Logo Przewdonik Katolicki

Cud wpisany w procedury

Kamila Tobolska
Fot.

Santo subito! Święty natychmiast! Wszyscy dobrze pamiętamy słowa skandowane podczas pogrzebu Jana Pawła II. Wielu z nas już wtedy czuło w sercu, że jest on święty. Teraz możemy być tego pewni.

Santo subito! – Święty natychmiast! Wszyscy dobrze pamiętamy słowa skandowane podczas pogrzebu Jana Pawła II. Wielu z nas już wtedy czuło w sercu, że jest on święty. Teraz możemy być tego pewni.

 


Doczekaliśmy się zakończenia etapu kanonicznego procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II. Benedykt XVI stwierdził swoim autorytetem, że za wstawiennictwem jego poprzednika wydarzył się cud uzdrowienia francuskiej zakonnicy z choroby Parkinsona. – Cud ten jest potwierdzeniem przekonania ludu Bożego o świętości Jana Pawła II – stwierdził ks. prałat Sławomir Oder, postulator w tym procesie.

 

Santo sicuro

Bardzo chcieliśmy, aby beatyfikacja naszego papieża odbyła się jak najszybciej. Stąd też od czasu do czasu pojawiały się w mediach przypuszczalne daty tego wydarzenia oraz teorie tłumaczące przedłużający się, zdaniem niektórych, proces. Jednak zdaniem ks. Odera, proces beatyfikacyjny Jana Pawła II i tak nie trwał zbyt długo, jak na standardy Kościoła. Podkreśla równocześnie, że Benedykt XVI w tej sprawie powiedział wyraźnie: „robić szybko, ale robić jak najdokładniej i poprawnie”. – Myślę, że owocem linii wskazanej przez Ojca Świętego było tych pięć lat intensywnej pracy, bardzo starannie przeprowadzonej – zaznacza postulator. Potwierdza to kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, przyznając, że „proces ten toczył się również wyjątkowo sprawnie”. Uważa także, że powszechna opinia o świętości Jana Pawła II nie stanowiła „nacisku” dla prowadzących jego proces beatyfikacyjny, lecz „im towarzyszyła”. Kardynał przyznaje nawet, że „postępowania nie można zakończyć, jeżeli nie ma tego «towarzyszenia» ze strony wiernych”, gdy lud nie ucieka się do Sługi Bożego, prosząc o łaski. – Santo subito to bardzo dobre, ale musi być też santo sicuro [pewny święty], ponieważ pośpiech nie wydaje dobrych owoców – wyjaśnia.

 

Bez taryfy ulgowej

Kard. Amato przypomniał też o dwóch „ułatwieniach” dla procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II, jakimi były wydana 9 maja 2005 r. zgoda papieża na odstąpienie od wymaganego przez przepisy kościelne okresu 5 lat od śmierci danej osoby i na jego rozpoczęcie „od zaraz” oraz „swego rodzaju szybka ścieżka”, dzięki której „proces nie musiał czekać w kolejce”. – Ale gdy chodzi o rygory i dokładność proceduralną, nie było taryfy ulgowej – podkreśla kardynał. – Sprawa była traktowana jak inne, przechodząc wszystkie etapy przewidziane przez przepisy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Co więcej, jeśli wolno mi wyrazić osobistą opinię właśnie po to, aby godnie uczcić pamięć tego wielkiego papieża, dokumentacja została poddana szczególnie skrupulatnemu badaniu, aby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości i przezwyciężyć wszelkie trudności – podsumował kard. Amato, przyznając, że dzięki wielkiemu profesjonalizmowi postulacji proces w sprawie heroiczności cnót Jana Pawła II mógł się zakończyć już 19 grudnia 2009 r.

 

Krok po kroku

Oficjalne rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II w diecezji rzymskiej nastąpiło 28 czerwca 2005 r. Wcześniej, 18 maja, kard. Camillo Ruini, wikariusz generalny Jego Świątobliwości dla diecezji rzymskiej, wydał edykt zachęcający wiernych, aby przekazywali „wszelkie informacje, które mogą zawierać jakiekolwiek elementy przemawiające na korzyść bądź przeciwko opinii świętości” Sługi Bożego Jana Pawła II. Postulatorem w tej sprawie został mianowany ks. Sławomir Oder, 45-letni kapłan diecezji toruńskiej, doktor obojga praw i przewodniczący Trybunału Apelacyjnego Wikariatu Rzym. Cztery miesiące później, 4 listopada, rozpoczął się proces pomocniczy w archidiecezji krakowskiej zakończony 1 kwietnia następnego roku, podczas którego przesłuchano ponad stu świadków.

Zamknięcie procesu beatyfikacyjnego na szczeblu diecezji rzymskiej nastąpiło 2 kwietnia 2007 r., po czym przekazano całą dokumentację sprawy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 13 maja 2009 r. komisja teologów tej kongregacji wydała pozytywną opinię w sprawie heroiczności cnót Jana Pawła II, a 19 grudnia tego roku Benedykt XVI zatwierdził (promulgował) ten fakt swoim dekretem, który zamknął zasadniczą część procesu beatyfikacyjnego jego poprzednika. 12 stycznia 2011 r. odbyło się posiedzenie kardynałów i biskupów będących członkami Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, którzy wyrazili pozytywną opinię na temat cudu przypisywanego wstawiennictwu Sługi Bożego Jana Pawła II. Całą zebraną dokumentację procesową otrzymał Benedykt XVI, który 14 stycznia podpisał dekret o autentyczności tego cudu, kończąc w ten sposób cały proces beatyfikacyjny. Jednocześnie ogłoszona została data beatyfikacji ustalona na 1 maja, czyli sześć lat i 29 dni od śmierci papieża 2 kwietnia 2005 r.

 

On jest bardzo blisko mnie

Pogłoski, że ustalono cud, który będzie podstawą do wyniesienia papieża Polaka na ołtarze, potwierdził ks. Sławomir Oder już 29 stycznia 2006 r. Jak się później okazało, chodziło o uzdrowienie przeszło 40-letniej francuskiej zakonnicy s. Marie Simon-Pierre Normand ze zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego. Jak stwierdził ks. prałat Bernard Podvin, rzecznik Konferencji Biskupów Francji, jest ona kobietą „skromną, dyskretną, bardzo przywiązaną do papieża Jana Pawła II z powodu wiary, ale także dlatego, że Ojciec Święty był, tak jak ona, dotknięty chorobą Parkinsona”.

Wkrótce po śmierci papieża jej współsiostry rozpoczęły nowennę za jego wstawiennictwem. 2 czerwca 2005 r. s. Marie Simon-Pierre zorientowała się, że jest zdrowa, co potwierdzili lekarze. Sama siostra przyznała, że Jan Paweł II był dla niej „siłą, by iść naprzód”, dodając, że gdy zmarł, miała wrażenie, że straciła przyjaciela. – Tak było na początku. Nie trwało to zbyt długo, gdyż byłam pewna, że on jest bardzo blisko mnie i mojego zgromadzenia – zaznaczyła zakonnica. Fakt uzdrowienia potwierdził 23 marca 2006 r. trybunał diecezjalny w Rzymie. Jednocześnie ks. Oder poinformował, że istnieje kilkaset świadectw dotyczących uzdrowień za wstawiennictwem papieża. Ich zbadanie i potwierdzenie umożliwiłoby rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego Jana Pawła II, lecz prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych nie chce wypowiadać się w tej sprawie. – Jest rzeczą konieczną, aby wszystko odbyło się z dyskrecją i z niezbędnym spokojem – podkreśla kard. Amato.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki