Logo Przewdonik Katolicki

Zbawiciel jest jeden

bp Damian Muskus OFM
il. A. Robakowska/PK

Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!

W II niedzielę Adwentu Ewangelia prezentuje postać największego z proroków – św. Jana Chrzciciela. Ukazany jest jako ten, który praktykując osobistą ascezę, wzywa do radykalnej przemiany życia i przygotowania się na przyjście Tego, który ma zbawić świat. Ewangelista Marek relacjonuje, że prorok otoczony był tłumami ludzi, którzy przychodzili zewsząd, by go słuchać. Wspomina też o jego wielkiej pokorze. „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów” – mówi Jan i wzywa do prostowania ścieżek dla Pana. Marek pisze, że ludzie wyznawali grzechy, a on chrzcił ich wodą z Jordanu i zapowiadał, że Mesjasz będzie chrzcił Duchem Świętym.
Adwent w tradycji Kościoła jest rozumiany jako czas pustyni, tęsknoty i oczekiwania. Duchowa pustynia jest miejscem jałowym, pozbawionym życia, ale jest też miejscem, w którym głos Boga jest wyraźniej słyszalny, a znaki Jego obecności przemawiają mocniej, wprost do spragnionego ludzkiego serca. Duchowa pustynia to szansa na oczyszczenie, droga do nawrócenia, wiodąca do życiodajnych źródeł łaski i miłości Boga. Na pustyni przemawia z mocą Bożą prorok i tutaj zmierzają ludzie przyciągnięci jego wołaniem, złaknieni nadziei.
Trudno oprzeć się przekonaniu, że pustynia tegorocznego Adwentu staje się dla nas znakiem niemal dosłownym. Na pustynię wyprowadziła nas pandemia. Ogołociła nas z międzyludzkich kontaktów, wielu pogrążyła w żałobie, pozbawiła nadziei, perspektyw na przyszłość, wypełniła lękiem o zdrowie i życie, zabrała poczucie bezpieczeństwa. Wielu z nas skazała na osamotnienie i izolację, a wielu innym dzień po dniu każe weryfikować siłę więzów rodzinnych i przyjacielskich. Ograniczając wejście do świątyni, wzbudziła tęsknotę do modlitwy we wspólnocie Kościoła, wytrącając z rutyny i budząc zobojętniałe serca.
Ale na pustynię wyprowadzają nas też wstrząsy w społeczeństwie i Kościele. One stawiają nam pytania o siłę naszej wiary, o to, na kogo w życiu stawiamy, kogo słuchamy, gdzie leżą nasze punkty oparcia – w ziemskich autorytetach czy w samym Jezusie? Ujawnia się przed naszymi oczami skala zagubienia wielu osób, które nie potrafią odnaleźć swojego miejsca w Kościele. Są tacy, którzy pod wpływem emocji postanawiają się z niego „wypisać”. Wątpliwości, rozczarowanie i poczucie opuszczenia odzywają się w wielu ludzkich sercach. Wydaje się, że kruszeją fundamenty, na których budowaliśmy nasz świat, na których opieraliśmy swoją nadzieję. Czy w tym bolesnym doświadczeniu pustyni usłyszymy głos wołający, byśmy wyprostowali nasze ścieżki dla Pana?
Jan nie wzywał do tego, byśmy zbawiali się sami. Głos wołającego na pustyni mówi o przygotowaniu drogi Panu. Wychodzimy na pustynię nie po to, aby poznać instrukcję, jak odzyskać nadzieję, ale po to, by Bogu zawierzyć nasze drogi, pozwolić, by On sam działał, zgodzić się na to, że tylko On może wypełnić naszą pustkę, uleczyć nasze rany, zbawić nas swoją miłością. Naszym zadaniem jest wyprostować dla Niego ścieżki naszego życia, to znaczy: uczciwie zmierzyć się z pustynią, czyli z tym wszystkim, co osłabia siłę naszej wiary, zrozumieć własną grzeszność i zwrócić się ku Niemu. Czas pustyni bowiem nie jest celem naszej drogi ani jej końcem. Jest czasem oczyszczenia i przygotowania na spotkanie z Tym, do którego tak bardzo tęsknimy. 
Pustyni nie da się uniknąć. By doświadczyć pełni życia w Bogu, trzeba najpierw stawić czoła temu, co od Niego oddala, wszystkiemu, co złe i niegodziwe, naszym małym i wielkim niewiernościom. Prorok Jan uczy nas odwagi i radykalizmu. Bądźmy mężni jak on i jak on ewangelicznie jednoznaczni. Uczmy się od niego pokory w wypełnianiu naszych życiowych zadań i świadomości, że nie do nas należy zbawianie świata. Zbawiciel jest jeden, a naszym zadaniem jest ukazywanie Jego obecności i działania w świecie. Stawajmy przed sobą w prawdzie i prostujmy nasze powikłane ścieżki dla Pana, by On sam nas przeprowadził przez bolesne doświadczenia i ukoił tęsknotę za Jego obecnością w naszym życiu, w Kościele i w świecie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki