Ja też boleję nad tym, że niemająca dobrej prasy Polska znów dostaje lanie od zachodniej opinii publicznej. Że wydarzenia z 11 listopada stały się kolejnym pretekstem do pokazywania, że jesteśmy gorsi, inni, że to kraj faszystów, antysemitów i rasistów. Faktem jest, że częste ataki na synagogi w Niemczech czy we Francji nie stają się podstawą do tego, by zachodnie media pisały o niemieckim czy francuskim antysemityzmie.
Ale może zamiast poszukiwać winnych naokoło, zadamy sobie najpierw pytanie: czy zrobiliśmy wszystko, by nie można było nam takich oskarżeń stawiać? Przecież pozostaje faktem, że na marszu pojawiło się sporo symboli neofaszystowskich; że wziął w nim udział jeden z liderów włoskich faszystów Roberto Fiore; że niesiono transparenty mówiące o białej rasie, o czystości krwi. Każdy może przeczytać wywiad, którego udzielił po marszu były już rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej, w którym powiedział, że nie jest zwolennikiem rasizmu, lecz separatyzmu rasowego. Każdy mógł usłyszeć jednego z uczestników Marszu Niepodległości, który na antenie TVP Info tłumaczył, że idzie, by odsunąć od władzy „żydostwo”.
Możemy się spierać, czy to był margines obchodów. Ale musimy sobie zadać pytanie: jak inni ludzie reagowali na obecność tego typu haseł? Jak zareagowały władze? 11 listopada minister spraw wewnętrznych i administracji zupełnie zignorował sygnały o niepokojących treściach na marszu. Minister obrony narodowej dzień później zachwycał się patriotyzmem uczestników Marszu. Dopiero później politycy obozu władzy – od prezydenta Andrzeja Dudy po Jarosława Kaczyńskiego – zaczęli potępiać rasistowskie wybryki, jako całkowicie nieakceptowalne. Sęk w tym, że mleko się już wtedy rozlało. Pierwszy sygnał, który poszedł w świat, był taki, że na ulice wylegli faszyści, zaś PiS problem bagatelizuje.
I nie przekonuje mnie argument, że na marszu było mnóstwo osób z dziećmi, którzy nie mają nic wspólnego z faszyzmem, lecz chcieli zamanifestować miłość do ojczyzny. Organizatorami marszu są od lat nacjonalistyczne organizacje Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny. Jeśli ktoś wybiera się na marsz organizowany przez nacjonalistów, niech potem nie ma pretensji, że obserwator widzi w tym niepokojący nacjonalizm, a nie radosny patriotyzm. Kościół w Polsce niedawno stanowczo przypominał o tym, że nacjonalizm jest nie do pogodzenia z katolicyzmem.
Dlatego jeśli chcemy budować pozytywny wizerunek naszego kraju za granicą, nie wystarczy pozywać tych, którzy piszą w zachodnich mediach teksty o 11 listopada. W Polsce – po doświadczeniach XX wieku – nie powinno być miejsca dla tych, którzy odwołują się do antysemityzmu czy rasizmu. Gdy z tym sobie poradzimy, będziemy mogli z czystym sumieniem walczyć o dobre imię naszego kraju.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








