Logo Przewdonik Katolicki

Bp Marek Jędraszewski z Poznania nowym metropolitą łódzkim!

Jolanta Hajdasz
Fot.

Z arcybiskupem nominatem Markiem Jędraszewskim rozmawia Jolanta Hajdasz

Ojciec Święty Benedykt XVI mianował 11 lipca 2012 r. dotychczasowego biskupa pomocniczego archidiecezji poznańskiej Marka Jędraszewskiego arcybiskupem, metropolitą łódzkim. Po 26 latach kierowania archidiecezją łódzką abp Władysław Ziółek przechodzi na emeryturę. W latach 1990–1996 ks. Marek Jędraszewski był redaktorem naczelnym „Przewodnika Katolickiego”. Tym bardziej serdecznie gratulujemy nominacji!

 
 
W jakich okolicznościach dowiedział się Ksiądz Biskup, przepraszam: Arcybiskup, o swojej nominacji?
 
– Już od lat spędzam swe wakacje w Zakopanem u sióstr urszulanek. Tak było i tym razem. W ubiegły piątek, 6 sierpnia, wybierałem się właśnie na Halę Gąsienicową, uwzględniając możliwości dalszej wędrówki (ponieważ teraz w Zakopanem pogoda jest dość niepewna, burzowa, trudno precyzyjnie planować całodniowe wyprawy – wszystko bowiem może się zmienić w czasie samej wędrówki), gdy przybiegła siostra przełożona z wiadomością, że mam bardzo pilny telefon. Początkowo nie wiedziałem nawet, z kim rozmawiam. Okazało się, że po drugiej stronie jest ksiądz arcybiskup nuncjusz, który poinformował mnie, że Ojciec Święty nominował mnie na arcybiskupa metropolitę łódzkiego.
 
Informację tę przekazano wiernym dzisiaj , tj. 11 lipca, w dniu św. Benedykta, patrona Europy, o którym Ksiądz Biskup niejednokrotnie pisał i mówił w homiliach…
 
– To dla mnie bardzo wymowny dzień. Trzy lata temu, na początku lipca 2009 r., odbywało się europejskie spotkanie studentów w Rzymie. Podczas audiencji u Ojca Świętego, która miała miejsce właśnie 11 lipca, zwracałem się do Niego w imieniu wszystkich zebranych ze słowem powitalnym. Powiedziałem wtedy między innymi, że to taki wyjątkowy dzień, gdyż jest dzisiaj święto św. Benedykta, a zatem są to jakby imieniny papieża. On bardzo się ucieszył tymi słowami, uśmiechnął się serdecznie. A dzisiaj, właśnie w tym dniu, jest ogłoszona moja nominacja do Łodzi. Dla wielu mogłoby się to wydawać zwykłym zbiegiem okoliczności. Dla mnie osobiście jest to coś zdecydowanie więcej… 

 

Jakie osobiste uczucia towarzyszą takiej wiadomości?
 
– Chyba są to te same uczucia, które w okolicznościowej odezwie wyraził arcybiskup Stanisław Gądecki. Jest radość i jednocześnie trochę żalu, bo nie będzie łatwo przenieść się z Poznania, z którym jestem związany już od urodzenia, poprzez szkołę, studia, pracę kapłańską na różnych odcinkach życia archidiecezji, po dzień dzisiejszy. Jest to po prostu moje miasto. I naraz muszę wejść w środowisko, które bardzo mało znam, poza tymi danymi, które są znane powszechnie o tym Kościele. To wcale nie jest łatwe.
 
Co będzie najtrudniej zostawić?
 
– W Poznaniu z racji postawionych mi zadań, a także z powodu osobistych zamiłowań, najbardziej byłem związany ze światem kultury i nauki. Jestem jednak przekonany, że te dzieła, które już zostały zapoczątkowane, będą się nadal rozwijały. Oczywiście, jakieś zmiany będą widoczne. Ktoś odchodzi, ktoś przychodzi, zawsze będzie jakoś inaczej. Miejmy nadzieję, że w wielu przypadkach będzie nawet lepiej. 
 
Z Poznania do Łodzi nie jest przecież daleko…
 
– 200 kilometrów, autostradą to zaledwie półtorej godziny, a bywa, że tyle samo czasu zabiera obecnie przejazd przez Poznań. Rzeczywiście, to nie jest wcale daleko. Na pewno sam ten dystans nie może sprawić, by pewne więzy zostały radykalnie przecięte z chwilą mojego przejścia do Łodzi.
 
A co tak na gorąco chciałby nowy metropolita przekazać swoim nowym wiernym?
 
– Tylko to, żeby zechcieli przyjąć nowego pasterza życzliwie, bo ten pasterz idzie do nich z otwartym sercem i najlepszymi myślami i pragnieniami. Chciałbym  kontynuować te wszystkie wielkie dzieła, które tam już się dokonują od prawie stu lat, bo w 2020 r. archidiecezja łódzka będzie obchodzić swój wielki jubileusz stulecia istnienia. Ale, co oczywiste, chrześcijańskie życie na jej obecnych terenach zaczęło się wiele wieków wcześniej. Chciałbym wnieść w życie religijne Łodzi nowe impulsy, mając jednak w świadomości jedną podstawową prawdę – chodzi o ten sam Kościół, żyjący tą samą wiarą, otwarty na to samo Boże słowo, czerpiący swe siły z tej samej Eucharystii.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki