Logo Przewdonik Katolicki

Malarstwo świętego serca

Natalia Budzyńska
Fot.

Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Sztuki Naiwnej Art Naif Festiwal poświęcony jest przede wszystkim sztuce Kuby. Jednak jednym z najciekawszych wydarzeń będzie wystawa prac malarki naiwnej Marii Wnęk.

Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Sztuki Naiwnej „Art Naif Festiwal” poświęcony jest przede wszystkim sztuce Kuby. Jednak jednym z najciekawszych wydarzeń będzie wystawa prac malarki naiwnej Marii Wnęk.


Kubańskie rytmy, kultura i sztuka, prezentacja prac artystów naiwnych z ponad 30 krajów świata, a także wystawa najciekawszej polskiej reprezentantki sztuki naiwnej Marii Wnęk – to tylko kilka przykładów wydarzeń festiwalu, który odbywa się w Katowicach.

Po raz czwarty w zabytkowej dzielnicy Nikiszowiec goszczą artyści i miłośnicy sztuki powstającej z czystej radości tworzenia. „Art Naif Festiwal” to jedyne tego typu wydarzenie w Europie prezentujące i promujące sztukę naiwną. Polscy artyści naiwni są na świecie znani i chętnie wystawiani. My sami wciąż wiemy o nich niewiele, nie mówiąc już o artystach z innych krajów świata.

Katowicki festiwal chce nas zapoznać ze sztuką naiwną świata, dlatego co roku impreza poświęcona jest innemu kręgowi kulturowemu. Pierwsza edycja pokazywała sztukę Francji, druga – kulturę i tradycję Afryki, rok temu można było zapoznać się z kulturą Mongolii.

Naiwni, lecz nie prymitywni

Malarstwo naiwne zostało odkryte dla sztuki na początku XX w. Jeden z jego wielkich miłośnków, niemiecki krytyk Wilhelm Uhde, nazwał taką twórczość „malarstwem świętego serca”. Wydaje się, że trafił w samo sedno. Malarzy naiwnych nie obchodzą prądy w sztuce i przeróżne style oraz mody, tworzą z potrzeby serca, wyrażają swoje osamotnienie, swoje sny i wizje, swoje lęki i swoją radość.

Ich obrazy cechuje szczerość i niepowtarzalna ekspresja, często są niezwykle kolorowe i dekoracyjne, i potrafią zachwycić magicznym klimatem mimo nieporadności formy. Nikt ich nie uczył malować. To intuicja i pasja kazały im chwycić za pędzel lub kredki. Często mówi się o nich, że to artyści prymitywni, chociaż nie jest to bardzo trafne określenie.

Naiwni – owszem. Naiwna jest ich postawa wobec świata, który wbrew wszystkiemu uważają za dobry i przyjazny. Ich wielka ufność i najczęściej kompletne nieprzystosowanie do życia w interesownym i uporządkowanym świecie powodują, że ludzie patrzą na nich jak na dziwaków.

Często ich przeżycia artystyczne mają wymiar mistyczny, zawsze są przekonani o istnieniu siły wyższej, poza tym światem. Najsłynniejszymi przedstawicielami polskiej szkoły naiwnej byli Nikifor i Teofil Ociepka. O ich życiu i twórczości opowiadają filmy fabularne (Nikifor oraz Angelus), a ich malarstwo jest dziś znane na całym świecie. Dzieła polskiej sztuki naiwnej znajdują się w wielu europejskich kolekcjach. W Stanach Zjednoczonych za obraz znanego malarza prymitywisty z Polski płaci się nawet kilka tysięcy dolarów.

Na pytanie, czym jest sztuka naiwna odpowiada Paulina Stępka z Eko-Art. Silesia, który jest jednym z organizatorów festiwalu: „Nie jest to sztuka wywodząca się z akademii, tylko z prawdziwej potrzeby tworzenia. Dlatego nie ma wśród twórców absolwentów szkół artystycznych. Obiekty z zakresu sztuki naiwnej są przekazem widzenia świata twórcy, który zwykle postrzega go w sposób bardzo specyficzny i radosny”. Inaczej mówi się, że to „sztuka dnia siódmego”. „Staramy się pokazać przykłady twórczości z najodleglejszych miejsc, aby to uczynić pokonujemy barierę granic, języków, kilometrów i światopoglądów. Współpraca  z artystami sztuki niewinnego spojrzenia owocuje świętem barw, marzeń i snów. Pomimo różnych korzeni artystów cechuje podobne dostrzeganie świata, a w szczególności jego niuansów i zakamarków. Odwołują się do naszej wrodzonej, dziecięcej wrażliwości, używając czystych kolorów i prostych form” – piszą organizatorzy.

 

Misja Marii Wnęk

 

W Muzeum Śląskim w Katowicach w połowie lipca otwarta zostanie wystawa najsłynniejszej polskiej artystki naiwnej Marii Wnęk „Vivat Insita”. Maria Wnęk pochodziła z Olszanki k. Nowego Sącza. Jej życiorys jest bardzo typowy dla artysty naiwnego.

Od dziecka stroniła od ludzi, była nadwrażliwa, dużo czasu spędzała w kościele. Skończyła zaledwie cztery klasy szkoły powszechnej. Po wypadku przy pracy przeszła na rentę i zaczęła malować. Miała wtedy 40 lat. Kilka lat później została ubezwłasnowolniona przez sąd, leczyła się w zakładach psychiatrycznych. Uważała, że odwiedzają ją święci i z nią rozmawiają. Miała poczucie misji, którą powierzył jej Bóg. Bała się ludzi, którzy według niej chcieli zrobić jej krzywdę, a nawet zabić, by przeszkodzić w głoszeniu woli Bożej, co czyniła przez sztukę.

Malarstwo od początku było ucieczką artystki od codzienności, naznaczonej piętnem choroby psychicznej. Stało się spełnieniem misji. Okazją do obcowania ze świętymi, którzy ją odwiedzali, mówili do niej, otaczali opieką. Był to także sposób komunikowania się ze światem realnym, któremu przekazywała wolę Bożą. Malowała Matkę Bożą, świętych, Chrystusa, a także sceny ze swojego codziennego życia: te realne oraz te urojone.

Na odwrocie obrazu artystka często zapisywała przesłania otrzymywane z nieba.

Zmarła w roku 2005, w wieku 83 lat. Mimo samotności, nędzy i choroby była do końca przekonana o swym posłannictwie. „Słynna po całym świecie” – tak o sobie mówiła, bo jej prace były pokazywane na wystawach niemal na całym świecie. W Katowicach będzie je można oglądać do 30 września.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki