Logo Przewdonik Katolicki

Papież "z krańca świata" a Europa jutra

o. Stanisław Tasiemski OP
Fot.

Krótka, jednodniowa wizyta papieża Franciszka w stolicy Albanii, Tiranie 21 września, ale także przygotowania do listopadowych odwiedzin Strasburga i Stambułu-Konstantynopola to dobra okazja, by zastanowić się, jak obecny następca św. Piotra postrzega zagadnienia Starego Kontynentu. Co jako biskup Rzymu wniesie do jego przyszłości?

Podsumowując swoją pielgrzymkę do Albanii, Ojciec Święty podkreślił znaczenie pamięci o tragicznej przeszłości kraju zdominowanego przez nieludzki reżim Envera Hodży. Nie krył głębokiego wrażenia, jakie wywarło na nim spotkanie świadków wiary, którzy przeszli straszliwe tortury i więzienia jedynie z tego powodu, że wierzyli w Boga. Komunistyczne prześladowania przeżyła tylko niewielka garstka osób. Podczas środowej audiencji, 24 września, papież przypomniał, że „były to lata ponure, podczas których wytrzebiono wszelką wolność religijną, nie wolno było wierzyć w Boga, zniszczono tysiące kościołów i meczetów, zamieniono je na magazyny i kina, propagujące ideologię marksistowską, palono książki religijne, a rodzicom nie było wolno nadawać swym dzieciom religijnych imion przodków. Pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest istotna dla przyszłości narodu” – stwierdził. Dodajmy także, dla przyszłości całej Europy.

 

Powrót do korzeni

Analizując wiele wystąpień Ojca Świętego, zauważmy, że jednym ze stałych punktów jego nauczania jest zachęta, byśmy nie odrzucali przeszłości i nie usuwali osób starszych na margines, ale byli otwarci na uczenie się od pokoleń wcześniejszych mądrości życia. W przeciwnym wypadku grozi nam niezdolność budowania jutra na solidnych podstawach. Papież Franciszek pamięta o swoich włoskich korzeniach, a czasami przypominają jemu o tym inni, jak 13 września w Redipuglia, kiedy otrzymał książeczkę wojskową swego dziadka, Giovanniego Bergoglio. Z pokorą mówił, że przed pielgrzymką do Albanii dwa miesiące uczył się jej historii.

Dlatego możemy sądzić, że już obecnie Ojciec Święty przygotowuje się do swojej planowanej na 25 listopada wizyty w Parlamencie Europejskim i Radzie Europy w Strasburgu. Z pewnością będzie to okazja, by przypomnieć mieszkańcom Starego Kontynentu o jego chrześcijańskich korzeniach i wskazać drogę ku przyszłości w bardzo trudnym momencie, w jakim znajduje się obecnie świat. Przecież konflikt na bliskiej sercu Ojca Świętego Ukrainie jest autentycznym zagrożeniem dla pokoju nie tylko w jednej, wschodniej części kontynentu. Przypomnijmy słowa najbliższego współpracownika papieża, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolina, który zaznaczył, że natężenie niektórych współczesnych konfliktów jest porównywalne z wojnami światowymi, a ich okrucieństwo niejednokrotnie przerasta to, co ludzkość zaznała przed stu laty. Tym zagrożeniom toczącej się już „w kawałkach” trzeciej wojny światowej trzeba postawić tamę, jeśli świat ma mieć przyszłość. Ma tu swoją rolę do odegrania wielka polityka wspólnoty międzynarodowej, ale także mobilizacja duchowa ludzi wierzących, podobna do tej z 7 września ubiegłego roku w intencji Syrii. Potrzebuje jej Europa przeżywająca głęboki kryzys wartości.

 

Wezwanie do braterstwa

Drugim elementem w papieskim podsumowaniu pielgrzymki do Albanii są słowa wypowiedziane w drodze powrotnej do Rzymu, kiedy Ojciec Święty zaznaczył, że nie jest to kraj muzułmański, lecz europejski z uwagi na kulturę współżycia, a także z powodu swej kultury historycznej. Wszak od początków chrześcijaństwa oddziaływała nań Ewangelia. Ale papieżowi Franciszkowi chodziło również o doświadczenie pokojowego współistnienia Albańczyków wyznających różne religie. Ponad połowa z nich to muzułmanie, zaś katolicy i prawosławni to wspólnoty, do których należy po około jednej szóstej ludności. Korzenie tego braterstwa sięgają wspólnoty losu przeżywanej w komunistycznych więzieniach. Obecnie znamienna jest troska o zapewnienie duchownym wysokiego poziomu wykształcenia, jak bowiem przypominał Benedykt XVI, dialog wymaga racjonalności. Nie da się go uprawiać z fanatykami. Także kard. Parolin zaznaczył, że zagrożenie konfliktami można pokonać, jedynie rozwijając braterstwo między ludźmi. Mamy bowiem wspólnego Ojca w niebie, który powołał nas do istnienia i dlatego jesteśmy dla siebie braćmi i siostrami. Przypomnijmy, że tej kwestii papież Franciszek poświęcił swoje pierwsze orędzie na obchodzony 1 stycznia Światowy Dzień Pokoju, ale także o tym braterstwie przypomniał 13 września, odwiedzając w Redipulgii cmentarz żołnierzy, którzy zginęli podczas I wojny światowej. Do tego braterstwa jesteśmy też wezwani, kiedy u naszych bram stają uchodźcy i proszą o gościnę. Nie możemy mówić: „A co to mnie obchodzi?”. Gdyby Europa zamknęła się w egoistycznej konsumpcji, zdradziłaby swoje powołanie. Podobnie i Kościół, gdyby nie chciał wyjść na peryferie i nieść zbawczego orędzia wszystkim ludziom, gdyby nie chciał aktywnie uczestniczyć w budowaniu braterstwa, a jedynie zamknął się w kwestiach wewnętrznych, zdradziłby Chrystusa.

