Krótki film, emitowany jako spot reklamowy przed filmami oglądanymi na popularnej platformie YouTube, obejrzało już ponad 10 mln osób z kilkunastu krajów Europy. Jakie jest jego przesłanie? Otóż to nie Izrael, ale ONZ „odmawia pomocy” głodującym Palestyńczykom i uprawia „sabotaż”. Filmik kończy się wezwaniem: „ONZ, rozdziel tę pomoc teraz!”.
Antysemicka ONZ?
Film emitowany jest w czterech językach, także polskim. Figuruje na oficjalnym kanale ambasady Izraela w Warszawie, jak również na odpowiednim kanale izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych, choć ono podobno w ogóle produkcji filmu nie zlecało. Jego autorem jest izraelska agencja reklamowa.
Jak jest naprawdę? Po pierwsze trzeba przypomnieć, że konflikt Izrael–ONZ trwa już od dawna, zaś kolejne rządy Benjamina Netanjahu konsekwentnie uznają Organizację Narodów Zjednoczonych za wroga izraelskiego państwa. Przyczyną jest ostra krytyka, jakiej ONZ poddaje metody traktowania przez to państwo ludności palestyńskiej. Izrael odpłaca pięknym za nadobne, oskarżając agendy Organizacji o antysyjonizm (czytaj: antysemityzm). Drastyczną odsłoną tego sporu stała się wojna w Strefie Gazy. Przez pierwsze półtora roku jej trwania Izrael, choć z dużymi oporami, dopuszczał dostarczanie, pod egidą ONZ, żywności i leków masom wyczerpanych palestyńskich cywilów. Wiązało się to z takimi, wcale licznymi przypadkami, jak zniszczenie 1 kwietnia ubiegłego roku konwoju medycznych wolontariuszy, kiedy to zginął polski obywatel Damian Soból. To zabójstwo do tej pory nie zostało osądzone. Ale ta trudna współpraca przynajmniej trwała.
W marcu to się zmieniło. Izrael zamknął granice Gazy dla międzynarodowych organizacji humanitarnych, pozostawiając rozdzielanie napływającej z zewnątrz pomocy odpowiednim instytucjom krajowym. Odtąd rzeczywiście na egipsko-gazańskiej granicy stoją setki ciężarówek ONZ wypełnionych żywnością, Organizacja zaś nie posyła ich dalej, mimo „zachęt” ze strony Izraela, takich jak wyżej opisana. Dlaczego? Ponieważ Izrael – jak twierdzi ONZ – nie zapewnia bezpiecznego rozdzielania tej żywności, zarówno rozdzielającym, jak i tym, którzy mieliby ją otrzymywać.
Rozkaz strzelania do cywilów
Czy ONZ ma rację? Jeśli chodzi o bezpieczeństwo pracowników, jak również wolontariuszy różnych organizacji humanitarnych, do marca nikt z nich nie wahał się narażać życia dla wypełnienia swoich zadań. Ale w marcu Izrael zamknął gazańską granicę dla przedstawicieli międzynarodowych stowarzyszeń pomocowych. Chodzi o Palestyńczyków. Według wiarygodnych danych w trwającej prawie dwa lata wojnie w Gazie zginęło ich już 60 tys., głównie cywilów. Z tej liczby tysiąc to osoby zastrzelone przez izraelskich żołnierzy w trakcie rozdzielania humanitarnej pomocy.
Kuriozalność i upiorność tego lakonicznego stwierdzenia domaga się objaśnienia. Na skutek wprowadzonej przez siły zbrojne Izraela blokady wśród Palestyńczyków panuje głód – zarówno na obszarach kontrolowanych przez wojsko, jak i tych pozostających jeszcze pod kontrolą Hamasu (jest ich niewiele). Codziennie umiera tam z głodu kilka osób, głównie starszych, ale są też dzieci. W tej sytuacji limitowane konwoje z żywnością, które docierają do celu, są dosłownie oblegane przez tłumy błagające o miskę ryżu albo kaszy. Ludzie depczą sobie po palcach i łatwo jest o przekroczenie granicy, poza którą wydarzenia wymykają się spod kontroli. Co robi w takiej sytuacji izraelskie wojsko, które przygląda się z boku całej operacji? Po prostu strzela do tłumu, by go rozproszyć.
Nie są to „nieszczęśliwe przypadki”. Rozkaz dowództwa, nakazujący strzelanie do bezbronnych, ujawnił niedawno dziennik „Haaretz”, najstarsza izraelska gazeta. O ostatniej takiej akcji podała wiadomość agencja AP: 3 sierpnia „w kolejce po żywność” zastrzelono co najmniej 23 osoby.
Czy to już ludobójstwo?
Nocą z 4 na 5 sierpnia doszło w Knesecie, izraelskim parlamencie, do precedensowego wydarzenia: poseł został przemocą usunięty z trybuny, mimo że nie naruszył regulaminu. Deputowany Ofer Cassif, członek jednej z niewielkich partii opozycyjnych, przedstawiał tragiczny stan „humanitarnej pomocy” w Gazie. Jego przemówienie przerywane było krzykami ze strony zwolenników rządu. W pewnej chwili rosły pomocnik marszałka sejmu podszedł do przemawiającego i dosłownie za kołnierz zdjął go z mównicy. Stało się to po tym, gdy Cassif zacytował Dawida Grossmana, pisarza znanego także w Polsce, który stwierdził w wywiadzie dla „La Repubblica”, że w Gazie dokonywane jest ludobójstwo.
W świetle międzynarodowego prawa, jak do tej pory obowiązuje wydany w listopadzie ubiegłego roku werdykt Trybunału w Hadze, mówiący o zbrodniach wojennych i zbrodniach przeciw ludzkości, jakich na Palestyńczykach dopuszcza się Izrael. To i tak poważne oskarżenie i dlatego stanowczo je odrzuca zarówno sam oskarżony, rząd izraelski w osobie Netanjahu, jak i popierająca go obecna administracja USA. Ale ludobójstwo to jeszcze coś więcej – to najcięższa ze zbrodni, jakie można zarzucić jakiemukolwiek państwu.
To budzące grozę słowo jest coraz częściej wymawiane w samym Izraelu. Użyły go na przykład we wspólnym raporcie z Gazy dwie największe izraelskie organizacje obrony praw człowieka. Yuli Novak, aktywistka i szefowa jednej z nich, mówi wprost, że dzisiaj obowiązkiem każdego uczciwego człowieka jest zapytanie własnego sumienia: co zrobić w obliczu ludobójstwa dokonywanego w Gazie? Inna podobna organizacja o nazwie „Przerwać milczenie” składa się z weteranów izraelskiej armii, którzy przeszli już wiele wojen, a teraz chcą dać świadectwo prawdzie. Żołnierzem był także syn pisarza Grossmana. Zginął w 2006 roku w wieku dwudziestu lat, broniąc północnej granicy.
Jaki kraj reprezentuje przyszły ambasador?
Radosław Sikorski skomentował działania Izraela w wywiadzie dla „Onetu”. Streszczenie głównego wątku jego wystąpienia będzie prawie cytatem, jako że Sikorski powiedział wtedy dokładnie to, co powiedzieć pow inien każdy minister spraw zagranicznych: Izrael ma prawo do samoobrony, ale nie jest zwolniony z obowiązku przestrzegania prawa międzynarodowego; poza tym, jako państwo okupujące Strefę Gazy, ponosi przewidzianą prawem międzynarodowym odpowiedzialność za przebywających tam ludzi. Zareagował na to przyszły ambasador USA w naszym kraju, Thomas Rose. W serwisie X napisał, że Izrael przestrzega prawa międzynarodowego, ryzykując życiem swoich żołnierzy, następnie zaś zadał „retoryczne” pytanie, czy Ukraina i Polska powinny karmić ludzi przebywających na obszarze okupowanego przez Rosjan ukraińskiego Donbasu.
Trudno jest dociekać, o co chodziło w tym porównaniu ambasadorowi in spe, zresztą nie miałoby to większego sensu. Pozostaje pytanie, kogo właściwie reprezentować będzie u nas pan Rose: Stany Zjednoczone czy Izrael? I smutna refleksja, że Polska, sojusznik USA, nie jest w Waszyngtonie szanowana. Szkoda, bo Thomas Rose dał się wcześniej poznać jako Amerykanin rozumiejący wiele ze wschodnioeuropejskiej, także polskiej specyfiki. Natomiast w kwestii działań Izraela – klapki na oczy. Rose doczekał się już, skądinąd, reprymendy ze strony premiera Donalda Tuska, tyleż wyważonej, ile stanowczej. Na tyle przynajmniej nas stać.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








