Między Łąkową a Ostrowem Tumskim

Przepracowała w poznańskiej Kurii Metropolitalnej 54 lata 2 miesiące i 14 dni. Choć jest uosobieniem powściągliwości i dyskrecji, to jednak zna ją wielu mieszkańców poznańskiego śródmieścia.
Czyta się kilka minut

 

Obraz siostry zakonnej, z godnością, ale i skromnością przemierzającej regularnie śródmiejskie ulice, wpisał się mocno w pejzaż mojego dzieciństwa. Siostra elżbietanka przechodziła bowiem także koło mojego domu. Jako dziecko niestroniące od zabaw na podwórku, którym był najczęściej dziedziniec przed kościołem Wszystkich Świętych na Grobli, bardzo lubiłem, kiedy na horyzoncie, u wylotu nieodległego Chwaliszewa pojawiała się charakterystyczna postać w czarnym habicie. Wysoka osoba, krocząca w równomiernym tempie prawie zawsze tą samą trasą, budziła dziecięce zaciekawienie. Odruchowo poprawiało się wtedy ubranie i gdy siostra przechodziła obok, można było z radością skierować do niej chrześcijańskie pozdrowienie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”. Siostra odwzajemniała się odpowiedzią i życzliwym uśmiechem. Często wraz ze mną wychodziły siostrze naprzeciw i inne dzieci; nie powiem, że byliśmy zupełnie bezinteresowni – nierzadko oprócz uśmiechu zakonnica obdarowywała nas świętymi obrazkami czy cukierkami…

Mijały lata, a siostra elżbietanka nadal, z podziwu godną konsekwencją, pokonywała swoją codzienną drogę. Tak widzieliśmy ją my, mieszkańcy poznańskiej Starówki, i to przez kilka pokoleń. Nie jednego mogło przy tym zaskoczyć, że siostra prawie wcale się nie zmienia, a jej znakiem firmowym pozostaje zawsze życzliwe słowo, uśmiech i skromna elegancja.

Służba w zakonie i Kurii

 

Siostra Grażyna Małolepsza pochodzi z Popowa Kościelnego w archidiecezji gnieźnieńskiej. Opowiada o sobie niechętnie, unikając jakiegokolwiek rozgłosu. Ostatecznie dała się jednak namówić na rozmowę. Jak sama przyznaje, już w dzieciństwie słyszała głos powołania, który kierował ją ku życiu zakonnemu. Jako dziecko poświęciła się Panu Bogu i Matce Najświętszej. Choć – jak wspomina – lubiła także zabawy charakterystyczne dla wieku dziecięcego czy młodzieńczego, głos ten ostatecznie zwyciężył i kandydatka do zakonu przekroczyła w listopadzie 1954 r. klasztorne progi. Wybrała zakon sióstr elżbietanek i od początku związała się z domem zakonnym przy ulicy Łąkowej w Poznaniu. 11 października 1955 r. odbyły się obłóczyny siostry Grażyny, a 12 października 1956 r. – pierwsza profesja. Już trzy dni później młoda zakonnica została skierowana do pracy w Kurii Metropolitalnej na Ostrowie Tumskim w Poznaniu. 30 października 1961 r. złożyła zakonne śluby wieczyste.

Wcześniejsze przygotowanie do pracy biurowej sprawiło, że siostra Grażyna już na początku swej służby w Kurii została przydzielona do przepisywania listów, okólników czy pism do dziekanów. Miarą zaufania, jakim darzyli ją kolejni biskupi, może być fakt, że przepisywała też najbardziej poufną korespondencję. Wymagało to od zakonnicy żelaznej dyscypliny i daru dyskrecji, szczególnie w czasach, kiedy Kościół osaczany był przez SB. Z tego zadania, jak podkreśla dziś arcybiskup poznański Stanisław Gądecki, siostra wywiązywała się znakomicie.

Gdy siostra Grażyna rozpoczynała swą pracę kurialnej kancelistki, kończył się właśnie pontyfikat biskupi abp. Walentego Dymka, później nastały rządy kolejnych arcybiskupów: Antoniego Baraniaka, Jerzego Stroby, Juliusza Paetza i trwające obecnie pasterskie posługiwanie abp. Stanisława Gądeckiego. Przez ten czas siostra Grażyna ofiarnie przepisywała przygotowywaną kurialną korespondencję. Zmieniały się tylko maszyny do pisania, z tradycyjnych na elektroniczne, a i te ostatnie zostały w końcu wyparte przez komputery. Jak podkreśla s. Grażyna, przez ponad pół wieku ze wszystkimi współpracowało się jej dobrze. Doceniając „wytrwałą pracę i godną postawę” zakonnicy, arcybiskup Stanisław Gądecki wyjednał dla niej papieskie odznaczenie „Pro Ecclesia et Pontifice”, przyznane przez Ojca Świętego Benedykta XVI. Siostra otrzymała je w Wigilię Bożego Narodzenia podczas kurialnej uroczystości opłatkowej w pałacu arcybiskupim z rąk metropolity poznańskiego. Cztery lata temu – z okazji złotego jubileuszu zakonnego i półwiecza pracy w Kurii - arcybiskup poznański odznaczył też siostrę medalem „Za zasługi dla archidiecezji poznańskiej”.

Zawsze w drodze

Od 1 stycznia 2011 r. siostra Grażyna jest już na emeryturze. Trudno w to uwierzyć, patrząc na jej żywotność i zapał do pracy. Jednak i w domu zakonnym dla siostry znajdzie się sporo zajęć. Sama mówi, że jak Bóg pozwoli, latem tego roku znów wyruszy na pielgrzymi szlak. Z Poznańską Pieszą Pielgrzymką na Jasną Górę elżbietanka szła już 32 razy z rzędu! Pierwszy raz w lipcu 1979 r., by uczcić wybór Polaka na Stolicę Piotrową. Z tych pątniczych wypraw zakonnica spisała nawet wspomnienia. Do podziękowań, jakie siostrze za ponad pół wieku ofiarnej i cichej pracy złożył ksiądz arcybiskup i pracownicy Kurii, dołącza się także redakcja „Przewodnika Katolickiego”.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2011