Mam na imię… Jestem zbawiony przez Jezusa Chrystusa

Wiele grup Anonimowych Alkoholików od czasu do czasu organizuje mityngi otwarte. Z wielu powodów warto tam choć raz w życiu pójść, nawet bez problemu alkoholowego. Każdy, kto jest tam po raz pierwszy, z wielkim zdziwieniem odkrywa, że każdorazowo, gdy ktoś z uzależnionych zabiera głos, przedstawia się, wypowiadając swoje imię lub pseudonim, i dodaje: „Jestem alkoholikiem”
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Po takim wstępie wygłasza swoją wypowiedź. Jest to potrzebne zarówno wszystkim zgromadzonym, jak i samemu mówiącemu. Wyraża nie tylko jego tożsamość, ale także pogodzenie się ze swoją chorobą: „Tak, jestem alkoholikiem, zabieram głos jako alkoholik. Sprawa jest jasna”. To wyznanie otwiera też drogę do ocalenia.
Nie wiem z całą pewnością, ale jest to bardzo prawdopodobne, że nasi bracia alkoholicy wypracowali sobie taki model, zainspirowani Listem św. Pawła do Rzymian: „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie”. Myślę, że na wielu naszych kościelnych spotkaniach byłoby nam bardzo pomocne rozpoczynanie każdej wypowiedzi od podobnego wstępu: „Mam na imię, dajmy na to Zbyszek, i jestem zbawiony przez Jezusa Chrystusa”. Znaczyłoby to, że bardzo się z tym faktem identyfikuję i wszystko, co za chwilę powiem, wypływa z jego przyjęcia. Może warto właśnie w ten sposób, z elementem głośno wyznawanej wiary, organizować różne synody diecezjalne, ważne obrady kurialne, a nawet spotkania rad parafialnych, a miałyby one od razu zbawienny wpływ zarówno na ich uczestników, jak i na efekty tych spotkań.
W trochę innej perspektywie temat ten wraca w Ewangelii o kuszeniu Chrystusa. Jesteśmy z nią osłuchani, do imentu oswojeni i może gubimy coś zdumiewającego. W spektakularnej rozgrywce z Szatanem Jezus nigdy nie powołuje się na swoją własną mądrość i doświadczenie życiowe. On jakby chowa się za słowami Biblii. Wyciąga oręż Pisma Świętego i ono walczy za Niego. Sam jakby w ogóle do walki nie staje. I to jest tajemnica zwycięstwa.

Chwila refleksji
W jaki sposób ustami wyznaję, że Jezus Chrystus jest moim Zbawicielem?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2019