępowania.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2003