Logo Przewdonik Katolicki

Spisek

Natalia Budzyńska
fot. Unsplash

Niektórzy posługują się dziwną logiką, uważają, że skoro żyją normalnie, nie unikają spotkań towarzyskich i dużo podróżują, i przez ten cały czas ani ich, ani ich najbliższych wirus nie zaatakował, to oznacza, że go nie ma.

Nigdy nie byłam zwolenniczką teorii spiskowych. Staram się kierować rozumem, a nie emocjami, przemawiają do mnie twarde fakty naukowe. Jeśli mam do wyboru leczenie ziołami czy chemią, wybieram chemię. Nie twierdzę, że zawsze mam rację, nie mam nic do ziół, ale moja wiara w chemię obrazowo wręcz pokazuje moje nastawienie. Szanuję siłę wyobraźni, ale w takich dziedzinach jak medycyna stąpam twardo po ziemi. Teorie spiskowe, dopóki nie czynią krzywdy innym członkom społeczeństwa, tylko mnie bawią. Traktuję je jak egzotyczne baśnie, grzecznie wysłucham i najwyżej się zdziwię. Ale kiedy widzę, jak coraz więcej ludzi opanowuje jakiś spiskowy amok, który sprawia, że zaprzeczają groźnej rzeczywistości, co ma wpływ na innych, to zaczynam się denerwować.

PK-37.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 37/2020, na stronie dostępna od 07.10.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki