Nigdy nie wrócisz do domu

Taki tytuł nosił film w reżyserii Jolanty Krysowatej, poświęcony jednej ze zidentyfikowanych ofiar terroru komunistycznego, uśmierconej w pierwszej powojennej dekadzie.
Czyta się kilka minut

Film przedstawia losy bosmana Stefana Półrula, członka organizacji niepodległościowej skazanego na karę śmierci, do którego skierowano tytułowe słowa. Wyrok na nim wykonano w roku 1953 we wrocławskim więzieniu przy ul. Kleczkowskiej. Po niemal sześćdziesięciu latach okazało się, że oprawcy nie mieli racji. W 2008 roku Stefan Półrul spoczął na cmentarzu w rodzinnym w Młodojewie koło Słupcy w Wielkopolsce. Ta mała, niepozorna trumienka, odprowadzona na cmentarz w asyście wojskowej przez mieszkańców miejscowości, którym władza ludowa wmawiała, że był on zbrodniarzem, była niewątpliwym znakiem, że to bosman miał rację, dążąc do wolnej Polski. 

Ekshumacje na cmentarzu Osobowickim

Pierwsza ekshumacja w ramach działań zapoczątkowanych przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu odbyła się na terenie cmentarza Osobowickiego we Wrocławiu. W jej trakcie 23 września 2003 roku ekshumowano szczątki kapitana Włodzimierza Pawłowskiego ps. „Kresowiak”, dowódcę organizacji o nazwie „Rzeczpospolita Polska Walcząca”. Został on stracony 24 kwietnia 1953 roku we Wrocławiu. Jego tożsamość potwierdziły badania genetyczne przeprowadzone w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu.

Na tym samym cmentarzu 10 kwietnia 2006 roku ekshumowano podporucznika Mieczysława Bujaka, powstańca warszawskiego, żołnierza Win, straconego z wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu w 1951 roku. Identyfikacja zwłok w tym przypadku nie nastręczała żadnych problemów, bowiem matka i siostra straconego kilka tygodni po zakopaniu porucznika Bujaka doprowadziły do odkopania zwłok i umieściły w „dole śmierci” butelkę zawierającą informację o imieniu, nazwisku, dacie urodzenia i śmierci. 3 kwietnia 2007 roku szczątki Mieczysława Bujaka spoczęły na wojskowych Powązkach.

W latach 2011–2012 na polach 81A i 120 wrocławskiego cmentarza Osobowickiego przeprowadzono największe w Polsce prace archeologiczno-ekshumacyjne zakończone odnalezieniem i ekshumacją 299 grobów więziennych. Doświadczenia Oddziału IPN we Wrocławiu mającego za sobą prace poszukiwawcze i ekshumacyjne z cmentarza Osobowickiego, Dzierżoniowa, Jawora i Opola zaowocowały rozszerzeniem działań IPN.

Kwatera „Ł”

Proces, którego zakończeniem jest ekshumacja, zaczyna się od żmudnej pracy historyka, poszukującego w księgach cmentarnych, parafialnych, więziennych strzępów informacji mogących doprowadzić do odnalezienia miejsc, w których zakopywano doczesne szczątki ofiar komunistycznego reżimu. Często potrzebne są liczne rozmowy z tymi, którzy byli świadkami pochówków, a nawet – gdy i oni zmarli – trzeba docierać do ich dzieci i współpracowników.

Ze względu na położenie w samej stolicy i wagę powązkowskiej nekropolii dużym zainteresowaniem społecznym cieszą się poszukiwania na kwaterze „Ł” cmentarza na Powązkach. Pochówki straconych, zamordowanych i zmarłych w warszawskich więzieniach i katowniach UB odbywały się w kilku miejscach na terenie miasta. Od roku 1948 zamordowani i zmarli w siedzibach UB chowani byli na cmentarzu komunalnym przylegającym do Cmentarza Wojskowego. Natomiast skazani na śmierć przez sądy byli odtąd zakopywani (trudno to bowiem nazwać pogrzebem) na miejscu, które dziś stanowi kwaterę „Ł”. Wtedy jednak miejsce to znajdowało się poza terenem cmentarza. Ze względu na to, że większość zabitych stanowili ludzie walczący z systemem komunistycznym, uznano że ujawnienie miejsca ich pogrzebania może stanowić zagrożenie, dlatego też nie tylko że nie powiadamiano rodzin o miejscu zakopania zwłok, ale również dane ofiar (nawet wbrew wówczas obowiązującym przepisom) nie zostały odnotowane w księdze głównej cmentarza.

Pomiędzy rokiem 1948 a 1955 złożono tam szczątki co najmniej 276 więźniów. Dzięki zachowanej dokumentacji wiemy, że 249 z nich byli to Polacy, pozostali zaś to Niemcy (12) i Ukraińcy (15). Zwłoki wrzucane były do uprzednio przygotowanych dołów bezpośrednio z wozu konnego, czasem z ciężarówki. Potem ów dół zasypywano i niwelowano teren. W połowie lat pięćdziesiątych obszar ten dodatkowo zasypano ziemią i gruzem.

W kilku przypadkach determinacja rodziny przynosiła skutek w postaci informacji od grabarzy o przybliżonym miejscu pochówku. Natomiast rodzinom straconych w grudniu 1952 roku oficerów Wojska Polskiego Aleksandra Kity i Mariana Orlika, skazanych za rzekomy „spisek w wojsku”, po odwilży październikowej udało się doprowadzić do powstania oficjalnej komisji, która miała ustalić, gdzie są oni pochowani. Stwierdziła ona jedynie, że miejsce to można ustalić w przybliżeniu. Nie wydano także zgody na ekshumację.

W 1964 roku po włączeniu powiększonego o „Łączkę”, czyli kwaterę „Ł”, cmentarza komunalnego do sąsiedniego Cmentarza Wojskowego, na nowo wytyczono kwatery i ciągi komunikacyjne. Jedna z dróg przebiegła przez środek miejsca pochówków więziennych. W latach 1982–1984, w miejscu gdzie pogrzebano ofiary stalinizmu, pochowano blisko 200 osób zasłużonych dla władz komunistycznych, w tym wysokich stopniem oficerów LWP, a także – co zakrawa na ponury rechot historii – pochowano tam sędziów z okresu stalinowskiego, oficerów UB i Informacji Wojskowej. Na pozostałej części kwatery „Ł” umieszczono śmietnik.

Przywrócić pamięć bohaterów

Po roku 1989 rodziny zabitych i środowiska kombatanckie podejmowały liczne, niestety daremne, próby dojścia prawdy o miejscach spoczynku bliskich. Ich wysiłki doprowadziły jedynie do postawienia na początku lat dziewięćdziesiątych pomnika w postaci muru, na którym oprócz krzyża i znaków Polski Walczącej umieszczono tabliczki z nazwiskami ofiar.

Dopiero rok 2011 przyniósł zmianę sytuacji. 10 listopada tegoż roku Instytut Pamięci Narodowej podpisał z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwem Sprawiedliwości porozumienia o współpracy „w zakresie wspólnych wysiłków na rzecz odnalezienia utajnionych mogił ofiar komunizmu”.

Dotychczas na „Łączce” przeprowadzono dwa etapy ekshumacji. W ich wyniku odnaleziono szczątki 194 osób, z których zdecydowana większość została uśmiercona metodą katyńską – strzałem w tył głowy. Ponieważ jedynie przy nielicznych znaleziono rzeczy osobiste, identyfikacja musi opierać się na badaniach genetycznych. Dlatego we wrześniu 2012 r. Instytut Pamięci Narodowej i Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie utworzyły Polską Bazę Genetyczną Ofiar Totalitaryzmów z siedzibą w Szczecinie. Są tam przechowywane próbki DNA wydobyte w czasie ekshumacji oraz pobrane od osób spokrewnionych z ofiarami. Wśród odnalezionych i zidentyfikowanych osób są między innymi mjr Hieronim Dekutowski, ps. „Zapora”, cichociemny, oficer Armii Krajowej, Delegatury Sił Zbrojnych i Zrzeszenia WiN, stracony w więzieniu na Mokotowie w Warszawie 7 marca 1949 r.; płk Stanisław Kasznica, ps. „Przepona”, komendant Narodowych Sił Zbrojnych, przedwojenny działacz narodowy, uczestnik powstania warszawskiego, stracony 12 maja 1948 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. i mjr Zygmunt Szendzielarz, ps. „Łupaczko”, oficer WP, dowódca V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej oraz oddziałów partyzanckich Wileńskiego Okręgu AK, następnie Ośrodka Mobilizacyjnego Wileńskiego Okręgu AK, stracony 8 lutego 1951 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Do przeprowadzenia na „Łączce” pozostał najtrudniejszy etap badań – poszukiwania pod grobami pochodzącymi z lat 80. Wiele wskazuje na to, że ich przeprowadzenie będzie wymagało zmiany obowiązującego w Polsce prawa.

Dziś w ramach uruchomionego w IPN ogólnopolskiego programu badawczego „Poszukiwanie nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944–1956”, w całej Polsce trwają prace zmierzające do ustalenia lokalizacji grobów straconych i zamordowanych w latach stalinizmu, ich ekshumacji i identyfikacji zwłok. Prace prowadzono lub nadal prowadzi się m.in. w: Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Białymstoku, Opolu. Miejscem prac były również m.in.: Dzierżoniów, Bolesławiec, Gądki pod Poznaniem, Dworzysko czy Włodawa. Z wyjątkiem Wrocławia, na  pozostałych cmentarnych miejscach pochówków ofiar komunizmu w latach późniejszych dokonywano ponownych pochówków. W ramach projektu dotychczas w całej Polsce odnaleziono szczątki ponad 500 osób, z których 28 udało się zidentyfikować. Mają one spocząć już w godnych miejscach, z ceremoniałem godnym bohaterów narodowych. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 38/2014