Ksiądz od książek

Najważniejsze bodaj w kapłaństwie jest, żeby pozostać wiernym Bogu. Wierność ta i całkowite oddanie służbie Bogu i ludziom nie oznacza jednak, że księża wyzbywają się swoich pasji. Takim właśnie księdzem pasjonatem był ks. Antoni Ludwiczak.
Czyta się kilka minut

Gniezno pamięta o ks. Ludwiczaku głównie dzięki ulicy na gnieźnieńskich Dalkach, noszącej jego imię. Znać jednak samo tylko nazwisko ks. Ludwiczaka to o wiele za mało…

Chłopak z Kostrzyna

Urodził się w maju 1878 r. w Kostrzynie Wielkopolskim w ubogiej, chłopskiej rodzinie. Nie były to warunki sprzyjające starannemu wykształceniu. Młody Antoni musiał więc być wyjątkowo zdolny, wyjątkowo pracowity i wyjątkowo uparty, skoro udało mu się ukończyć nie tylko szkołę ludową na Śródce w Poznaniu, ale i renomowane poznańskie Gimnazjum św. Marii Magdaleny. Po maturze w 1900 r. zdecydował, że będzie księdzem. Wstąpił do seminarium duchownego, studiując najpierw w Poznaniu, a potem w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1903 r. i już w pierwszych parafiach, do których był posłany, zaczęła owocować wielka pasja młodego ks. Antoniego: książki.

W Lubaszu k. Czarnkowa swoją pracę zaczął ks. Antoni od założenia biblioteki i czytelni dla parafian. Prowadził historyczne pogadanki, a dla rolników założył spółdzielnię zaopatrzenia i zbytu. Był to czas zaborów, kiedy nie tylko działalność religijna, ale i społeczno-gospodarcza miała wymiar patriotyczny, a księża nie pozostawali w tyle, dbając o ekonomiczną świadomość polskiego narodu. Kiedy w latach 1906–1907 trwał strajk dzieci szkolnych, protestujących przeciwko nauczaniu religii w języki niemieckim, na jego czele w Lubaszu stanął oczywiście ks. Antoni.

Kolejną placówką, w której przyszło pracować ks. Antoniemu, był Buk. Tu szybko rozpoczął ścisłą współpracę z Towarzystwem Czytelni Ludowych. Rozumiał, że to właśnie oświata i czytelnictwo mogą przynieść zniewolonemu i germanizowanemu narodowi najwięcej dobra. Z Towarzystwem Czytelni Ludowych losy ks. Antoniego splotły się już nierozerwalnie. Organizował polskie wiece. Prowadził wykłady. Doprowadził do tego, że skromne, małe biblioteczki przeróżnych polskich towarzystw połączone zostały w jedną, bogatą bibliotekę Towarzystwa. Zależało mu, by biblioteki i czytelnie działały nowocześnie, by współpracowały ze sobą i z Polonią w zachodnich Niemczech i w Berlinie.

W Towarzystwie Czytelni Ludowych

Kiedy trafił do Ostrowa, był już mocno związany z działalnością Towarzystwa Czytelni Ludowych i zależało mu, by również tam walczyć z germanizacją za pomocą książek. W Ostrowie jednak społeczników i ludzi chętnych do pomocy było niewielu, pracy zaś – bardzo dużo. Ks. Antoni zakasał więc rękawy i sam zabrał się do dzieła. Zaczął redagować dwa czasopisma dla najmłodszych: „Przyjaciela Dzieci” i „Przyjaciela Młodzieży”. W Katolickim Związku Robotników Polskich prowadził biuro porad prawnych. Starał się nawiązywać kontakty z działaczami narodowymi z Poznania. Dla zagrożonej germanizacja młodzieży organizował wycieczki do miejsc, najbardziej związanych z polskością: do Kruszwicy, Poznania, Krakowa. Czynnie uczestniczył w Komisji Historycznej Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Dla Towarzystwa Dziennikarzy i Literatów w Poznaniu założył archiwum.

Jednocześnie nie przestawał działać w Towarzystwie Czytelni Ludowych, prowadząc w terenie przeróżne odczyty i starając się, by odbywać się one mogły jak najczęściej.

To zaangażowanie ks. Antoniego w dzieło TCL szybko zostało zauważone i docenione. W roku 1912 ks. Ludwiczak wybrany został sekretarzem generalnym Towarzystwa Czytelni Ludowych. Miał odtąd kierować jego działaniami w całym zaborze pruskim: nie tylko w Wielkopolsce, ale i na Pomorzu, Warmii, Mazurach, na Śląsku i w Zagłębiu Ruhry. Towarzystwo szybko stało się najprężniej działającą organizacją narodową, działającą na ziemiach zagrabionych przez Niemców. Organizowało już nie tylko biblioteki, ale również fachowe szkolenia dla bibliotekarzy. Dla bibliotekarzy ks. Ludwiczak pisał fachowe artykuły na temat katalogowania i wypożyczania zbiorów, powołując się w nich na osiągnięcia bibliotekarstwa europejskiego i amerykańskiego.

Dzięki ks. Antoniemu praca bibliotek została poszerzona o pokazy slajdów o tematyce narodowej oraz filmów. Organizowano wieczornice, wystawy książek, amatorskie spektakle teatralne, regionalne muzea. W zbiorach bibliotecznych wydzielono działy dla dzieci, umieszczając w nich bogato ilustrowane książeczki dla najmłodszych. Do swojej działalności wydawniczej ks. Ludwiczak dołożył „Przegląd Oświatowy”.

Książka dla żołnierza

Tak aktywna działalność księdza nie mogła umknąć pruskim władzom. Już w roku 1910 rozpoczęła się staranna inwigilacja i obserwacja każdego jego kroku. Przez osiem lat pruska policja sporządzała szczegółowe raporty z kolejnych posunięć ks. Antoniego. On sam zdawał sobie sprawę z tego, że jego działalność nie jest politycznie obojętna. Nie zaprzestał jej, ale starał się, by nie dało się zbyt łatwo zniszczyć jej owoców. Gdy w 1914 r. większość bibliotekarzy została powołana do wojska, zarządził wielką akcję zabezpieczania książek, by nie uległy rozproszeniu i po wojnie mogły służyć wolnym już Polakom. Wielkim – choć w założeniu niezwykle prostym dziełem – była akcja „Książka polska w polu dla polskiego żołnierza”. Ks. Antoni wymyślił i zabiegał, by polskie książki, czasopisma, książeczki do nabożeństwa i religijne obrazki rozsyłane były do polskich żołnierzy na wszystkich frontach, w szpitalach wojskowych i obozach jenieckich – by tam niosły polską mowę i nadzieję na zwycięstwo.

Nie tylko książkami jednak walczył ks. Ludwiczak w czasie wojny. W Pniewach, gdzie mieszkał od 1912 r., organizował powstanie wielkopolskie. Utworzył tam straż miejską i oddział bojowy. Zorganizował oddział Polskiego Czerwonego Krzyża i zespół pielęgniarek, a sam został kapelanem powstańczego oddziału. O swojej zaborczej i wojennej działalności mówił: „Robiłem wszystko, aby wszyscy stanęli godni i przygotowani wobec chwili Zmartwychwstania”.

Własny uniwersytet

Odzyskanie wolności było dla księdza patrioty ważnym wydarzeniem, ale nie uśpiło jego społecznych i oświatowych zapałów. Żeby poruszyć i zaktywizować mieszkańców wielkopolskich miasteczek i wsi, utworzył Narodowe Stronnictwo Ludowe. Gdy wybrano go posłem Sejmu Ustawodowaczego, zasiadł w komisji  oświaty i gorliwie zabiegał o dostęp Polski do morza oraz o przynależność do naszego kraju Gdańska, Górnego Śląska oraz Warmii i Mazur. To właśnie na Warmii kierował komitetem plebiscytowym, współpracując między innymi z Janem Kasprowiczem i Stefanem Żeromskim.

Choć był patriotą, to polityka w wolnej Polsce go męczyła. Nie miał ochoty prowadzić czczych waśni, wolał zająć się działalnością oświatową. Po upływie jednej kadencji zrezygnował z dalszego zasiadania w Sejmie i wrócił do kierowania Towarzystwem Czytelni Ludowych. Szczególnie leżała mu na sercu ta młodzież, która przez zabory i wojnę nie miała dotąd szans na kształcenie wyższe niż podstawowe. To dla nich zorganizował bodaj największe swoje dzieło: pierwszy w Polsce katolicki Uniwersytet Ludowy. To właśnie w nim, w Dalkach, uczyć się mogła polska młodzież, dzieci rolników i rzemieślników, którzy nie ukończyli 30 lat i chcieli nadrobić pozaborcze zaległości. Od roku 1933 ks. Antoni Ludwiczak poświęcił się już tylko swojemu Uniwersytetowi, rezygnując z kierowania Towarzystwem Czytelni Ludowych. Jego sukcesy pedagogiczne były tak wielkie, że szybko rodzić zaczęły się kolejne, podobne uniwersytety w Zagórzu, Bolszewie i Odolanowie. W sumie kształciło się w nich ponad 3 tys. młodych ludzi.

Przez pięć lat ks. Antoni troszczył się i zarządzał swoim uniwersytetem w Gnieźnie. W 1938 r. mianowany został proboszczem w Chełmcach k. Inowrocławia, a już rok później, na początku listopada 1939 r. został aresztowany przez Gestapo. Dwa i pół roku spędził w obozach koncentracyjnych w Stutthof, Sachsenhausen i Dachu. Wreszcie w czerwcu 1942 r. zginął w komorze gazowej w Harheim k. Linzu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2013