Nieświęta elokwencja

Ostatnio próbuje się okrzyknąć niektórych ludzi obrońcami Kościoła katolickiego. Powinno mnie to cieszyć, tak jednak nie jest. Po obejrzeniu debaty w programie redaktora Tomasza Lisa (ok. 20 grudnia 2010 r.) pozostał we mnie nie tylko niesmak, ale również rozczarowanie. Tak, rozczarowanie i zdziwienie. Pasjonująco dyskutowano nie tylko o kwestiach lingwistycznych, kondycji moralnej, ale także o odpowiedzialności w Kościele katolickim.
Czyta się kilka minut

Zaskakujący był dla mnie fakt, że kiedy jeden z rozmówców wysunął wniosek, że rozwiązaniem dla Kościoła jest świętość jego członków, został lekko wykpiony i zbagatelizowany. Tym dziwniejsze, że mówił do trzech kapłanów. Powołał się m.in. na przykład  św. Franciszka i św. Dominika. Z tego co pamiętam, to i Biedaczyna z Asyżu, i Dominik nie żyli w czasach dla Kościoła najłatwiejszych, a jednak rany w Mistycznym Ciele Chrystusa opatrywali ewangeliczną konsekwencją swojego postępowania.

Chyba rozwiązaniem nie są wielkie debaty i intelektualne spory, a raczej przykład życia. Św. Franciszek nie pouczał biskupów, nie groził nikomu palcem, a jednak w ciągu czterdziestu paru lat swojego żywota ukazał piękno i fenomen miłości Chrystusa do człowieka. Był skuteczny. Ludzie zaczęli na nowo odnajdywać Boga i piękno wspólnoty Kościoła. Gdyby tak każdy, kto narzeka na sytuację Kościoła katolickiego, zaczął żyć radykalnie Ewangelią, to obraz ludzi wierzących zmieniłby się błyskawicznie. Czasami wystarczy jeden święty człowiek, by ludzie przewietrzyli sumienia Duchem Świętym. Jeden święty człowiek. A może niektórzy nie wierzą już w siłę świętości? My chyba wolimy wiele nieświętych języków mówiących o ideałach, ale za to z podziwu godną elokwencją. Jak mówił św. Franciszek: „Stąd wielki wstyd dla nas, sług Bożych, że święci dokonywali wielkich dzieł, a my chcemy otrzymać chwałę i cześć, opowiadając o nich”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2011