Chrześcijański pop

Widzę, że ludzie są spragnieni prawdy i miłości Jezusa. Potrzebują miejsca szczerego spotkania z Bogiem – mówi anMari.
Czyta się kilka minut
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne

Jakim artystą jest Bóg?

– Arcyartystą. Romantycznym, wybitnym i doskonałym. To zresztą nawiązanie do jednej z moich piosenek, w której śpiewam: „Bóg jest romantykiem/ Spójrz na zachód słońca/ Wielkie dzieło sztuki/ namalował w środku tygodnia/ Największym jest artystą/ Wiem, gdy patrzę w lustro Podziwiam arcydzieło/ Podziwiam Ciebie stwórco”.

Kiedy mówisz o swojej twórczości, używasz określenia „muzyka chrześcijańska”, ale od razu dodajesz ważne zastrzeżenie.

– Bo nie tworzę typowej muzyki uwielbieniowej. Robię pop o Bogu. To dla mnie istotna różnica. Chcę mówić o wierze językiem współczesnej muzyki.

Muzyka była pierwsza, a wiara przyszła później?

– Muzyka zdecydowanie była pierwsza. Wiara zawsze była obecna, ale dopiero później świadomie postanowiłam, że stanie się centrum mojej twórczości. To był bardzo konkretny wybór.

Nawet Twój pseudonim niesie ze sobą duchowe przesłanie.

– Tak. I bardzo proszę, żeby zapisywać go jako anMari. To nawiązanie do mojego imienia Anna. Małe „a” przypomina mi, że sama z siebie nic nie mogę, a wielkie „M” jest znakiem Maryi. Bardzo ją kocham. Czuję, że nieustannie prowadzi mnie do Jezusa i inspiruje mnie nie tylko duchowo, ale także jako kobieta.

W Twoich tekstach słychać wiele biblijnych odniesień. Od czego najczęściej zaczyna się piosenka?

– Nie ma jednej drogi. Czasem inspiracją jest konkretny fragment Pisma Świętego, a czasem moje doświadczenia albo to, z czym mierzą się inni ludzie. Później te dwa światy naturalnie się spotykają. Lubię wplatać do utworów wersety biblijne, bo wiem, jaką mają moc.

Twoje piosenki są bardzo intymne. Wolisz kameralne koncerty czy wielkie festiwalowe sceny?

– Każdy koncert ma swój klimat. Oczywiście cieszę się z dużych scen, ale równie chętnie zagram dla jednej osoby. Jeśli choć jedna osoba dzięki temu zbliży się do Boga, to warto było przyjechać i zaśpiewać. Każdy mój koncert jest przede wszystkim modlitwą. To więcej niż występ.

Śpiewasz po polsku i angielsku, zdarzało Ci się także po francusku i włosku. W którym języku czujesz się dziś najlepiej?

– W polskim. Kiedy mieszkałam w Londynie naturalnie pisałam po angielsku, bo żyłam w tym języku na co dzień. Dziś jednak polski daje mi największe możliwości wyrażania emocji. Jest trudniejszy muzycznie, wymaga większej precyzji, ale właśnie dlatego jest taki piękny.

Język angielski otworzył Ci też drogę do zagranicznych słuchaczy.

– Tak i do dziś bardzo dobrze wspominam wiadomości od osób spoza Polski. To było dla mnie ważne doświadczenie.

A po czym poznajesz, że zrobiłaś naprawdę dobrą piosenkę?

– Najbardziej poruszają mnie wiadomości od ludzi. Kiedy ktoś pisze, że dzięki mojej muzyce wrócił do Boga, odnalazł drogę wiary albo wytrwał w trudnym momencie życia, wtedy wiem, że ta misja ma sens. To są najpiękniejsze owoce.

Słuchacze wpływają także na to, o czym później śpiewasz?

– Zdecydowanie. Rozmawiam z ludźmi, obserwuję ich i pytam w mediach społecznościowych, z czym się mierzą. Chcę wiedzieć, czego potrzebują. Często okazuje się, że piosenka trafia dokładnie w ich sytuację.

Są tematy, które wciąż czekają na swój moment?

– Tak. Są rzeczy, które muszą dojrzeć. Zastanawiam się, czy warto o nich mówić i czy to już odpowiedni czas. Nie wszystko trzeba publikować od razu.

Wielu słuchaczy mówi, że w Twojej muzyce odnajduje własne emocje i tęsknoty.

– To ogromna radość. Widzę, że ludzie są spragnieni prawdy i miłości Jezusa. Potrzebują miejsca, w którym można szczerze mówić o emocjach, nadziei i relacji z Bogiem. I wcale nie dotyczy to wyłącznie młodych ludzi.

Co dalej? Kolejna płyta jest już w planach?

– Na razie nie chcę zdradzać szczegółów. Mogę tylko powiedzieć, że sporo się dzieje. Już w niedzielę, 26 lipca mogliście usłyszeć mój nowy singiel, a co będzie dalej – zobaczymy.

anMari
Wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, multiinstrumentalistka i producentka muzyczna. Edukację muzyczną rozpoczęła w wieku sześciu lat od nauki gry na fortepianie, a następnie ukończyła dwa stopnie szkoły muzycznej w klasie instrumentów perkusyjnych. Po wyjeździe do Londynu studiowała kompozycję na Academy of Contemporary Music, a następnie ukończyła studia magisterskie Music Performance w London College of Contemporary Music, gdzie rozwijała warsztat wokalny, pianistyczny i producencki. Była finalistką konkursu brytyjskiej wytwórni Alpha Records oraz stypendystką dr. Mathew Knowlesa – producenta muzycznego i ojca Beyoncé. W swojej twórczości łączy nowoczesny pop z chrześcijańskim przesłaniem, tworząc autorskie kompozycje, które – jak sama podkreśla – są muzyczną modlitwą i świadectwem wiary. Będzie jedną z artystek, która wystąpi na Festiwalu Modlitwy i Adoracji „Prosta droga do Boga” 15 sierpnia w Ergo Arenie w Gdańsku

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2026