Logo Przewdonik Katolicki

Trzej królowie z uśmiechem

Bernadeta Kruszyk

W archidiecezji gnieźnieńskiej, podobnie jak w całej Polsce, ulicami miast i miasteczek przeszły 6 stycznia barwne i rozśpiewane orszaki Trzech Króli.

To jedno z najbardziej pozytywnych ulicznych przedsięwzięć, gromadzące co roku coraz większą rzeszę uczestników – co o tej porze roku wcale nie jest łatwe. W Gnieźnie orszak zorganizowano już po raz trzeci. Monarchowie wraz z licznymi świtami wyruszyli sprzed miejskiego teatru i przeszli do katedry, gdzie odbyło się wspólne kolędowanie z udziałem abp. Wojciecha Polaka. – Cieszę się, że tylu z was przychodzi w ten sposób do Jezusa, że włączyliście się w tę wspólnotę serc idących do Pana. On daje nam prawdziwą radość, zatem uśmiechnijmy się trochę i niech radość będzie w naszych sercach – mówił prymas Polski. Prosił również, by tę radość zanieść do domów – do najbliższych i tych, którzy jej szczególnie potrzebują.
W liczącą już ponad 330 miejscowości orszakową rodzinę włączył się także Wągrowiec. Pochód wyruszył wczesnym popołudniem i przeszedł na miejski Rynek, skąd po uroczystym powitaniu ruszył dalej do wągrowieckiej fary, gdzie odbyło się wspólne kolędowanie. W rolę monarchów przekonująco wcielili się duszpasterze wspomnianej parafii farnej. W Słupcy orszak Trzech Króli odbył się po raz drugi – również w ramach ogólnopolskiego przedsięwzięcia. W ulicznym kolędowaniu wzięli udział mieszkańcy trzech miejscowych wspólnot parafialnych – parafia pw. św. Wawrzyńca w zielonych barwach reprezentowała kontynent afrykański, parafia pw. bł. Michała Kozala BM wystąpiła w kolorze czerwonym jako symbol Azji, a parafia pw. św. Leonarda na biało symbolizowała Europę. Monarchowie w asyście Orkiestry Dętej OSP Słupca oraz zuchów i harcerzy niosących Betlejemskie Światło Pokoju poprowadzili słupczan na miejski Rynek, gdzie oddano pokłon Dziecięciu, złożono dary i kolędowano. W parafii pw. św. Jadwigi Królowej w Inowrocławiu z kolei mędrcy modlili się wspólnie z najmłodszymi na Mszy św. dla dzieci, a później pokłonili się Świętej Rodzinie czuwającej w kościelnej stajence. W Kłecku orszak zorganizowano po raz drugi. Przed południem do serca miasta przybyli Kacper, Melchior i Baltazar, by poprowadzić zgromadzonych tam mieszkańców do parafialnej świątyni, gdzie mędrcy pokłonili się Bożej Dziecinie i wspólnie z wszystkimi uczestniczyli w Mszy św. Po raz drugi królowie zawitali także do Kruszwicy. Wspólne kolędowanie poprzedziła Msza św. sprawowana w kruszwickiej bazylice, po zakończeniu której monarchowie – dla odmiany jadący bryczką, powiedli mieszkańców do kościoła pw. Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, gdzie świętowanie zakończono. Jasełkom towarzyszył konkurs dla najmłodszych na najładniejszą koronę.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Engelbert
    06.12.2017 r., godz. 15:44

    Gdybyśmy zastanowili się nad przybyciem Trzech Króli do Jezusa, to pomyśleć moglibyśmy, że to było straszne wydarzenie nie tylko ze względu na rzeź niewiniątek. Trzej Królowie posądzeni o bycie szpiegami diabła, czyli Heroda, dwa tygodnie idą z Jerozolimy do Betlejem, co znaczy, że licho znali się na geografii. Szli za gwiazdą na wschodzie, czyli szli za zachodu na wschód będąc Egipcjanami dokąd z pewnością zabrali małego Jezusa (w tym miejscu mamy logiczne wytłumaczenie pewnej historycznej tajemnicy). Ci biedni pasterze z Betlejem wiedzieli, że tragedia Heroda z pewnością nadejdzie i dlatego nie starali się w swojej pamięci utrwalać tak strasznych wydarzeń z ich życia, do których i sam Jezus nigdy nie powrócił, gdyż w kontekście naszego zbawienia były może i ważne, ale nie najważniejsze. O tym wypadałoby nam dziś pamiętać, a nie rozpamiętywać nam imiona owych Mędrców ze wschodu, jak i tego czym się różni mag od króla.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki