Boliwia, Nanga Parbat i paradoksy

Niedzielny wieczór. Siedzę i myślę o Helenie Kmieć i Tomku Mackiewiczu. Tak, o nich obojgu, razem, bo tak jakoś mi się w myślach uporczywie „zestawiają”.
Czyta się kilka minut
FOT. MAGDALENA KSIĄŻEK. Tomasz Królak wiceprezes KAI.
FOT. MAGDALENA KSIĄŻEK. Tomasz Królak wiceprezes KAI.

Oczywiście w tych dniach niejako związały ich okoliczności: minęła właśnie pierwsza rocznica śmierci misyjnej wolontariuszki zamordowanej na boliwijskiej ziemi; w niedzielę zaś dotarła wiadomość, że wybitny polski wspinacz już na zawsze pozostanie w Himalajach. Myślę, że pomimo odmienności ich biografii, istnieje pomiędzy nimi jakieś duchowe powinowactwo. Choć wyruszali z różnych miejsc, doszli do tych samych prawd – najważniejszych i bardzo prostych zarazem. Droga Heleny była klarowna i ufna – jak jej śpiew na dworcu PKP podczas ŚDM w Krakowie. Droga Tomka – kręta i stroma jak jego epopeja od heroinisty na szczyt Nanga Parbat. A jednak spotkali się w tym samym miejscu: połączyło ich zaufanie Bogu i radość wiary.
Zastanawiam się nad paradoksami biografii takich właśnie pięknych ludzi. Nad tym, że piękno ich życia być może nigdy by się nie objawiło – i nie przyniosłoby aż tak obfitych owoców – gdyby nie gwałtowny kres ich biografii. Oczywiście nie mam pojęcia jak wyglądałoby życie Heleny Kmieć, gdyby po półrocznym pobycie w Boliwii zgodnie z planem powróciła do Polski. Ale faktem jest, że jej tragiczna śmierć wywołała zainteresowanie jej postacią w kraju i poza granicami oraz spopularyzowała ideę misyjnego wolontariatu. Ponadto w rok po śmierci Heleny uruchomiono Fundację jej imienia z programem stypendialnym dla najbardziej potrzebujących dzieci z Boliwii, Zambii i Filipin. Tak, gdyby nie ten kres, nie byłoby takiego początku.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że z podobnym paradoksem mamy do czynienia w przypadku Tomasza Mackiewicza, pomimo różnicy dróg i charakterów pomiędzy nim a Heleną. Gdyby po prostu „zrobił swoje”, a więc powrócił z wyprawy, zdobywszy upragniony szczyt, nikt przecież nie poznałby ani jego dramatycznej acz pouczającej drogi życia, ani mądrych słów. Tymczasem teraz, wspomnienia świeckiej misjonarki w Indiach, dr Heleny Pyz, która opowiedziała KAI o wydobywaniu się Tomasza z nałogu i dochodzeniu do Boga, robi w sieci furorę. Podobnie jak nagrany gdzieś w Himalajach filmik, na którym śpiewa on (uroczo fałszując) „Abba, Ojcze” i wyznaje: „Jak widać, moi drodzy, jestem tu bliżej Boga. A to ze względu na strach: przed śmiercią, kalectwem, bólem cierpieniem itd., itd. Bo człowiek jest egocentryczny, że tak się wyrażę”. Gdyby nie odejście Tomasza, w Polskę i świat nie poszedłby jego ostatni bodaj nagrany przekaz: „Człowiek jest tylko mocny w stosunku do drugiego człowieka – w pyskówkach, w przekomarzankach. Często opiera swoją wartość na materii, która przecież, jak wiadomo – a to w górach najlepiej widać – jest po prostu tymczasowa. Zresztą jak i sam człowiek”.
Helena i Tomasz – Boże znaki. Bardzo różne, obydwa paradoksalne, bo dały się w pełni poznać dzięki przedwczesnemu odejściu. Nie ma wątpliwości, że te odejścia służyły czemuś ważnemu i że już widać owoce.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2018