To odważne – całe życie poświęcić w zgromadzeniu, które pomaga tym, których nie widać…
– Ależ to jest wspaniałe! Mam wrażenie, że przeżywam swoje życie na dwóch płaszczyznach, bo wszelkie dobro, które czynię tu, na ziemi, ma swoje odbicie w czyśćcu! Jeżeli pamięta się, jak bardzo cierpią zmarli w czyśćcu, to chce się im pomagać. Każdy dobry czyn, spełniany w łasce uświęcającej i z miłości do Boga, ma wartość zasługującą. To znaczy, że jest dla nich pomocą, że zmniejsza karę za grzechy, a tym samym skraca pobyt w czyśćcu. To nie muszą być rzeczy wielkie: liczy się każda praca podejmowana z miłością, nawet zwykłe, domowe obowiązki. Żyjąc w charyzmacie zgromadzenia, wszystkie moje modlitwy i wszystkie wartości zadośćuczynne, jakie mogę zdobyć na ziemi, ofiaruję za zmarłych, nie zostawiając nic dla siebie. Liczę tylko na Boże Miłosierdzie.
Ktoś by powiedział, że jest Siostra prawdziwą ryzykantką!
– A ja nie mam takiego poczucia! Chciałabym, jak święta Tereska, przyjść do Jezusa z pustymi rękoma i powiedzieć: „Zrób ze mną, co chcesz; ja nie mam nic, oddałam wszystko i jestem wolna”. To naprawdę daje poczucie ogromnej wolności, kiedy nie myśli się o zbieraniu zasług dla siebie! Chcę oddawać wszystko ze świadomością, że to i tak jest bardzo mało wobec Jego miłości, wobec tego, czym jestem przez Niego obdarowywana. W gruncie rzeczy robię bardzo mało – ale nawet to „mało”, czynione z miłości, ma wielką wartość. I to daje mi radość, gdy wierzę, że pomagam tym, którzy cierpią w czyśćcu. Nie wiem, kto z tego korzysta. Zresztą, nawet nie staram się tego „dyktować” Panu Bogu. Owszem, proszę za tymi, którzy są polecani naszym modlitwom, czy za moimi bliskimi, ale wszystko i tak zostawiam Jego woli. Bóg oddaje to tym duszom, którym sam zechce. To taki duchowy biznes, w którym rachunek jest prosty: wszystko moje przestaje być moje – jest dla Boga i dla zmarłych. Ale tego się nie da zrozumieć inaczej, jak tylko na płaszczyźnie wiary.
Tą troską o dusze czyśćcowe zarażają Siostry również innych…
-...
– W latach 80. ludzie zaczęli pisać do nas i pytać, jak pomagać zmarłym, jakie modlitwy odmawiać itp. Tych próśb było tak dużo, że postanowiłyśmy opracować pewne wytyczne, dotyczące pomagania zmarłym w oparciu o naukę Kościoła. Tak zrodziło się Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym. W przyszłym roku minie 30 lat jego istnienia, a wpisanych jest do niego około 20 tys. członków, nie tylko w Polsce, ale również na Białorusi, Ukrainie, Litwie, Łotwie czy w Niemczech. Powstało również Młodzieżowe Dzieło Pomocy dla Czyśćca. Członkowie apostolstwa spotykają się w grupach w swoich parafiach, otrzymują biuletyny z katechezami, zamawiają i uczestniczą w Mszach św. za zmarłych.
Zgromadzenie Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych jest zgromadzeniem bezhabitowym, założonym w 1889 r. przez bł. Honorata Koźmińskiego, Wandę Olędzką i Natalię Nitosławską. Powołaniem sióstr jest pomaganie cierpiącym duszom zmarłych poprzez modlitwę, ofiarę i prace apostolskie. Wspomożycielki składają akt heroicznej miłości za zmarłych, który polega na zrzeczeniu się na ich korzyść wszystkich zasług za życia i modlitw ofiarowanych w ich intencji po śmierci. Od ponad 100 lat prowadzą dom pomocy społecznej w Nowym Mieście nad Pilicą, a od 1993 r. – również w Legionowie. Dom Generalny zgromadzenia znajduje się w Sulejówku. Więcej o siostrach wspomożycielach i ich powołaniu można znaleźć na ich stronie internetowej www.wspomozyciel
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.









