Świecczejemy

Papież Benedykt XVI wydłuża okres przygotowania narzeczonych do sakramentu małżeństwa z trzech miesięcy do pół roku. Tymczasem w Polsce pojawiła się nowa moda na areligijne małżeństwa humanistyczne. Świecczejemy.
Czyta się kilka minut

Mistrz ceremonii zamiast księdza

Uroczystości humanistyczne w krajach zachodnich praktykowane są od wielu lat. Zamiast księdza naprzeciw młodych staje wykwalifikowany i odpowiednio przygotowany mistrz ceremonii. Ślub taki w swoim zamyśle jest alternatywą głównie dla osób niewierzących, ale nie tylko. Od kościelnego różni się bowiem tym, że pozbawiony jest wszelkiego odniesienia do sfery duchowej. Małżeństwo humanistyczne to instytucja przeznaczona dla ludzi, którzy za najwyższą wartość uznają człowieka.

Decydując się na ślub humanistyczny, młodzi mają wpływ na wszystko, nawet na wygląd celebransa. Sami ustalają formułę przyrzeczenia, redagując tekst przysięgi. Nie są skrępowani żadnymi konwencjami, stereotypami, schematami. Są wolni od pustych formułek od wieków klepanych przez zawierających małżeństwa w Kościele, które są suche, banalne i niemodne. Wymyślając własną przysięgę, młodzi mogą dać wyraz swojej indywidualności i kreatywności.

I hetero i homo

Tymczasem ślubowania te w swej konstrukcji (z treścią jest różnie) oparte są na tych „kościelnych”, a młodzi wymieniają się obrączkami bądź pierścionkami. Jest więc podobnie. Na jednym z forum internetowym ktoś napisał, że przypomina mu to trochę postawę niektórych wegan – uroczyście deklarują, że nie jedzą mięsa, ale osławioną soję przyrządzają tak, by wyglądem i smakiem przypominała kurczaka.

Pierwsze małżeństwo humanistyczne w Polsce zostało zawarte w 2007 r. Rok później natomiast, również po raz pierwszy w naszym kraju, ślub humanistyczny wzięły dwie kobiety. Humanizm bowiem, na który powołują się organizatorzy i zainteresowani, nie ogranicza człowieka, ale daje mu wolność we wszystkich aspektach.

Idzie o coś więcej

Propagatorzy ślubów humanistycznych twierdzą, że składana przez parę przysięga stanowi jeden z tzw. rytuałów przejścia. U nas, katolików, jest jednak inaczej. Małżeństwo to sakrament. – Jeśli dla dwojga ludzi Pan Bóg jest ważny, to będzie czymś ważnym także to, co w Jego obecności wzajemnie sobie przysięgają – mówi ks. Bogdan Sarniak, duszpasterz małżeństw. – Wszystkie problemy rozwiązują wtedy razem z Nim. Poważnie traktują ślub, bo poważnie potraktowali Pana Boga – tłumaczy. Zwracając się więc do Niego mają pewność, że On pomoże dochować przysięgi, nie muszą więc liczyć już tylko na siebie.

– Sakrament małżeństwa stanowi żywa obecność Boga w małżeństwie. Daje motywację, jest punktem odniesienia i ochrania małżonków – mówi Henryk Kuczaj (wraz z żoną Martą pełnią posługę diecezjalnej pary małżeńskiej doradców życia rodzinnego). – Nie da się zastąpić sakramentu małżeństwa niczym innym – dodaje.

Świecki ślub humanistyczny może być piękny i wzruszający. Trzeba jednak pamiętać, że kiedy stawiamy na człowieka, możemy się zawieść. Kiedy jednak stawiamy na Boga, takiej możliwości nie ma.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2012