Logo Przewdonik Katolicki

Siostro Cristino, tak trzymać!

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Jej debiutancki występ w Voice of Italy bije rekordy popularności w internecie. Obejrzało go już ponad 52 mln osób.Świat z zadziwieniem śledził wykonania kolejnych piosenek, nierzadko sztandarowych, światowych hitów.Kim jest nowa rockstar Włoch?

Jej debiutancki występ w Voice of Italy bije rekordy popularności w internecie. Obejrzało go już ponad 52 mln osób. Świat z zadziwieniem śledził wykonania kolejnych piosenek, nierzadko sztandarowych, światowych hitów. Kim jest nowa rockstar Włoch?

Marzec 2014 r. Trwa program muzyczny Voice of Italy w telewizji RAI 2, odpowiednik popularnego w Polsce Voice of Poland. Członkowie jury, zgodnie z założeniami muzycznego show, siedzą w fotelach odwróceni tyłem do sceny. Słychać pierwsze takty muzyki. Na scenie pojawia się ona – młoda, uśmiechnięta, pełna życia, ładna dziewczyna i zaczyna brawurowo śpiewać piosenkę Alicii Keys No one. Po kilku pierwszych sekundach publiczność szaleje. Jurorzy – ekscentryczne włoskie gwiazdy pop – jeden po drugim odwracają się w swoich fotelach. Wrażenie było naprawdę duże. Biją brawo, kręcą głowami, nie mogą uwierzyć w to, co zobaczyli… Pewną siebie, obeznaną ze sceną, śpiewającą i tańczącą zakonnicę w habicie. To 25-letnia s. Cristina Sccucia, urszulanka Świętej Rodziny. „Jestem najprawdziwszą siostrą” – zapewnia zszokowaną Raffaele Carrá. „Niemożliwe! Jak wpadłaś na to, żeby przyjść do The Voice?” – pyta dalej włoska piosenkarka i aktorka, prowadząca program. „Mam dar i wam go daruję!” – mówi z zawadiackim uśmiechem pochodząca z Sycylii zakonnica. Wśród rozentuzjazmowanej publiczności można dostrzec kilka zakonnic, to współsiostry ze zgromadzenia telewizyjnej debiutantki.

 

Światło pod korcem

Telewizyjna, a może jeszcze bardziej internetowa historia kariery młodej urszulanki przypomina słowa Pana Jezusa o nietrzymaniu światła pod korcem. „Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu” (Mt , 14–15). Nie wiem, czy s. Cristina przypomniała sobie o tych zdaniach, odpowiadając na zaproszenie do udziału w programie dyrektorowi kreatywnemu „The Voice of Italy” Pasquale Romano. Prawdą jest, że „do śpiewu” ciągnęło ją od przedszkola. „Moim marzeniem było zostać piosenkarką” – przyznała włoskiej agencji informacyjnej ANSA. Jako nastolatka brała udział w konkursach piosenkarskich i w każdym zdobywała laury. W 2008 r. zgłasza się na casting do przygotowywanego przez siostry urszulanki Świętej Rodziny musicalu. Otrzymuje główną rolę, a rok później jest już postulantką. Kolejne dwa lata spędza na misjach wśród biednych dzieci w Brazylii. W 2012 r. składa pierwsze śluby zakonne. W międzyczasie przełożona zgromadzenia wyraża zgodę na jej dalsze kształcenie muzyczne. „Zrozumiałam, że nie mogę żyć bez śpiewu. Zrozumiałam, że śpiew to nie tylko technika, ale także wrażliwość, interpretacja, emocje. Zrozumiałam, że mam piękne przesłanie dla innych” – mówiła w jednym z wywiadów. Po powrocie do Włoch startuje w religijnym festiwalu piosenki i wygrywa go. Nagranie obejrzał wspominany już Pasquale Romano. Co było dalej, zobaczył cały świat. Fantastyczne, pełne energii interpretacje włoskich i angielskich piosenek, m.in. z filmu Dirty Dancing czy Cyndi Lauper Girl just want to have fun, z programu na program śledziły w telewizji i internecie miliony osób. Jej występ z gwiazdą muzyki pop Kylie Minogue obejrzało ponad milion użytkowników serwisu YouTube.com. Półwysep Apeniński oszalał na punkcie urszulanki z Mediolanu. 

 

Kariera czy zakon?

 

Oglądalność Voice of Italy wzrosła czterokrotnie. Siostra Cristina trafiła na łamy „Il Giornale”, „Corriere della Sera”, „Libero”. Jej zdjęcie znalazło się nawet na okładce „New York Timesa”. Kolejne odcinki muzycznego show komentowali nie tylko amatorzy, ale także profesjonaliści i gwiazdy show-biznesu. Ciepło o jej występach wypowiedziały się Alicia Keys i znana z roli śpiewającej zakonnicy Whoopi Goldberg. „Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał” – tym zdaniem z Pierwszego Listu św. Piotra występ młodej urszulanki skomentował na Twitterze kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury. „Muzyka nie zna granic”, „Ma kawał głosu”, „Rozwaliła system” – tak komentowali występy urszulanki zwykli internauci. Ale wśród głosów zachwytu i podziwu nie zabrakło sceptycznych, a nawet tych o negatywnym charakterze. Pisali na przykład ci,  którzy siostry zakonne widzieliby tylko na katechezie albo w zakrystii, takie schematyczne opinie typu: zakonnica powinna zajmować się praniem obrusów, szorowaniem kościelnych podłóg, cerowaniem habitów, układaniem kwiatów i różańcem (jakby to miało komuś uwłaczać). Tymczasem s. Cristina przeczy temu obrazowi. „Papież Franciszek mówi o Kościele jako matce. Chciałabym, aby ludzie myśleli, że Kościół jest wszędzie. Czy tylko dlatego, że jesteśmy zakonnicami, nie możemy występować? A kto tak powiedział?” – mówiła w po swoim pierwszym występie s. Cristina. Sceptycy, wobec jej błyskawicznej kariery, przywołują też fakt, że w przyszłym roku kończy się czas, na jaki 25-latka złożyła śluby zakonne. „Za młoda, rzuci zakon dla muzyki”, „Show-biznes ją wciągnie”, „Habit zawiesi na kołku” – tego typu opinie można usłyszeć w rozmowach na temat zwyciężczyni włoskiego muzycznego show. Bo i nie ma się co dziwić, że młoda urszulanka zdeklasowała pozostałych uczestników. W finale zaśpiewała piosenkę Lungo la Riva, a na koniec – ku zdumieniu jury – zaprosiła publiczność do odmówienia modlitwy „Ojcze nasz”, co z kolei zostało ciepło przyjęte przez osoby będące w studiu. Kariera czy zakon? Nie wiem, jakie decyzje podejmie najnowsza włoska rockstar. Pytana dziś przez dziennikarzy zdecydowanie deklaruje, że chce ponowić swe śluby. – To jest moja droga – stwierdziła jasno, dodając, że jej priorytety to Jezus i modlitwa. – Moja przyszłość jest w rękach moich przełożonych. Ufam Opatrzności – podkreśliła, dodając, że to przełożone zdecydują, czy skorzysta z zaproponowanego jej kontraktu przez wytwórnię płytową Universal Records. Jeśli dojdzie do nagrania płyty, to siostra chciałaby, aby znalazły się na niej utwory mówiące o realiach codziennego życia i o miłości. Siostro Cristino, tak trzymać!

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki