Nie może istnieć podwójna prawda

André Marie Ampère, wciąż uważany przez wielu za najgenialniejszego naukowca XIX stulecia, nie tylko głęboko wierzył, ale nawet był tercjarzem franciszkańskim. Ciekawe, że informacja o tym wywołała głębokie zdziwienie słuchaczy.
Czyta się kilka minut
André Marie Ampère to francuski naukowiec znany z badań nad magnetyzmem i elektrycznością. Jednostka amper jako miara natężenia prądu nosi jego imię fot. EAST NEWS/Biblioteka Obrazów Mary Evans
André Marie Ampère to francuski naukowiec znany z badań nad magnetyzmem i elektrycznością. Jednostka amper jako miara natężenia prądu nosi jego imię fot. EAST NEWS/Biblioteka Obrazów Mary Evans

Rzecz miała miejsce w jednym z kościołów na południu Polski. Informację o religijnym zaangażowaniu Ampère’a wplótł do homilii jeden z kaznodziejów. I choć jest to informacja powszechnie dostępna, wywołała spore zadziwienie. Jakby wciąż mocne było przekonanie, że między nauką i wiarą istnieje co najmniej sprzeczność, jeśli nie konflikt, i wybitny naukowiec nie powinien być człowiekiem wierzącym, a przynajmniej nie powinien się ze swoją religijną wiarą afiszować w trosce o własną wiarygodność.

Trwałość takiego podejścia do wzajemnych relacji wiary i nauki jest intrygująca. Wciąż można spotkać ludzi odrzucających wiarę z uzasadnieniem: „ja wierzę w naukę”. Nawet sztuczna inteligencja (AI), zapytana o konflikt między nauką i wiarą, najpierw dowodzi, że konflikt między nimi wynika głównie z różnych podejść do poznawania prawdy, bo „nauka opiera się na rozumie i dowodach empirycznych, podczas gdy wiara odwołuje się do wiary i Objawienia”. Później jednak przyznaje, że często mamy do czynienia z konfliktem pozornym i że „wiele osób i instytucji uważa, że wiara i nauka mogą współistnieć, ponieważ działają na różnych, uzupełniających się płaszczyznach”. Po co w tej kwestii przywoływać AI? Ponieważ ta, powszechnie dostępna, jest dzisiaj w znaczniej mierze odbiciem nie stanu ludzkiej wiedzy, lecz swoistym „podsumowaniem” ludzkich poglądów na różne sprawy.

Nie tylko Ampère

Okazało się, że duchowny, który zainteresował wiernych postacią Ampère’a (1775–1836), francuskiego fizyka, matematyka i filozofa, zajmującego się nie tylko badaniem zjawiska elektromagnetyzmu i od którego nazwiska pochodzi nazwa jednostki natężenia prądu, swoją wiedzę na jego temat czerpał m.in. z… materiałów katechetycznych. Znajduje się w nich nie tylko krótki biogram Ampère’a, mający być pomocą do napisania przez uczniów krótkiego sprawozdania ze spotkania z tym naukowcem. Wspomagająca katechetów publikacja przywołuje też włoskiego fizyka Alessandro Giuseppe Antonio Anastasio Voltę (1745–1827), chirurga, laureata Nagrody Nobla, Alexisa Carrela (1873–1944) oraz włoskiego fizyka i konstruktora, jednego z twórców radia, również docenionego Nagrodą Nobla, Guglielmo Marconiego (1874–1937). Jeszcze więcej nazwisk wierzących katolików, którzy byli wybitnymi naukowcami, można znaleźć w niektórych serwisach internetowych.

Encyklopedia Katolicka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego podaje, że André Marie Ampère jest, oprócz innych dokonań, autorem rozprawy apologetycznej o nadprzyrodzonym charakterze chrześcijaństwa, w której uzasadnia możliwość poznania istnienia Boga przez przyrodników, dowodząc, że o Jego istnieniu świadczy „cudowna” harmonia, porządek we Wszechświecie, swoista organizacja istot żywych. W związku z tym wyjaśniał, że między religią a nauką nie ma sprzeczności. Budzi się skojarzenie z biblijną Księgą Mądrości, która w bardzo ostrych słowach stwierdza: „Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga; z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy” (Mdr 13, 1), i wyjaśnia tak zdecydowaną ocenę: „Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę” (Mdr 13, 5).

Słuchaj uczonych jednym uchem

We wspomnianych pomocach katechetycznych dla uczniów techników znalazł się m.in. cytat z opublikowanej we wrześniu 1805 r. książki Ampère’a zatytułowanej Oczy zwrócone ku Bogu. Wybitny naukowiec dawał zastanawiające rady: „Zważaj, byś się nadmiernie nie zajmował nauką, jak ongiś czyniłeś. Pracuj w duchu modlitwy. Badaj sprawy tego świata, jest to twoim obowiązkiem; lecz patrz na nie jednym tylko okiem; drugie oko powinno być cały czas nakierowane na wieczne światło. Słuchaj uczonych, lecz słuchaj ich jednym tylko uchem. Niech drugie ucho będzie ciągle gotowe na usłyszenie słodkiej tonacji głosu twego niebiańskiego przyjaciela”.

W tej samej publikacji można przeczytać słowa Alessandro Volty, który napisał: „Zbadałem w książkach apologetów i przeciwników wiary racje pro i contra i znalazłem tam dowody najbardziej przekonujące, które ją czynią w oczach rozumu naturalnego tak zupełnie wiarygodną, że wszelki rozum zdrowy, nie uwiedziony przez występki i namiętności, nie może jej nie przyjąć i nie ukochać”. Pozwalają one uświadomić sobie, że kwestia relacji nauki i wiary to część szerszego problemu, dotyczącego wiary i rozumu. Św. Jan Paweł II napisał o nich w swojej encyklice Fides et ratio z 1998 r., że „są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. A Katechizm Kościoła Katolickiego, odwołując się do dokumentów Soboru Watykańskiego I (1869–1870), stwierdza stanowczo, że „chociaż wiara przewyższa rozum, to jednak nigdy nie może mieć miejsca rzeczywista niezgodność między wiarą i rozumem”.

Żeby nie zajmowały pozycji Boga

Natomiast ojcowie następnego Soboru Watykańskiego, który zakończył się sześćdziesiąt lat temu, w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes nie pozostawili wątpliwości, że „badanie metodyczne we wszelkich dyscyplinach naukowych, jeżeli tylko prowadzi się je w sposób prawdziwie naukowy i z poszanowaniem norm moralnych, naprawdę nigdy nie będzie się sprzeciwiać wierze, sprawy bowiem świeckie i sprawy wiary wywodzą swój początek od tego samego Boga”.

Opatrzony wstępem Benedykta XVI YOUCAT. Katechizm Kościoła Katolickiego dla młodych, odpowiadając na pytanie, czy istnieje sprzeczność między wiarą a naukami przyrodniczymi, odpowiada stanowczo, że nierozwiązywalna sprzeczność między nimi nie istnieje, „ponieważ nie może istnieć podwójna prawda”. Dodaje, że nie może być mowy o prawdzie wiary, która stanowiłaby konkurencję dla prawdy nauki. „Istnieje tylko jedna prawda, na której opiera się zarówno wiara, jak i rozum” – podkreśla, zaznaczając, że „nauki przyrodnicze dopominają się wiary chrześcijańskiej i sprzyjają jej”. Precyzuje, że wiara jest potrzebna do tego, żebyśmy poznali sprawy, które wprawdzie nie są zamknięte przed rozumem, ale „realnie” poza nim istnieją. „Wiara przypomina naukom przyrodniczym o tym, żeby nie zajmowały pozycji Boga i by służyły stworzeniu”.

Aby nie stała się kryterium dobra

W tym duchu papież Benedykt XVI, który – sam będąc naukowcem – wielokrotnie zwracał się do ludzi nauki, w styczniu 2008 roku wskazywał, że wielki postęp nauk ścisłych i humanistycznych w poznawaniu człowieka i jego świata rodzi pokusę zamknięcia tożsamości człowieka w wiedzy, jaką już mamy na jego temat. Tymczasem, jak stwierdził, żadna z nauk „nie może powiedzieć, kim jest człowiek, skąd przybywa i dokąd zmierza”, ponieważ człowiek jest większy niż to, co można na jego temat zobaczyć i doświadczyć.

W tym samym przesłaniu do naukowców przestrzegł przed czymś jeszcze: „W naszych czasach, gdy rozwój nauk przyciąga i uwodzi różnymi możliwościami, bardziej niż kiedykolwiek ważne jest kształtowanie sumień ludzi nam współczesnych, aby nauka nie stała się kryterium dobra, a człowiek był szanowany jako centrum stworzenia i nie był przedmiotem manipulacji ideologicznych, arbitralnych decyzji, ani też wykorzystywania najsłabszych przez najmocniejszych”. Nauka nie zastąpi wiary, a wiara nauki. Zdawali sobie z tego sprawę naprawdę wielcy naukowcy.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2025