Logo Przewdonik Katolicki

Rok największego katechety

Michał Bondyra
Fot.

Potężny, przewyższający o 6 metrów swój odpowiednik w Rio de Janeiro, żelbetonowy pomnik Chrystusa Króla od roku góruje nad Świebodzinem. Pełni rolę największego katechety wyjaśnia ks. Sławomir Zawadzki, jego pomysłodawca.

Potężny, przewyższający o 6 metrów swój odpowiednik w Rio de Janeiro, żelbetonowy pomnik Chrystusa Króla od roku góruje nad Świebodzinem. „Pełni rolę największego katechety” – wyjaśnia ks. Sławomir Zawadzki, jego pomysłodawca.

 

 

Od poświęcenia olbrzymiej figury mija okrągły rok. 12 miesięcy temu biskup zielonogórsko-gorzowski Stefan Regmunt w obecności ponad 10 tys. osób poświęcił żelbetonowy gigant. Nieco ponad dekadę po tym, jak w głowie księdza Sławomira Zawadzkiego zrodził się pomysł, by zbudować monument. – W roku 2000, jubileuszowym, w Świebodzinie oddaliśmy cześć Chrystusowi Królowi, a tym pomnikiem chcieliśmy zrobić Mu prezent – mówi.
 
Odzyskują wiarę nie tylko Polacy
W ciągu roku istnienia pod rozpostartymi ramionami Chrystusamodliło się już ponad 350 tys. osób. Pielgrzymi przybywają z całego świata. Ks. Sławomir Zawadzki przyznaje, że najwięcej z zagranicy jest Niemców. – Byli u nas pielgrzymi z Chin, Południowej Korei, z Meksyku, Filipin, z Moskwy, znad Bajkału, no i prawie całej Europy – wylicza 76-letni dziś kapłan. Monumentalna figura Chrystusa była budowana sposobem gospodarczym, powstawała pięć lat, a projekt zmieniał się wielokrotnie. Wreszcie przed rokiem na 16-metrowym kopcu stanął śnieżnobiały, żelbetonowy monument w złotej koronie, liczący 36 m. Ciężar własny świebodzińskiego Chrystusa wynosi bagatela 440 ton. Złośliwi powiedzą, że to przez gigantomanię do tego liczącego 20 tys. mieszkańców lubuskiego miasteczka ludzie z całego świata walą drzwiami i oknami. Kategorycznie zaprzecza takiemu stawianiu sprawy ks. Zawadzki. – Spotykam się z tysiącami ludzi i nie słyszałem od nich ani jednego negatywnego głosu na temat pomnika – przyznaje. Olbrzymi pomnik jako pozytywny wyróżnik miejsca widzi za to ks. Andrzej Sapieha, rzecznik kurii zielonogórsko-gorzowskiej. – Na pewno Świebodzin stał się miejscem rozpoznawalnym, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Ten pomnik przykuwa uwagę. Ale dzięki niemu ludzie zaglądają też do znajdującego się w pobliżu sanktuarium Bożego Miłosierdzia – wyjaśnia. I to właśnie religijny aspekt monumentu bardzo podkreśla jego pomysłodawca. – Pomnik spełnia rolę największego katechety – mówi dobitnie ksiądz Sławomir, akcentując wagę, jaką żelbetonowy Chrystus Król odgrywa w nawróceniach. – Dochodzi do mnie wiele głosów tych, którzy tutaj, przed naszym pomnikiem, odzyskali wiarę. Są to głównie ludzie młodzi, bo tych przybywa tu naprawdę wielu – przekonuje, przywołując przykład pielgrzymek nie tylko pieszych, ale i motocyklistów czy rowerzystów. Tych ostatnich gościł niedawno. Było ich trzystu.
 
Widoczny znak w przestrzeni publicznej
Świebodziński pomnik nie tylko dzięki swym rozmiarom jest wyjątkowy. Jak słusznie zauważa ks. Zawadzki, jest jedynym na świecie pomnikiem Chrystusa z tytułem Króla. Pozostałe, jak choćby ten w brazylijskim Rio, włoskiej Bolonii czy peruwiańskiej Limie, to figury Chrystusa Zbawiciela, Chrystusa zdjętego z krzyża czy Chrystusa Pacyfiku. Chrystus Król góruje tylko nad Świebodzinem. Czy jednak dziś, gdy w publicznej telewizji promuje się satanistę, a z parlamentu chce wyrzucić się krzyż, Polska wciąż chce Chrystusa Króla? – Świat, a Polska w szczególności, chce wiary, chce Chrystusa. Dowodem na to jest obecność młodych, którzy tak licznie przyjeżdżają na spotkania z papieżem, dobra frekwencja na lekcjach religii w szkołach czy podczas niedzielnych mszy w kościołach. To wszystko świadczy o tym, że Polacy chcą wiary i krzyża, tylko są po prostu uśpieni – uważa pomysłodawca pomnika. – Często w prasie słyszymy hasło „Obudź się, Polsko!”. Nasz kraj sam się jednak nie obudzi, potrzebuje bodźca, a takim może być ten pomnik – dodaje. Ważną rolę monumentu ze Świebodzina w dyskursie polityczno-społecznym na temat wiary widzi też rzecznik kurii zielonogórsko-gorzowskiej. Ksiądz Sapieha przypomina słowa biskupa Regmunta, który, święcąc przed rokiem pomnik, obok wielu jego symbolicznych znaczeń wymienił też to, że jest on nie tylko hołdem złożonym Chrystusowi, ale i znakiem wiary. – Dziś jest to znak wyraźnie widoczny w przestrzeni publicznej i ważny element w dyskusji, w której jedna ze stron podważa to, czy chrześcijanin ma prawo takie znaki w tej przestrzeni umieszczać – zauważa ksiądz rzecznik.
 
***
 
Na uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie zielonogórsko-gorzowska kuria nie planuje żadnych uroczystości diecezjalnych. Specjalnego planu związanego z pomnikiem nie ma też ks. Zygmunt Zimnawoda, obecny proboszcz sanktuarium Bożego Miłosierdzia, nieopodal którego pomnik się znajduje. – U nas jest tak, że uroczystość Chrystusa Króla niesie za sobą swoistą kulminację rocznic. Trzy lata temu właśnie w to święto miała miejsce konsekracja świątyni oraz nadanie jej rangi sanktuarium. To jest ważniejsza rocznica niż ta dotycząca poświęcenia figury, ale mogę zapewnić, że wszystkie te rocznice razem będą omodlone – tłumaczy. Podobnie jak każdego dnia tysiące pielgrzymów modlą się przed gigantyczną postacią świebodzińskiego Chrystusa.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki