Logo Przewdonik Katolicki

Ojczyzna na ziemi i w niebie

Anna Rossa
Jan Paweł II uczył odnajdywania sensu życia człowieka nie poza historią, ale tylko wewnątrz niej. Fot. "pamięć i tożsamość"Jan Morek_PAI_PAP

W utworach literackich i homiliach Jana Pawła II można znaleźć głęboko humanistyczne podejście do ojczyzny jako ojcowizny, kraju przodków. Jej ukochanie pozostaje jednak na wskroś chrześcijańskie.

Patriotyzm znajduje się w sferze powinności moralnej, a jednocześnie w zakresie czwartego przykazania. Jan Paweł II podarował nam coś jeszcze oprócz słów – klękał do modlitwy na ziemi każdego odwiedzanego kraju. Nie był to pusty gest, a konkretny znak. Ucałowanie ziemi stało się symbolem. Jak zatem odnieść do owego gestu słowa papieskiego utworu? „Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam, / mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym (…) / Gdy myślę Ojczyzna – by zamknąć ją w sobie jak skarb…”  (Myśląc Ojczyzna). Czy ucałowanie obcej ziemi oznaczało miłość do innej ojczyzny?
 
W głąb własnych korzeni
Dla Karola Wojtyły ważny jest człowiek. Zrozumienie sposobu, w jaki widział on patriotyzm, wiąże się więc ściśle z tym, w jaki sposób ojczyzna buduje tożsamość człowieka jako takiego, a nie tylko jego przynależności narodowej. Sam o sobie Wojtyła mówił: „Wasz rodak”, „wadowiczanian z urodzenia”. Bycie człowiekiem wpisuje się w historię, miejsce i czas związane z rodziną, konkretną ziemią, narodem i kulturą: „(…) jakże wdzięczny Ci jestem, moja matko i mój ojcze, i mój bracie (…) prastaro wadowicka parafio (…) i wam, koleżanki i koledzy” – mówił w 1991 r. Ojczyznę bowiem tworzą ludzie.
W Pamięci i tożsamości definiuje patriotyzm jako „umiłowanie tego, co ojczyste: historii, tradycji, języka, czy samego krajobrazu. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu”. Papież ceni polską twórczość literacką, muzyczną, malarską, jak też piękno prostoty kultury ludowej. Dlatego właśnie w homiliach pojawia się szczery zachwyt nad rodzimą przyrodą: „(…) na tym miejscu, w Nowym, Targu, pragnę mówić o polskiej ziemi, bo jawi się tutaj szczególnie piękna i bogata w krajobraz. Człowiekowi potrzebne jest to piękno krajobrazu”. Z uśmiechem wspominał wiele razy wakacje nad polskimi jeziorami czy w polskich górach.
Oprócz więzi z ludźmi i przywiązania do ziemi, człowiekowi potrzebne są też dalsze wspomnienia, pamięć dziejowa. Dlatego Jan Paweł II mówiąc o swoim miejscu na ziemi, powołaniu, rozwoju człowieczeństwa, odwołuje się do konkretnych osób, miejsc i wydarzeń, a nie tworzy jedynie wyobcowanego obrazu człowieka, który nie ma żadnych kulturowych korzeni. Taki obraz byłby przekłamany, nieprawdziwy, abstrakcyjny. Mówiąc o pięknie i wielkości człowieka, wspomina osoby z imienia i nazwiska: Prymasa Wyszyńskiego, brata Alberta, siostrę Faustynę. W każdym odwiedzanym mieście łączy historię z tym, kim są i co przeżywają aktualnie ludzie: „Kiedy w pobliżu Krakowa powstawała Nowa Huta (…) może nie uświadamiano sobie, że powstaje przy tym Krzyżu. Przy tej relikwii, którą wraz z prastarym opactwem cysterskim odziedziczyliśmy po czasach piastowskich” – mówił w 1979 r.
O kształtowaniu osobowości człowieka przez pryzmat pochodzenia i kultury jego narodu, wyborów i odkryć, których dokonywali jego przodkowie, najlepiej świadczy wypowiedź Jana Pawła II z 1983 r. z Poznania: „całym sercem zbliżam się do tego miejsca, na którym księżna Dobrawa, żona mieszka i matka chrzestna polskiego narodu, wzniosła na Ostrowie Tumskim kaplicę zamkową pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny”. Papież nazwał wtedy Wielkopolan „dziedzicami milenijnej przeszłości narodu i Kościoła”.
 
Wolność stale trzeba zdobywać
Jeśli człowiekiem staje się człowiek w konkretnych okolicznościach jego życia, to tym bardziej zrozumiała staje się konieczność obrony tych wartości, które otrzymał od poprzednich pokoleń. Należą do nich nie tylko wartości duchowe, ale także „naczynia”, czyli rzeczy materialne, w których te wartości miały szansę być przechowane dla następnych pokoleń. To wytwory kultury, ziemia, dom rodzinny, zakłady pracy, wypracowany system edukacyjny i w końcu ojczysta przyroda. Jan Paweł II zdaje sobie sprawę z naszego trudnego położenia geopolitycznego, które owe „naczynia gliniane” narażało na zniszczenie: „Bolesne doświadczenia historii wyostrzyły naszą wrażliwość w zakresie podstawowych praw człowieka i praw narodu: zwłaszcza do prawa wolności, do suwerennego bytu, do poszanowania wolności sumienia i religii, praw ludzkiej pracy” – mówił w 1983 r. podczas Mszy św. pod szczytem Jasnej Góry. Dlatego też papież okazywał szacunek tym, którzy walczyli o ojczyznę, chociażby poprzez momenty modlitwy w kilku symbolicznych miejscach, w czasie poświęcenia pomnika AK, przy pomniku Poległych i Pomordowanych na Wschodzie czy w intencji narodu żydowskiego na Umschlagplatz. Doskonale wiedział, że: „Naród w ciągu swych dziejów odnosi zwycięstwa, z których się raduje, (…) ale z drugiej strony, ponosi klęski, które go bolą” (homilia w czasie Mszy św. odprawionej na Stadionie Dziesięciolecia, Warszawa, 1983 r.). Nawet w wypowiedzi skierowanej do młodych Polaków: „Każdy z Was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte”, odnajdziemy treści patriotyczne rozumiane właśnie jako obronę nie tylko ojczystej ziemi, ale własnej godności, własnego człowieczeństwa. „Trzeba, ażeby ten symbol wciąż przemawiał, żeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych ludzi i pokoleń Polaków”, coraz młodszych i dziś już coraz mniej pamiętających Jana Pawła II.
 
Ojczyzna na ziemi i w niebie
Jan Paweł II uczył odnajdywania sensu życia człowieka nie poza historią, ale tylko wewnątrz niej. Tajemnica relacji człowieka do Boga, która jest ostatecznym sensem ludzkiej egzystencji, nie może przecież zostać odkryta inaczej niż w dziejach osobistych, narodu i świata. Przykładem są światowe spotkania młodzieży, podczas których Jan Paweł II podkreślał znaczenie tożsamości człowieka poprzez budowanie relacji we wspólnotach rodzinnych, parafialnych, akademickich, społecznych, narodowych oraz kontynentalnych. Podkreślał więc, że odpowiedzialność za ojczyznę to także odpowiedzialność za wspólną przyszłość całego świata, podejmowaną jednak w obrębie własnej historii i własnego narodu.
W utworze Myśląc Ojczyzna papież ujmuje patriotyzm w powiązaniu z oczekiwaniem ojczyzny niebieskiej. Pisze o trwającej w naszym życiu liturgii dziejów. Dokonuje się swoisty rytuał, dzieje trwają bowiem niczym spektakl oglądany przez kolejne pokolenia. Liturgia dziejów sięga jednak nieba. Ojczyzna dla Jana Pawła II to korzenie, język, wolność, czyny i sumienia. Razem wartości te tworzą bardzo konkretną drogę budowania relacji człowieka z Bogiem i innymi ludźmi. Tylko w takiej kompozycji człowieka naprawdę staje się człowiekiem i dzieckiem Boga, które oczekuje pełni swojego człowieczeństwa w zjednoczeniu z Nim w niebie.
Czy jednak wierność ojczyźnie jest tożsama z wiernością wartościom religijnym? Jak już się o tym przekonaliśmy, dla Jana Pawła II religijne dobro człowieka i rozwój jego człowieczeństwa są dwoma stronami tej samej rzeczywistości. Tym bardziej więc, w sytuacjach krytycznych, gdy obrona rodziny, domu, narodu, ojczyzny staje się koniecznością, rodzi się potrzeba spoglądania na własne życie nie tylko w perspektywie doczesnej. Obrona wartości rodzinnych i narodowych staje się przecież o wiele bardziej zakorzeniona w człowieku, jego sercu i silnej motywacji walki, jeśli jest wynikiem wiary w przedłużenie ojczyzny ziemskiej w ojczyźnie niebieskiej. Życie papieża potwierdza ponadto, że obrona własnej tożsamości narodowej i religijnej nie neguje szacunku wobec człowieka innej kultury czy narodowości, zależnie od sytuacji politycznej, wojennej, niezależnie od wyznawanej przez niego wiary.
Jak twierdzi Jan Paweł II w Pamięci i tożsamości, ojczyzna stanowi dobro wspólne wszystkich obywateli, a także obowiązek, który nie może zamykać na miłość do innych ludzi, każdego człowieka.
Skarb Jana Pawła II nie został zamknięty i na tym polega fenomen papieża, przez całe życie dzielącego się polskością. Głęboko osadzony w rodzimej tradycji rozumienia kultury, przeszłości i patriotyzmu, pozostaje jednocześnie niezwykle otwarty na inne kultury, inne dzieje, inne patriotyzmy – inne, nie cudze. Perspektywa jest jednak chrześcijańska, a nawet eschatologiczna: „Naród ma sens wyłącznie historyczny. Eschatologiczne jest natomiast powołanie człowieka” (Pamięć i tożsamość). Celem nie jest doczesność, ale przyszłość: „Idziemy uczestniczyć w Eucharystii światów” (Myśląc Ojczyzna).

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki