Strach się bać emerytury

Rozważania o podniesieniu wieku emerytalnego wzbudzają różne reakcje. Choć wiele osób burzy się na myśl o tym, niektórzy... witają wizję późniejszej emerytury z ulgą.
Czyta się kilka minut

 
Nie chodzi tu nawet o problemy finansowe związane z przejściem na emeryturę. Chodzi o pewną wizję, stereotyp emeryta jako osoby biernej, schorowanej, który niczego już nie oczekuje od życia i spędza czas przed telewizorem.
Wizji tej boją się nawet osoby od lat pracujące w zawodzie, który ich nie interesuje, nie przynosi satysfakcji, z ludźmi, których nie lubią. Często utożsamiamy emeryturę ze starością i wydaje się nam, że póki jesteśmy aktywni zawodowo, najlepiej określa nas termin „wiek średni”. A przecież to wszystko stereotyp. Starzeć zaczynamy się dużo wcześniej. Psychologia rozwojowa mówi nam o czterech podstawowych typach podejścia do procesu starzenia się.
 
Mądrość wieku dojrzałego – postawa adekwatna
Osoby wykazujące postawę aktywną po przejściu na emeryturę znajdują sobie ciekawe zajęcia dostosowane do wieku i stanu zdrowia. Taką osobą była np. moja mama, która przez całe życie będąc psychologiem w Poradni Wychowawczo-Zawodowej, po przejściu na emeryturę zajęła się pisaniem artykułów psychologicznych oraz poradnictwem prowadzonym przy parafii. Inne osoby angażują się w życie rodzinne, podejmują studia na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, udzielają się w organizacjach charytatywnych, znajdują ciekawe hobby. Ponieważ mądre przygotowanie do emerytury nie jest bynajmniej sprawą prostą, pojawiła się (także w Polsce) usługa doradcy emerytalnego: coacha. Osoba taka nie zajmuje się kwestiami finansowymi, lecz pomaga w znalezieniu nowych priorytetów w życiu. Jeśli do tej pory była to kariera zawodowa, doradca pomaga odnaleźć nowy cel w życiu. Może nim być nauczenie się czegoś nowego, znalezienie satysfakcji w pracy charytatywnej, zaangażowanie w pomoc wnukom itp. Uczy też odpowiedniego gospodarowania czasem wolnym, metod relaksu, dbałości o zdrowie emocjonalne. Kolejne elementy pracy z doradcą to nauka dbania o kondycję fizyczną oraz wypracowanie dostosowanej do wieku i stanu zdrowia diety. Kluczowe przy tym jest unikanie gwałtownych zmian, stopniowe ich wprowadzanie, tak by moment przejścia na emeryturę nie był chwilą przytłaczającego załamania sposobu życia.
 
Stary, a niedojrzały – postawa obronna
Do tej grupy zaliczają się ludzie, którzy nie będąc pogodzonymi z procesem starzenia się, próbują na siłę robić wszystko to, co do tej pory. Przykładem będą tu kobiety poddające się operacjom plastycznym, odsysaniu tłuszczu i innym zabiegom, mającym pomóc zachować pozory młodego wyglądu. Taką osobą będzie ktoś, kto mimo słabszego zdrowia i osłabionego organizmu nadal intensywnie uprawia sport o wysokim zagrożeniu kontuzjami (np. tenis, narty). Są to niestety rozpaczliwe próby zaprzeczania faktowi starzenia się. Można udawać przed sobą, że jest się nadal młodym, lecz natury się nie oszuka. Osoby takie często umierają na zawał serca. Spotkało to mojego kolegę z pracy, który umarł w czasie zawodów jachtowych, po wykańczającej podróży przez pół Europy. Taka postawa, u której źródeł leży lęk przed starością, paradoksalnie prowadzi do większych problemów niż zaakceptowanie zmian związanych z wiekiem. Radą dla takich osób jest nauczyć się docenić pozytywne zmiany zachodzące z wiekiem – dostrzec mądrość nagromadzonego doświadczenia życiowego, większy spokój, umiejętność podejścia z dystansem do zdarzeń, które za czasów młodości wywoływały ogromne emocje...
 
Oj, ja biedny... – postawa zależna
Ludzie z tej grupy to osoby zależne od innych. Poddają się zmianom, jakie niesie za sobą starość, bez protestów, jednocześnie oczekując pomocy. Ludzie tacy zachowują spokój i pogodę ducha dopóki, dopóty mają zapewnioną opiekę i mogą polegać na innych. Wśród nich znajduje się wiele osób zamykających się w sobie i unikających jakiejkolwiek aktywności. Wbrew pozorom nawet zaawansowana choroba, przyspieszająca starzenie się, nie zmusza do przyjęcia postawy pasywnej. Znam osobę, która będąc na starość chora do tego stopnia, że nie była w stanie samodzielnie pójść do toalety, wykazywała postawę adekwatnie aktywną. To znaczy podejmowała takie działania, na jakie pozwalał jej stan fizyczny, i to z poczuciem, że ma to głęboki sens. Osoba ta słuchała radiowych audycji religijnych i wspólnie z innymi radiosłuchaczami odmawiała Różaniec w intencji całej rodziny, wykonywała proste ćwiczenia fizyczne, opowiadała bajki wnukom. Wyjście z postawy biernej jest kwestią nauki odpowiedniego zarządzania emocjami, umiejętnością zmiany perspektywy.
 
Należy mi się! – agresywna postawa roszczeniowa
Osoby z grupy biernej, zależnej, jeśli zostaną pozbawione pomocy, jakiej oczekują, przyjmują najczęściej postawę roszczeniową. Jest ona najbardziej uciążliwa dla otoczenia. Tok rozumowania starszej osoby przebiega następująco: „Tyle z siebie dałem dla rodziny, poświęcałem się dla nich, mam teraz prawo żądać opieki, towarzystwa itp.”. Za takim myśleniem idą niestety żądania, by rodzina poświęcała się dla nich (np. kosztem dzieci). Czasem dołączają się elementy paranoidalne – jak np. podejrzenia o trucie, okradanie itp. Jak można takiej osobie pomóc? Ponieważ zwykle postrzegają one otoczenie (a nie samego siebie) jako źródło problemów, rzadko decydują się na skorzystanie z pomocy psychoterapeuty. Osoby te mogą być bardziej skłonne do rozmowy z doradcą emerytalnym. Czasem może mieć na nich wpływ przyjaciel lub ktoś zaufany z rodziny.
 
Starzeć się z godnością
Aby to osiągnąć, należy przede wszystkim zaakceptować sam fakt starzenia się. Warto dbać o sprawność fizyczną, ale w sposób dostosowany do wieku. Pływanie zamiast nart, ćwiczenia ogólnorozwojowe zamiast tenisa... Można przecież jednak pozostać młodym duchem. Starsze osoby nie muszą mieć problemów z pamięcią. Osoby sprawne intelektualnie w dojrzałym wieku zawdzięczają to głównie ciągłym ćwiczeniem intelektu. O starości i emeryturze warto pomyśleć, zanim się przydarzy. Wielu ludzi unika myśli o przyszłości, bo ich to przygnębia i boją się jej. Owszem, rzeczywiście – czeka nas pogorszenie zdrowia, wzroku, sprawności fizycznej. Trudniej nam będzie się nauczyć czegoś nowego. Jeżeli jednak zaczniemy myśleć o emeryturze, mając lat pięćdziesiąt (a nawet wcześniej), możemy zacząć się do niej stopniowo przygotowywać. Jako ciekawy przykład służyć może tu poznana przeze mnie kilka lat temu pani, która jeszcze w czasie pracy ukończyła studia podyplomowe, z których w pełni skorzystała, angażując się w działalność charytatywnej fundacji już po przejściu na emeryturę. A sukces odniesiony w powrocie do nauki w wieku dojrzałym skłonił ją do podjęcia kolejnych studiów – tym razem nastawionych na jej rozwój duchowy w ramach Instytutu Duchowości Carmelitanum.
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 6/2012