Prosi w nim o przyjazd przedstawiciela rządu, co mogłoby dać szansę zakończenia protestu głodowego mieszkańców jednej z podmiejskich gmin, które od 1 stycznia zostały włączone w granice miasta Opola. Bp Czaja już wcześniej bezskutecznie usiłował skłonić władze do wysłuchania tych obywateli, dla których decyzja ta oznacza wymierne straty. Mimo jego wysiłków doszło do dramatycznej eskalacji konfliktu, który dziś zdaje się wręcz zagrażać zdrowiu, a nawet życiu jego uczestników. Tym, co najbardziej mnie uderza w słowach listu bp. Czai, jest ich ton, sposób, w jaki jego autor wkracza w sferę spraw publicznych. Działania Kościoła i jego pasterzy w życiu politycznym i społecznym to problem niełatwy, wszyscy się z nim od dawna borykamy. Kiedy winni się oni angażować, w jaki sposób, poprzez jakie słowa i działania, kiedy się od nich powstrzymać? Nie ma na te pytania łatwych odpowiedzi.
Słowa bp. Czai, pozornie dotyczące kwestii odległych od misji Kościoła, wiernie realizują zasadę katolickiego nauczania społecznego, o której mówił w ostatnim wywiadzie dla „Przewodnika Katolickiego” abp Stanisław Gądecki: „Kościół nie ma tytułu do opowiadania się za takim czy innym rozwiązaniem instytucjonalnym czy konstytucyjnym…”. Biskup opolski staje po stronie swych diecezjan, nie wyrokując o słuszności ich żądań, nie angażuje swego pasterskiego autorytetu w meritum sporu. On po prostu prosi, aby władza nie lekceważyła głosu obywateli. Pisze z prostotą, szczerością i pokorą: „Szanowna Pani Premier, ja już naprawdę nie wiem, co mam jeszcze zrobić, by nie doszło do jakiegoś nieszczęścia. Nie staję w obronie żadnej ze stron i nie reprezentuję żadnego środowiska społecznego, ani tym bardziej politycznego. Występuję wyłącznie jako pasterz Kościoła opolskiego w trosce o dobro konkretnych ludzi. Nie mogę stać bezczynnie i milczeć. Dramat podziału i wielkiego sporu jest już faktem, ale nie jest za późno, by zapobiec czemuś więcej”.
Taka jest, jak sądzę, właściwa forma zaangażowania Kościoła w sprawy publiczne. Pokorna troska o człowieka bez opowiadania się po jakiejkolwiek stronie politycznego sporu, szacunek dla rządzących, ale bez pochlebstw. List bp. Czai i ostatnie wypowiedzi czołowych polskich hierarchów niosą nadzieję, że być może uda się jeszcze odzyskać dla Kościoła rolę „pokój czyniącego”, którą w naszym życiu publicznym, ze szkodą dla nas wszystkich, utracił.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













