Czas Pustyni

Pustynia to miejsce, które nie kojarzy się dobrze. To miejsce pozbawione życia, niebezpieczne, łatwo tu pobłądzić i umrzeć z pragnienia. Ale pustynia to także miejsce, gdzie można odpocząć od zgiełku świata, a nawet doświadczyć Bożej obecności.
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM
Bp Damian Muskus OFM

Jest to więc miejsce, gdzie działają siły destrukcji i regeneracji, ciemności i światła. Tu rozgrywa się walka duchowa. Na taką pustynię Duch wyprowadził Jezusa. Jeszcze przed chwilą Pan był w tłumie ludzi, nad orzeźwiającymi wodami Jordanu. Teraz zmaga się z samotnością, pustką, udręką pragnienia i głodu – i podszeptami Złego, który za wszelką cenę chce poddać Go próbie i złamać.

Co sprawiło, że Jezus zwyciężył w tej walce? Odpowiedź nasuwa się automatycznie: zwyciężył, bo jest Synem Boga. To prawda, jednak nie możemy zapominać, że Jego walka dotykała tego, co w Nim ludzkie – ludzkich potrzeb i pragnień, słabości ciała znużonego długotrwałym postem, odczuwanej boleśnie samotności. Odpowiedź na pytanie, dlaczego zwyciężył, kryje się już w pierwszym zdaniu: „Duch wyprowadził Jezusa na pustynię”. Jezus dał się prowadzić Bogu, był z Nim zjednoczony i na podszepty złego ducha patrzył w świetle Bożego słowa. Wsłuchany w nie, ufał bezgranicznie Bożemu prowadzeniu. Można powiedzieć, że jedność z Ojcem i Duchem Świętym to najważniejsza relacja Jego ziemskiego życia, której podporządkował wszystko. Przez pryzmat tej najważniejszej relacji patrzył na świat i na ludzi. Ona była źródłem Jego wewnętrznej harmonii, dzięki której mógł owocnie stanąć do walki z pokusami. Rozróżnienie między dobrem a złem, między światłem a ciemnością, między tym, co pochodzi z Boga, a tym, co od złego ducha, było dla Jezusa kwestią kluczową, ważniejszą niż zaspokajanie potrzeb i pragnień ludzkiej natury.

Kiedy więc stajemy do duchowej walki, nie możemy polegać na ludzkich siłach, bo one są ograniczone, a nadmierne zaufanie własnej duchowej potędze to pycha, która jest pierwszym krokiem do upadku. Bóg osłania swoją mocą pokornych i słabych, którzy ufają Jemu, nie sobie, i trwają przy Nim niezłomnie. Jezus uczy nas walki, która nie polega na sięganiu po oręże ludzkich słów i siłowej konfrontacji, ale na oddaniu Bożej opatrzności i zaufaniu Bożemu słowu.

Warto przy tym zauważyć, że zły duch próbuje przede wszystkim zakwestionować tożsamość Jezusa. „Jeśli jesteś Synem Bożym…”, mówi, przedstawiając Mu kolejne pokusy. Nie wiedział, z Kim ma do czynienia, czy chciał, by Jezus uległ namowom i udowodnił, Kim jest? To dla nas bardzo ważna kwestia, bo i dziś uczniowie Pana są kuszeni przez świat, który zarzuca im niechrześcijańskie postawy wobec spraw kluczowych społecznie, i podpowiada swoje rozwiązania w gorących sporach dotyczących ludzkiej wolności, wyborów moralnych, ochrony życia, dialogu między nauką a etyką, polityki i ekonomii. Jesteśmy więc konfrontowani z pytaniem o naszą chrześcijańską tożsamość, a nasze wybory, również te zgodne z Ewangelią, bywają ostro oceniane. Tylko zjednoczenie z Bogiem pozwala zobaczyć, co jest w tych sporach dobrem, a co złem, co jest dobrem, a co złem w naszych sercach, które kryją prawdę o naszych pragnieniach, marzeniach i ambicjach.

„Najgłębszą istotą wszelkich pokus jest odsunięcie Boga, który – obok tego wszystkiego, co w naszym życiu ukazuje się jako pierwszoplanowe – jawi się jako coś drugorzędnego, a wręcz niepotrzebnego i zakłócającego” – przestrzegał papież Benedykt XVI. Wielki Post, czas pustyni, to okazja, by tę naszą chrześcijańską tożsamość – więź z Bogiem, która jest najważniejszą relacją ludzkiego życia – rozpoznać i umocnić. Nie możemy jednak tego robić sami. Duch wyprowadza nas na pustynię, jak wyprowadził Jezusa, i jest przy nas w naszych zmaganiach, pytaniach i wątpliwościach. Jeśli zaufamy Bożej obecności, wyjdziemy z tej walki umocnieni, napełnieni mocą Ducha Świętego.


Słowa Ewangelii według św. Mateusza   

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”». Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.

Mt 4, 1–11

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2026