 

Na drogach ku jedności i dialogowi

W tym kontekście spoglądamy na zapowiedzianą na ostatnie dni listopada papieską pielgrzymkę do Turcji. Na pewno w jej centrum po raz kolejny stanie jedność chrześcijan Wschodu i Zachodu, pamiętając, że Europa potrzebuje oddychania dwoma płucami. Już wcześniejsze spotkania Franciszka i Bartłomieja podczas inauguracji pontyfikatu, następnie pielgrzymki do Ziemi Świętej w maju br., czerwcowa modlitwa w Watykanie o pokój, z udziałem prezydentów Izraela i Palestyny, ukazały, jak bliskie więzy łączą biskupa Rzymu i patriarchę Konstantynopola. Punktem kulminacyjnym będą 30 listopada uroczystości św. Andrzeja Apostoła, brata św. Piotra w Konstantynopolu. Można oczekiwać nowych bodźców do dialogu ekumenicznego, ale także zachęty, by Kościoły prawosławne na nowo odkryły własną jedność, będącą jednym z warunków powodzenia dialogu. Bowiem jak ukazało niedawne spotkanie teologów w Ammanie, największe rozbieżności istnieją dziś wewnątrz samego prawosławia. Ale nie zabraknie z pewnością w Turcji odniesień do dialogu międzyreligijnego, tym bardziej że 98 proc. ludności tego kraju to wyznawcy różnych odłamów islamu. Franciszek, podobnie jak jego poprzednik, odwiedzi zapewne słynny Błękitny Meczet w Stambule, co będzie kolejnym gestem wobec muzułmanów, a przecież od dawna Turcja była uważana za pomost między Wschodem a Zachodem. Ponadto sąsiaduje z Syrią i Irakiem, gdzie chrześcijanie padają ofiarą fanatyzmu dżihadystów z Państwa Islamskiego. Ważne więc będą rozmowy w Ankarze z laickimi władzami Turcji. Można też oczekiwać papieskiego gestu wobec uchodźców, tym bardziej że w każdej ze swoich dotychczasowych pielgrzymek papież Franciszek znajdował czas na spotkanie z ubogimi, wydziedziczonymi czy niepełnosprawnymi. Jego pielgrzymka będzie czwartą wizytą papieża nad Bosforem i wypadnie dokładnie osiem lat po podróży Benedykta XVI. Z peryferii Europy Ojciec Święty wskaże nowe perspektywy całemu kontynentowi, który ciągle może wiele ofiarować całemu światu ze swej mądrości i bogatego chrześcijańskiego dziedzictwa, zachęcając z pewnością do globalizacji solidarności i budowania

 


Modlitwa papieża Franciszka do Świętej Rodziny w intencji rodzin oraz rozpoczynającego się w niedzielę 5 października III Nadzwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów poświęconego rodzinie

 

Jezu, Maryjo i Józefie
w Was kontemplujemy
blask prawdziwej miłości,
do Was zwracamy się z ufnością.

 

Święta Rodzino z Nazaretu,
uczyń także nasze rodziny
środowiskami komunii i wieczernikami modlitwy,
autentycznymi szkołami Ewangelii

i małymi Kościołami domowymi.

 

Święta Rodzino z Nazaretu,
niech nigdy więcej w naszych rodzinach nikt nie doświadcza
przemocy, zamknięcia i podziałów:
ktokolwiek został zraniony albo zgorszony
niech szybko zazna pocieszenia i uleczenia.

 

Święta Rodzino z Nazaretu,
oby przyszły Synod Biskupów
mógł przywrócić wszystkim świadomość
sakralnego i nienaruszalnego charakteru rodziny,
jej piękna w Bożym zamyśle.

 

Jezu, Maryjo i Józefie
usłyszcie, wysłuchajcie naszego błagania.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki