Logo Przewdonik Katolicki

Unikajcie przeciętności

ks. Przemysław Węgrzyn
Fot.

Rozmowa o zadaniach dla polskiego Kościoła i osobistych spotkaniach z papieżem Franciszkiem podczas wizyty ad limina apostolorum z Jego Eminencją abp. Stanisławem Gądeckim.

Wizyta ad limina apostolorum to czas wspólnej modlitwy biskupów polskich przy grobach apostołów, a także szereg rozmów z Ojcem Świętym i w urzędach Kurii Rzymskiej. Jak Ksiądz Arcybiskup na gorąco ocenia ten wyjątkowy czas?

– Oceniam go bardzo pozytywnie, ponieważ został osiągnięty cel tej wizyty. Został on określony już w pierwszym wieku po Chrystusie, a jest nim „zapoznanie się [historêsai] z Kefasem”. Z historycznego punktu widzenia, tak właśnie został określony po raz pierwszy powód udania się apostoła Pawła do świętego Piotra: „Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego [tylko] piętnaście dni” (Ga 1, 18). Greckie słowo historêsai znaczy w tym przypadku „odwiedzać, zapoznać się z kimś, odszukać, znaleźć, poznać kogoś znaczącego, zobaczyć twarzą w twarz”. Podczas tego pierwszego spotkania Paweł przedstawił Piotrowi trudności napotykane przez niego w ewangelizacji; usłyszał też odpowiedzi Piotra. Było to pierwsze spotkanie polegające na dyskusji na konkretne tematy.

Według dzisiejszego Kodeksu Prawa Kanonicznego biskup diecezjalny jest zobowiązany co pięć lat przedstawiać papieżowi sprawozdanie o stanie powierzonej sobie diecezji (kan. 399, § 1). W roku, w którym jest obowiązany przedłożyć sprawozdanie, winien udać się do Rzymu dla uczczenia grobów świętych apostołów Piotra i Pawła oraz spotkać się z biskupem Rzymu (kan. 400, § 1). Zarówno cel starożytny (poznać Piotra twarzą w twarz), jak i cel nowożytny (odwiedzić groby apostołów i spotkać biskupa Rzymu) został zrealizowany.

Ze zrozumiałych względów to spotkanie nie sprowadza się do prozaicznego aktu jurydyczno-administracyjnego czy protokularnego. Ono wprowadza tak papieża, jak i biskupów w doświadczenie trudniejszych problemów Kościoła i świata, według miejsc, czasów i kultur.

 

Jakie wrażenie zrobiło na Ekscelencji spotkanie papieża z biskupami polskimi?

– Mam już za sobą spotkanie ad limina z papieżem Janem Pawłem II i Benedyktem XVI, mogę zatem  porównać style poprzedników ze stylem papieża Franciszka. Pierwszą wielką zmianą przez niego wprowadzoną było spotkanie z grupami biskupów metropolii w miejsce dawnych spotkań z poszczególnymi diecezjami. Ta zmiana jest prawdopodobnie podyktowana pragnieniem nadrobienia zaległości ostatnich ad limina, które przekroczyły kanoniczny okres pięciu lat. Być może jest to też wola Ojca Świętego rozmawiania z większymi grupami, które prezentują szersze doświadczenie Kościoła.

Wrażenie, jakie odnieśliśmy w poszczególnych grupach było ujmujące. Papież nie przemawiał do nas „z kartki”, ale podejmował bezpośredni, swobodny dialog, dając okazję do obopólnej wymiany myśli. Spotkania grup przekraczały zazwyczaj czas ustalony na audiencję i trwały ok. 1,5 godziny.

 

Jak Ojciec Święty ocenił Kościół w Polsce?

– Papież Franciszek ma niezwykle pozytywne wyobrażenie o Kościele w Polsce. W piątek, w końcowym Orędziu do Konferencji Episkopatu Polski, dał temu wyraz w jednoznaczny sposób: „Podczas naszych spotkań w minionych dniach otrzymałem potwierdzenie, że Kościół w Polsce ma ogromny potencjał wiary, modlitwy, miłosierdzia i praktyki chrześcijańskiej. Dzięki Bogu wierni w Polsce licznie uczestniczą w sakramentach, istnieją wartościowe inicjatywy w zakresie nowej ewangelizacji i katechezy, istnieje szeroka działalność charytatywna i społeczna, zadowalająca liczba powołań kapłańskich. Wszystko to sprzyja chrześcijańskiej formacji osób, praktykowaniu z motywacją i przekonaniem, gotowości laikatu i duchownych do aktywnej współpracy w strukturach kościelnych i społecznych”.

W tymże orędziu przeszedł też do trudnych stron Kościoła w Polsce, o czym raczej nie wspominał w naszym pierwszym spotkaniu: „Mając na uwadze, że dostrzega się również pewne osłabienie w różnych aspektach życia chrześcijańskiego, potrzeba rozeznania, poszukiwania przyczyn i sposobów zmierzenia się z nowymi wyzwaniami, takimi jak na przykład idea niczym nieskrępowanej wolności, tolerancja wroga lub nieufna względem  prawdy czy niezadowolenie ze sprzeciwu Kościoła wobec panującego relatywizmu”.

 

Jakie zadania wskazuje Kościołowi w Polsce papież Franciszek?

– Pierwsze i najważniejsze przesłanie Ojca Świętego skupia się na rodzinie. W obliczu trudności i błędów naszych czasów papież wzywa polskie duchowieństwo do „postawienia sobie pytania, w jaki sposób pomóc tym, którzy żyją w tej sytuacji, aby nie czuli się wykluczeni z Bożego miłosierdzia, z braterskiej miłości innych chrześcijan i z troski Kościoła o ich zbawienie; nad tym, w jaki sposób pomóc im, żeby nie porzucili wiary i wychowywali swoje dzieci w pełni doświadczenia chrześcijańskiego”. Jak udoskonalić przygotowanie młodych do małżeństwa? Jak stworzyć miejsca wsparcia dla małżonków tak w ich wspólnej drodze, jak i też w ich misji wychowawczej? W jaki sposób duszpasterze mogą wesprzeć małżonków i chronić ich przed zagrożeniami negatywnych ideologii oraz pomagać w stawaniu się silnymi Bogiem i Jego miłością?

Drugim obszarem zadań jest większa troska o młodych. Chodzi tu przede wszystkim o to, by chrześcijaństwo nie było dla młodych abstrakcyjną znajomością prawd wiary, ale osobistą, egzystencjalną relacją z Bogiem, by było doświadczeniem Boga.

Trzecie zadanie dotyczy powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Razem ze spadkiem dzietności maleje też liczba powołań w Polsce. Dlatego potrzebna jest gorliwa modlitwa o powołania, większe zaangażowanie w duszpasterstwo powołaniowe, lepsza formacja w seminariach duchownych.

Ojciec Święty zachęca w tym względzie, aby nie zapominać też o powołaniach do życia konsekrowanego, w szczególności o powołaniach żeńskich. Trzeba modlić się szczególnie o powołania żeńskie i towarzyszyć z szacunkiem siostrom, które angażują swoje życie dla Boga i dla Kościoła.

Samych polskich kapłanów papież zachęca do większego ducha misyjnego. Do szukania z Dobrą Nowiną również „ludzi na peryferiach”. Ten nowy styl apostolski – o którym była mowa w wielu kongregacjach i spotkaniach z radami – domaga się od kapłanów ducha ubóstwa i wyrzeczenia. Tutaj zostały przypomniane słowa bł. Jana Pawła II: „Od nas wszystkich, kapłanów Jezusa Chrystusa, oczekuje się, abyśmy «byli» wierni wobec wzoru, jaki nam zostawił. Abyśmy więc byli «dla drugich». A jeżeli «mamy», żebyśmy także «mieli dla drugich». Tym bardziej że jeśli mamy – to mamy «od drugich» [...]. Stylem życia bliscy przeciętnej, owszem, raczej uboższej rodziny” (Przemówienie do alumnów, księży i zakonników, Szczecin, 11.06.1987).

 

Czy podczas pobytu w Rzymie miał Ksiądz Arcybiskup okazję porozmawiać z Ojcem Świętym osobiście?

– Z racji zatrzymania się w Casa Santa Marta, czyli w domu zamieszkiwanym przez papieża, miałem – razem z naszymi księżmi biskupami – okazję do bardzo częstych spotkań z papieżem. Przede wszystkim spożywaliśmy prawie wszystkie posiłki razem z nim w jednej jadalni. Tam dostrzegłem niezwykłą – może to dziwnie brzmi – samodzielność „żywieniową” Ojca Świętego. Poprzedni papieże zasiadali do stołu i byli obsługiwani. Teraz papież, podobnie jak prowincjał w swoim klasztorze, podchodzi bez skrępowania i (oczywiście w pewnym zakresie) sam się obsługuje przy „szwedzkim stole”.

Podczas spotkania pierwszej grupy biskupów z papieżem miałem możność zwrócenia się do Ojca Świętego z prośbą o poszerzenie zakresu wizyty papieskiej w Polsce z racji jubileuszu 1050. rocznicy  chrztu Polski. Prosiłem o szybsze przesłanie programu duszpasterskiego Kościoła powszechnego, z uwagi na kolizję z wcześniej przygotowywanym przez nas w Polsce programem. Mówiłem o – podobnej jak w Brazylii – potrzebie jak największej liczby katechistów dorosłych w Polsce. O błogosławionych skutkach kolejnych miejsc adoracji Najświętszego Sakramentu w naszej diecezji. Wspomniałem też o potrzebie współczucia dla pracowników kongregacji, którzy są ciągle niepokojeni kolejnymi wizytami biskupów przybywających do Rzymu ad limina – na co Ojciec Święty powiedział: „masz ducha franciszkańskiego”. Wszystkie te kwestie były częścią swobodnej dyskusji z Ojcem Świętym.

W sobotę, przed naszym wyjazdem, spotkaliśmy Ojca Świętego na korytarzu Santa Marta. Pozdrowił nas i wtedy – nieco pod wpływem wcześniejszych rozmów z księżmi biskupami – zaznaczyłem, że odbieramy sprawowanie urzędu Piotrowego jako nieustanne męczeństwo. Papież odpowiedział: nie, to jest nieustanne poznawanie Kościoła. 

 

Jakim człowiekiem jest papież Franciszek?

– Z krótkiej, tygodniowej obserwacji Ojca Świętego z bliska mogę powiedzieć, że wydaje mi się on człowiekiem niezwykle silnym duchowo. Nie jest to człowiek uczuciowy, czego wrażenie mogą sprawić audiencje. To jest człowiek, który nie zgodzi się nigdy na przeciętność, także w stosunku do swoich współbraci jezuitów.

 

Wizyta ad limina się zakończyła. Jakie rezultaty przyniesie ona w Kościele w Polsce i w poszczególnych archidiecezjach?

– Rezultaty zależą od zaangażowania wszystkich członków Kościoła w Polsce; od duchowieństwa, osób życia konsekrowanego i wiernych świeckich. Podobnie jak po poprzedniej wizycie ad limina z wielkim trudem została podniesiona np. sprawa Akcji Katolickiej, tak i teraz nie należy oczekiwać łatwej drogi, zwłaszcza gdy zdajemy sobie sprawę z tego, że ok. 90 proc. polskich mediów jest w rękach niechętnych Kościołowi. Sukces zależy od współpracy z łaską Bożą, radykalizmu Ewangelii i pójścia pod prąd.

 

Jakie szczególne przesłanie od papieża chciałby przekazać Ksiądz Arcybiskup katolikom świeckim w naszym kraju?

– Wydaje się, że przesłanie to jest bardzo krótkie, a wywodzi się ono jeszcze z czasów argentyńskich kard. Bergoglio: „unikajcie przeciętności”. 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki