Nie ma miłości bez wolności

Syn mój zaginął, a odnalazł się - Łk 15, 1–3.11–32
Czyta się kilka minut
il. A. Robakowska
il. A. Robakowska

W przypowieści o synu marnotrawnym i miłosiernym ojcu nasza uwaga najczęściej skoncentrowana jest na młodym człowieku, który zapragnął wolności i w imię tej wolności postanowił porzucić rodzinny dom i żyć na własny rachunek (hojnie podparty zresztą należną częścią ojcowskiego majątku). Skupiamy uwagę również na powodach jego powrotu i na radości ojca, który przyjmuje go tak, jakby nigdy nie zabolało go odejście dziecka – otwarcie, serdecznie i bezwarunkowo. Rzadziej zastanawiamy się nad powodami decyzji o odejściu i nad tym, dlaczego właściwie ojciec nie zaprotestował. Mógł przecież, choćby przez wstrzymanie przekazania części spadku, łatwo zatrzymać syna przy sobie.
Ojciec swojego syna po prostu kochał. A miłość nie zniewala. Kto odbiera wolność drugiemu – wolność decydowania o sobie i swoim życiu, podejmowania wyborów, szukania i błądzenia – ten nie kocha. Bo nie ma miłości bez wolności. Rodzic dobrze wiedział, że otwierając potomkowi drogę do odejścia, prawdopodobnie pozwala mu, by wybrał opcję, która jest dla niego gorsza – życie w cierpieniu i biedzie, upokorzeniu i samotności. Wyposażył swoje dziecko w przypadającą mu część spadku, ale nie miał wpływu na to, jak ten młody mężczyzna spożytkuje majątek, co zrobi z ojcowskim dziedzictwem. Mimo wszystko nie zatrzymał go, choć to złamało jego ojcowskie serce.
Młody człowiek z natury swojej jest ciekawy świata, wyrywa się ku samodzielności i buntuje przeciwko starym porządkom. Znawcy mówią, że to niezbędna część ludzkiego rozwoju. Nikt z nas nie dojrzeje, nie zdobędzie mądrości, nie nauczy się życia, jeśli będzie chowany pod kloszem, chroniony przed popełnianiem błędów i zamykany w bańce rodzinnego szczęścia i bezpieczeństwa. Aby dorosnąć, trzeba porzucić domowe gniazdo. Rodzicielska mądrość polega na tym, by dziecku na to pozwolić, a jednocześnie zostawić mu możliwość powrotu.
Co więcej, mądrość polega na tym, by przewidzieć moment, gdy dziecko postanowi odejść, i przygotować je na to. Syn marnotrawny został wyposażony w część dziedzictwa. Roztrwonił je, ale pamięć o dobru, które otrzymał pod ojcowskim dachem, pomogła mu przezwyciężyć rozpacz i skierować kroki na ścieżkę powrotu. To ważna lekcja w czasach porzucania Kościoła, odchodzenia na indywidualne drogi, szukania Boga, szczęścia, samorealizacji poza wspólnotą wiary.
Nie zatrzymamy odchodzących. Z pewnością nie zatrzymamy ich na siłę, nie zatrzymamy ich przez słowa potępienia czy nieustępliwe namowy. Trzeba, choć to bolesne, pogodzić się z faktem, że w wielu przypadkach musimy pozwolić odejść ludziom, którzy podjęli decyzję o porzuceniu wspólnoty. Zwykle jest ona efektem długiego, trudnego procesu i żadne argumenty jej nie zmienią. Jeśli zaś jest podjęta pod wpływem emocji, często bardzo gwałtownych, wszelkie próby przekonywania mogą wywołać tylko gniew i umocnić w postanowieniu. Nie rozpalimy ognia gorliwości w sercach ludzi, którzy czują się pogubieni, lekceważeni albo po prostu pociągani na inne drogi.
Jeśli jednak pozwolimy im w Kościele doświadczyć miłości Boga, sióstr i braci, jeśli podzielimy się z nimi częścią dziedzictwa, damy im nadzieję i złożymy w ich serca tęsknotę, która obudzi się, gdy zacznie im brakować miłości, gdy będą odczuwać głód. Otworzymy im drogę do powrotu.
Co dalej? Tak jak przygotowujemy się na odejścia, tak trzeba przygotować się na powroty. Nie popełniajmy błędu starszego brata, który z zawiścią patrzył na radość ojca przyjmującego z powrotem odnalezionego syna. Nauczmy się dzielić z Bogiem radość szczęśliwych powrotów, otwierać jak On ramiona na powitanie tych, których tęsknota i głód miłości przyprowadziły do domu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 13/2025