Logo Przewdonik Katolicki

Czy narodzi się nowe dla Kuby?

Małgorzata Szewczyk
Fot.

To był pod wieloma względami trudny etap 23. pielgrzymki papieskiej. Reżim komunistyczny ani na jeden dzień nie zrezygnował ze swoich metod walki z opozycją. Ale pragnienie odzyskania wolności i głoszenia prawdy, o czym przekonał się Benedykt XVI, a wraz z nim cały świat, nie słabnie wśród Kubańczyków. Papież umocnił ich nadzieję.

To był pod wieloma względami trudny etap 23. pielgrzymki papieskiej. Reżim komunistyczny ani na jeden dzień nie zrezygnował ze swoich metod walki z opozycją. Ale pragnienie odzyskania wolności i głoszenia prawdy, o czym przekonał się Benedykt XVI, a wraz z nim cały świat, nie słabnie wśród Kubańczyków. Papież umocnił ich nadzieję.

 

Kiedy czternaście lat temu Jan Paweł II jako pierwszy papież stanął na kubańskiej ziemi, wizytę tę od razu nazwano historyczną. Wydarzenie to wykraczało daleko poza sprawy czysto kościelne, a dotyczyło kraju, który od ponad pół wieku żyje w warunkach „realnego socjalizmu”. Wielu komentatorów uważało wówczas, że zapoczątkuje to głębokie przeobrażenia, porównywalne do tych, które dokonały się po pierwszej pielgrzymce papieża Polaka do ojczyzny. Jak dziś już wiemy, na Kubie niestety niewiele się zmieniło.

 

Reżim wobec wizyty

Benedykt XVI odwiedził Kościół borykający się z licznymi problemami: zeświecczeniem, brakiem rodzimego duchowieństwa, niskim wskaźnikiem praktyk religijnych wśród wiernych (do katolicyzmu przyznaje się niespełna 60 proc. obywateli), zakazem prowadzenia działań społecznych, brakiem dostępu do środków przekazu. Widoczne to było także podczas pielgrzymki: reżimowe media relacjonowały ją tak, jak było to dla nich wygodne. Rozbieżności co do liczby uczestników nabożeństw, słów papieża podczas homilii czy komentarzy wokół spotkania w Pałacu Rewolucji z Raúlem Castro było wiele.

Wiele emocji i dyskusji, tak wśród rodzimych, jak i zagranicznych komentatorów, wywołała też półgodzinna rozmowa z Fidelem Castro. Spotkanie to, zwłaszcza przez opozycję, było interpretowane jako bardzo kontrowersyjne. W dzień bowiem przed przybyciem papieża, reżim dokonał fali aresztowań wśród członkiń ruchu Damy w Bieli, skupiającego żony i krewnych osadzonych w kubańskich więzieniach dysydentów, aresztowano także aktywistów praw człowieka w Santiago de Cuba, a opozycjonistom odcięto połączenia telefoniczne. Głos w tej sprawie zabrał rzecznik Watykanu, ks. Lombardi, tłumacząc, że „papież musi brać pod uwagę prośbę władz kraju, które są gospodarzami i umożliwiają wizytę. W tym wypadku musiał liczyć się z życzeniami władz kubańskich, które wyraziły wielkie pragnienie spotkania się Fidela Castro z Ojcem Świętym”.

 

Pielgrzym miłosierdzia

„Przybywam na Kubę jako pielgrzym miłosierdzia, aby utwierdzić moich braci w wierze i zachęcić ich do nadziei rodzącej się z obecności miłości Boga w naszym życiu” – mówił papież 26 marca, podczas ceremonii powitania w Santiago de Cuba. Dodał też, że „nadal istnieje wiele obszarów, w których możemy i musimy dokonać postępów, zwłaszcza w odniesieniu do niezbywalnego wkładu, jaki religia powinna wnosić w obszar życia publicznego”.

Benedykt XVI przebywał na tej karaibskiej wyspie zaledwie kilka dni (26–28 marca) i odwiedził tylko dwa miasta: Santiago de Cuba i Hawanę, przewodniczył też tylko dwóm Mszom św. i modlił się w sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia z El Cobre, zawierzając Kubańczyków Jej opiece. Obchody 400. rocznicy odnalezienia figurki patronki Kuby były też głównym powodem papieskiej podróży na wyspę. Religijność jej mieszkańców jest specyficzna, toteż i reakcje Kubańczyków na papieskie słowa mogą nas nieco dziwić. Trudno mówić tu o „spontaniczności” i tłumach obecnych na Mszach św., choć trzeba przyznać, że zainteresowanie papieską pielgrzymką nie było małe. Transmisje z Mszy św. śledzono w zakładach fryzjerskich, restauracjach i domach. W Eucharystii na pl. Antonio Maceo w Santiago de Cuba, celebrowanej z okazji 400. rocznicy odnalezienia barokowej figurki Matki Bożej, wzięło udział prawie 300 tys. osób. Prócz wiernych ze wschodniej diecezji kraju w Mszy św. licznie uczestniczyli pracownicy fabryk, studenci i uczniowie zobligowani do udziału w uroczystościach przez specjalne rozporządzenie władz. Na początku Eucharystii doszło do pewnego incydentu: młody człowiek wznosił okrzyki do mikrofonu przeciw komunizmowi i domagał się poszanowania praw człowieka na Kubie. Szybko jednak został usunięty.

W homilii papież zachęcił kubańskich katolików do rozwijania swej wiary i czynienia jej aktywną i owocującą w miłości. W ten sposób będzie można budować „społeczeństwo otwarte i odnowione, lepsze, bardziej godne człowieka, pełniej odzwierciedlające dobroć Boga”.

W nocy z 27 na 28 marca na pl. Rewolucji José Marti w Hawanie trwało czuwanie młodzieży. Miało ono typowy kubański charakter: radosne, muzyczne i dynamiczne. Miasto, świątecznie udekorowane, nabrało innego charakteru. Oprócz gigantycznych, kilkudziesięciometrowych, portretów Che Guevary i Karola Cienfuegos, bohaterów kubańskiej rewolucji wiszących tu już od dawna, pojawiły się też wątki religijne. Patrząc od ołtarza z prawej strony widoczny był obraz Matki Bożej z El Cobre i napis „Przez Maryję do Jezusa”, dalej portret Karola Cienfuegos: „Dobrą drogą idziesz, Fidelu” (chodzi oczywiście o Fidela Castro), obraz trzeci to Che Guevara „Zawsze do zwycięstwa” i następny obraz: wielki napis „Miłosierdzie nas łączy”. To kwintesencja Kuby: Fidel, rewolucja i religia.

Papież w czasie homilii zaapelował o zapewnienie autentycznej wolności religijnej i poszanowanie swobody sumienia. Podkreślił, że obowiązkiem ludzi wierzących jest głoszenie Chrystusa – Drogi, Prawdy i Życia. „Kuba i świat potrzebują zmian, ale będą one miały miejsce jedynie wówczas, jeśli każdy będzie zdolny do pytania się o prawdę i zdecyduje się na podjęcie drogi miłości, upowszechniając pojednanie i braterstwo” – powiedział Benedykt XVI. Podkreślił też, że Kościół „nie domaga się żadnych przywilejów. Pragnie jedynie być wiernym nakazowi swego Boskiego Założyciela, świadom, że tam, gdzie jest obecny Chrystus, tam człowiek wzrasta w człowieczeństwie i odnajduje jego treść”. Dlatego też Kościół chce być obecny w różnych środowiskach życia społecznego, głosząc Chrystusa.

 

„Kubo, ożyw w sobie wiarę ojców!”

Kończąc swą pielgrzymkę, Benedykt XVI skrytykował ograniczenia swobód obywatelskich, a także embargo nałożone na Kubę. Szczególnie wymownie zabrzmiały słowa papieża wypowiedziane podczas ceremonii pożegnania na lotnisku w Hawanie: „Kubo, ożyw w sobie wiarę ojców! Zaczerpnij z tej wiary siłę do budowania lepszej przyszłości, zaufaj obietnicom Pana, otwórz swe serce na Jego Ewangelię dla autentycznego ożywienia życia osobistego i społecznego”. Zaapelował też, by „Kuba była domem Kubańczyków, w którym w atmosferze pogodnego braterstwa współistnieją sprawiedliwość i wolność”.

Papieska wizyta na tej karaibskiej wyspie już została oceniona jako historyczna. Warto też wspomnieć o dwóch małych cudach, które dokonały się w tym okresie. Po pierwsze, na Kubę mogła przybyć z Florydy 800-osobowa grupa obywateli USA o kubańskich korzeniach wraz z mającym polskie pochodzenie arcybiskupem Miami Thomasem Wenskim. Natomiast tuż po papieskiej wizycie reżim ogłosił Wielki Piątek dniem wolnym od pracy – w odpowiedzi na prośbę skierowaną w tej sprawie przez Benedykta XVI. Oba wydarzenia trudno nazwać przełomowymi, ale na pewno warte są odnotowania, podobnie jak fakt, że papieska wizyta rozpoczęła się w uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Czy narodzi się nowe dla Kuby?

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki