Logo Przewdonik Katolicki

Piątki bez wstrzemięźliwości?

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Zmiana czwartego przykazania kościelnego wywołała niemałą konsternację wśród wiernych. Jedni zrozumieli, że odtąd w każdy piątek można jeść mięso i bawić się do woli, inni odebrali nową wersję przykazania jako drogę na skróty, a nawet kapitulację Kościoła wobec zmian kulturowych, panujących w coraz bardziej liberalnym świecie.

Zmiana czwartego przykazania kościelnego wywołała niemałą konsternację wśród wiernych. Jedni zrozumieli, że odtąd w każdy piątek można jeść mięso i bawić się do woli, inni odebrali nową wersję przykazania jako „drogę na skróty”, a nawet kapitulację Kościoła wobec zmian kulturowych, panujących w coraz bardziej liberalnym świecie. 

Wiadomość obiegła niemal wszystkie media: biskupi na 362. Zebraniu Plenarnym KEP w Wieliczce zmienili brzmienie czwartego przykazania kościelnego, formułując je następująco: „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach”.  Dotychczasowa wersja tego przykazania z 2003 r. brzmiała tak: „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”. Owe „okresy pokuty” stały się języczkiem u wagi i wywołały burzliwą dyskujsę wśród przyznających się do wiary Polaków. Skoro nowa formuła wymienia jedynie Wielki Post, to znaczy, że wszystkie piątki roku, oprócz Wielkiego Piątku, stają się dniami „uwolnionymi” od postu i wstrzemięźliwości od zabaw – rozumowano. Inni decyzję Konferencji Episkopatu Polski potraktowali jako krok w złym kierunku, uleganie presji liberalnych środowisk, rezygnację z ustalonych wcześniej zasad.

Czy nowe brzmienie czwartego przykazania kościelnego jest rzeczywiście przyzwoleniem na nieprzestrzeganie pokutnego charakteru piątku? A może, jeśli zniesiono ten zakaz, to doczekamy się zmian w innych, np. w przykazaniu nie zabijaj, nie kradnij czy nie cudzołóż?

 

Obowiązki wobec Boga i człowieka

Po pierwsze, istnieje podstawowa różnica między przykazaniami Bożymi a kościelnymi. Te pierwsze (Dekalog) są niezmienne i obowiązują powszechnie, ponieważ są z ustanowienia Bożego. Kompendium Kościoła Katolickiego podkreśla, że poważny i zobowiązujący charakter Dekalogu wypływa z faktu, że „wyraża [on] podstawowe obowiązki człowieka względem Boga i względem bliźniego” (440). W myśl nauki Chrystusa zachowanie przykazań jest wynikiem miłości do Boga i do człowieka. Po drugie, trzeba wyjaśnić, po co dzisiaj, w XXI wieku, mówimy o przykazaniach, skoro współczesny człowiek nie lubi zakazów, traktując je jako formę zniewolenia czy ograniczenia jego wolności. Choć z drugiej strony jednak rozumiemy, że czasem trzeba powiedzieć: nie rób tego czy nie postępuj w ten sposób. Jaki jest zatem sens przykazań? Podobne pytanie zadano kiedyś znanemu benedyktynowi o. Leonowi Knabitowi. Zakonnik, wyjaśniając ich istotę, odwołał się do porównania z codziennego życia. „Łamanie przykazań niczego nie rozwiązuje, a wpędza w ślepą ulicę. Na początku jest zachłyśnięcie się wolnością, podobnie jak wtedy, gdy się zejdzie z górskiego szlaku. Taki krok kusi swobodą. Idę sobie tam, gdzie się nie chodzi, jest fajnie, bo nikt mną nie kieruje, nie ma drogowskazów. Ale musi nadejść ten moment, kiedy postrzegam, że się zgubiłem. Czasem dochodzi do tragedii – wpadam w przepaść”. Łamanie więc jakiegokolwiek przykazania Bożego prowadzi w konsekwencji do tego, że wali się całe życie moralne. Zmiana dokonana przez biskupów dotyczy treści przykazania kościelnego, a więc normy wynikającej z ustanowienia ludzkiego, formułowanej przez Urząd Nauczycielski Kościoła, a podlegającej historycznym i cywilizacyjnym zmianom, adaptowanej do warunków i potrzeb danego kraju. „Przykazania kościelne odnoszą się do życia moralnego, które jest związane z życiem liturgicznym i czerpie z niego moc. Obowiązujący charakter tych praw pozytywnych, ogłoszonych przez władzę pasterską, ma na celu zagwarantowanie wiernym niezbędnego minimum ducha modlitwy i wysiłku moralnego we wzrastaniu miłości Boga i bliźniego (2041)” – czytamy w Katechizmie  Kościoła Katolickiego. Kościół wskazuje więc na „niezbędne minimum” praktyk religijnych katolika. Przykazania kościelne mają inny charakter niż niezmienne przykazania Boże. Kościół nie może zmieniać mocy prawa ustanowionego przez Stwórcę. Chrystus zresztą zapewnił nas: „Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” (Mt 5, 17n). Wracając do kwestii zmiany dokonanej w sformułowaniu czwartego przykazania kościelnego, warto podkreślić, że nie jest to pierwsza zmiana. Starsze pokolenie pamięta zapewne jego brzmienie w wersji z 1948 r. „W czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać”, przy czym „czasy zakazane” obejmowały Adwent i Wielki Post, a więc okresy przygotowujące do uroczystości liturgicznych. W 2003 r. ogłoszono polską adaptację przykazań kościelnych, których nowe sformułowanie pojawiło się w Katechizmie Kościoła Katolickiego z 1992 r. Poprawki naniesione przez Kongregację Doktryny Wiary w 1998 r. zmieniły treść przykazania, które w wersji dla Kościoła powszechnego obecnie brzmi: „W dni pokuty wyznaczone przez Kościół wierni są zobowiązani powstrzymać się od spożywania mięsa i zachować post”. Kościół w Polsce przystąpił wówczas do prac nad dostosowaniem ogólnej normy do polskich zwyczajów. W liście biskupów na I niedzielę Adwentu w 2003 r. znalazło się uzasadnienie tej normy: „Powstrzymanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Przypominamy w ten sposób wszystkim uczestnikom zabaw oraz tym, którzy je organizują, by uszanowali dni pokuty, a zwłaszcza czas Wielkiego Postu”. Trzeba zauważyć, że pokutny charakter odnosił się do wszystkich piątków w roku oraz do Wielkiego Postu, ale już nie do Adwentu, odnośnie do którego podkreśla się radosny charakter.

 

Wolno czy nie wolno?

Bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, tłumacząc, dlaczego biskupi postanowili dokonać najnowszej zmiany w sformułowaniu czwartego przykazania kościelnego, wskazał, że jest to podyktowane obecną praktyką częstego przenoszenie uroczystości rodzinnych czy szkolnych na piątek ze względów praktycznych. To prawda, że czerpiąc wzór z Zachodu, Polacy adaptowali piątek jako pierwszy dzień weekendu, a więc czas odwiedzania dyskotek, organizowania zabaw w przedszkolach czy szkołach, uroczystości rodzinnych typu imieniny czy urodziny, a nawet ślubów. Wiadomo, że trudno podczas wydarzeń takiej rangi ograniczyć się do dań bezmięsnych, podobnie jak wesele nie obejdzie się bez tańców. Proboszczowie proszeni o udzielenie dyspensy, najczęściej ją dawali, nie chcąc popadać w konflikt z wiernymi. Sytuacja, która kiedyś zdarzała się rzadko, była czymś wyjątkowym, obecnie jest zjawiskiem powszechnym. – Wychodząc naprzeciw sytuacji praktycznej biskupi polscy zawężają czas zakazany, w którym nie należy organizować i uczestniczyć w zabawach do Wielkiego Postu, co nie znaczy, aby nie powstrzymać się od nich w pozostałe piątki roku – zaznaczył bp Mendyk. W tej kwestii głos zabrali też przewodniczący KEP oraz sekretarz Episkopatu. – Przykazanie zostało uzupełnione tak, by zachowywać wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych – i tu nic się nie zmienia – a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach. To jest doprecyzowanie zwracające uwagę na szczególny charakter Wielkiego Postu i jego znaczenia dla chrześcijan – wyjaśnił abp Józef Michalik. – Ograniczenie formalnego zakazu zabaw do Wielkiego Postu nie zmienia jednak dotychczasowego charakteru każdego piątku jako dnia pokutnego. Jest to dzień, kiedy wspominamy mękę i śmierć Pana Jezusa na krzyżu, stąd wierzący są wezwani do praktykowania czynów pokutnych – modlitwy, postu, jałmużny – zaznaczył bp Polak. „Jeśli więc w piątek katolik chciałby odstąpić ze słusznej przyczyny od pokutnego przeżywania tego dnia, winien uzyskać odpowiednią dyspensę” – przypomnieli biskupi w komunikacie po zebraniu plenarnym. Trzeba podkreślić, że nie zmienił się zatem pokutny charakter każdego piątku w roku. Choć może warto, by przedyskutować na nowo, co we współczesnym świecie jest postem i pokutą? Dzisiaj, kiedy panuje moda na wegetarianizm, weganizm czy diety, pokuta rozumiana jako post czy wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych dla wielu nie jest już żadną pokutą. Może warto podjąć inny rodzaj postu – oczu czy potrfela, który rzeczywiście byłby dla nas umartwieniem. I jeszcze jedno: przestrzeganie postu i pokuty ma nie tylko wymiar ascetyczny, ale odróżnia chrześcijan od świata, przygotowując nas do przeżywania niedzieli jako pamiątki zmartwychwstania.  

 


 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki