Kuszenie Jezusa, które regularnie przypomina nam pierwsza niedziela Wielkiego Postu, jest zaproszeniem do oczyszczenia naszych wyobrażeń na temat postawy synowskiej w relacji do Boga. Całość tej wielkiej sceny jest zbudowana na zasadzie kontrastu między wyobrażeniami szatana (i naszymi?) na temat bycia synem Boga („Jeśli jesteś Synem Bożym…”) a Jezusowym rozumieniem – i realizacją – Bożego synostwa.
Czy nie wyobrażamy sobie bowiem, że bycie synem Bożym powinno być związane z przywilejem materialnego powodzenia, a przynajmniej możliwością bezpiecznego zaspokojenia wszelkich materialnych potrzeb? Jezusowa reakcja – „nie samym chlebem żyje człowiek” – przywraca proporcje, odwracając porządek. Tylko jeśli uznamy pełnię naszego życia w Bogu, a nie w materialnym rozkwicie, zyskujemy właściwą perspektywę, by myśleć o całości stworzonego świata, z jego materialną stroną włącznie.
Czy nie wyobrażamy sobie, że Boże synostwo powinno znajdować swoje nieustanne potwierdzenie poprzez różnego rodzaju spektakularne znaki i cuda? Może wręcz domagamy się tego? Jezusowe „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego” i w tym wypadku pomaga odnaleźć właściwy kierunek w myśleniu. Czy w tle propozycji Kusiciela nie tli się bowiem przekonanie, że Bóg jest kimś, kto powinien słuchać człowieka? A przecież ma być dokładnie odwrotnie.
Czy nie wyobrażamy też sobie wreszcie, że synostwo Boże to głównie przewaga nad innymi i możliwość dominacji? Zdecydowana reakcja Jezusa – „Idź precz, szatanie!” – a jeszcze bardziej historia Jego życia – przywraca nas rzeczywistości, a może raczej prowadzi do jej odkrycia: synostwo Boże, które daje nowe życie, to droga służby, a nie panowania.
Dostrzeżmy też, że na dnie wszystkich przedstawionych pokus znajduje się okrutna – choć subtelnie ukryta – zniewaga. Bóg z perspektywy Kusiciela jest właściwie tyle wart, ile warte jest to, co może nam dać. Podobnie jest z dziećmi, które interesują się swoimi rodzicami tylko o tyle, o ile mogą dostać od nich pieniądze i spadek. Jak gdyby sama relacja z rodzicami nie była wartością i najważniejszą nagrodą…
Niech Wielki Post będzie szansą, by szukać w sobie postawy bycia synem Bożym, w którą wprowadza Jezus.
Słowa Ewangelii według św. Mateusza
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”». Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.
Mt 4, 1–11
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.











