To nie spotkanie u marszałka

Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza
Mt 22, 1-14
Czyta się kilka minut
FOT. ROBERT WOŹNIAK. Anton Grima.
FOT. ROBERT WOŹNIAK. Anton Grima.

Podczas wakacji byłem u rodziców na Malcie. Okazało się, że moi znajomi z Polski akurat też tam byli; umówiliśmy się któregoś razu na zwiedzanie stolicy Valletty, po której ich oprowadzałem. Przy bramie miasta mieści się obecnie nowy parlament i spontanicznie, bez wcześniejszego planowania przyszło mi na myśl, aby spróbować go zwiedzić. Przypomniałem sobie wtedy, jak rok temu marszałek Sejmu Malty miał oficjalną wizytę w Poznaniu z okazji 1050-lecia chrztu Polski i jak przyjął nasze – poznańskich Maltańczyków  – zaproszenie na kawę u nas w domu. Stojąc więc przy parlamencie, zadzwoniłem do sekretarza marszałka i pięć minut później byłem w budynku wraz ze znajomymi. Ostatnim etapem zwiedzania było spotkanie z samym marszałkiem, który poczęstował nas ciastem i wódką – „skoro jesteście z Polski!”.  Przyznam – choć nie ma się czym chwalić – że wtedy pękałem z dumy i satysfakcji przed moimi znajomymi, bo „mi się udało” załatwić spotkanie z tak ważną osobą!
Szkoda, że tak często nie przypominam sobie, że codziennie jestem zaproszony na ucztę u Króla, tam, gdzie nie tylko ciasto i kieliszek wódki, ale „woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe”. Naprawdę szkoda, bo do tego spotkania niczego nie trzeba załatwiać przez znajomych, ponieważ król zaprasza wszystkich: złych i dobrych.
Życzę sobie, abym zawsze pamiętał, że to nie marszałek Sejmu, który za kilka lat będzie zwykłym obywatelem jak większość z nas, ale sam odwieczny Król chce siedzieć przy stole ze mną… i z Tobą też.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2017