Choć Jan Paweł II przybył do Poznania z wizytą apostolską, a więc jako papież, dwa razy: w 1983 i 1997 r., to jednak staranny kronikarz wyliczy ponad 40 różnego rodzaju kontaktów Karola Wojtyły – Jana Pawła II ze stolicą Wielkopolski.
Pierwszy udokumentowany, choć nieco już zapomniany, pobyt przyszłego papieża w Poznaniu przypadł na dni od 23 lutego do 1 marca 1959 roku. Właśnie na przełomie lutego i marca 1959 r., kiedy Karol Wojtyła był już od kilku miesięcy biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej, przybył do Poznania, aby w kościele ojców dominikanów wygłosić rekolekcje dla młodzieży akademickiej.
Obietnica dana w górach
Obiecał przyjechać, by głosić nauki rekolekcyjne kilka miesięcy wcześniej, jeszcze jako ksiądz nieświadomy czekającej go niebawem nominacji biskupiej. Ks. Wojtyła, wędrując w ciepły letni dzień 1958 r. w otoczeniu krakowskiej młodzieży bieszczadzkimi szlakami, napotkał niespodzianie grupę poznańskich studentów. Ci, urzeczeni osobowością księdza, szybko namówili go na przybycie do Poznania z rekolekcjami. Dynamiczny i już wtedy zauważalnie charyzmatyczny kapłan obiecał, że pojawi się w kolejnym roku, czyli w okresie Wielkiego Postu A.D. 1959. Jednak poznańska młodzież, która spotkała krakowskiego kapłana na górskich szlakach, miała prawo do zwątpienia. Oto bowiem krótko później, 4 lipca 1958 r., wówczas 38-letni ksiądz z bieszczadzkich szlaków, został prekonizowany biskupem tytularnym Ombii (Ombrii) i ustanowiony sufraganem krakowskim.
Mimo natłoku obowiązków związanych z nową godnością ksiądz, tym razem już biskup, Karol Wojtyła dotrzymał słowa i jako bodaj najmłodszy wówczas członek polskiego episkopatu przybył do Poznania, by spotkać się z tutejszym środowiskiem akademickim.
Przeczucie cierpienia
Wszystkim nam utkwił w pamięci obraz udręczonego chorobą Jana Pawła II w ostatnich latach jego życia. Obraz papieża z godnością zmagającego się ze słabością ludzkiego ciała i z cierpieniem. Czy jednak wtedy, w 1959 r. w Poznaniu ktokolwiek mógł myśleć o cierpieniu, patrząc na dynamicznego i pełnego sił witalnych, niespełna 40-letniego biskupa z Krakowa?
A jednak! Z odbytych w poznańskim kościele ojców dominikanów spotkań zachowały się jedynie fragmentaryczne zapisy. Dwie konferencje bp. Wojtyły zostały utrwalone stenograficznie, pozostałe treści wygłoszonych nauk przetrwały w czynionych „na żywo” notatkach osób prywatnych. Te notatki zawdzięczamy ówczesnej studentce, a później pracownicy naukowej Politechniki Poznańskiej, dr Katarzynie Kostrzewie. Przyszły papież już wtedy miał wyraźną wrażliwość w kierunku rozeznania znaczenia cierpienia w rozwoju duchowym. W jednej z konferencji głoszonych u poznańskich dominikanów wypowiedział znamienne słowa, które miały wypełnić się w jego własnym, heroicznym życiu po kilkudziesięciu latach:
„Elementarny pozytyw, który znajduje się w życiu Chrystusa i każdego człowieka – to cierpienie. Tak, znajduje się ono wybitnie w życiu Chrystusa i znajduje się w życiu każdego człowieka! Przyrównać swoje cierpienie do Chrystusowego, upodabniać się do tego wzoru najdoskonalszego i najpełniejszego Człowieka. To zaskakujące, a jednak tak jest. (...) Nikt nie wie o cierpieniu poza samym cierpiącym. A cierpienie jest najczęstszym pozytywem człowieka. I jest to pozytyw z pozycji Chrystusa. Bo zwyczajnie wprawdzie patrzymy na cierpienie od zewnątrz, ale ono ma swój wyraz wewnętrzny. Cierpienie jest jakąś tajemnicą, która jest w ludziach! Przykład: schorzały, sparaliżowany a uśmiechnięty człowiek – to przecież tajemnica. I to ważne, że tę tajemnicę cierpienia coraz bardziej czas realizuje. Każdy musi się w nią zagłębić, każdy musi coś uczynić ze swego cierpienia”.
Któż z młodych ludzi zgromadzonych w 1959 r. w poznańskim kościele ojców dominikanów, wsłuchujących się w słowa i wpatrujących się w oblicze młodego i dynamicznego biskupa z Krakowa, mógł się spodziewać, że ten sam człowiek, za niemal pół wieku jako stary i umierający, jako właśnie „schorzały, sparaliżowany” papież, uczyni ludzkości tak wielki dar i lekcję ze swego własnego cierpienia.
Czerwcowy kontrapunkt
Choć pobyt Karola Wojtyły w Poznaniu w Wielkim Poście 1959 r. otwiera katalog kolejnych wizyt i związków biskupa i arcybiskupa krakowskiego z Poznaniem, to jednak istnieje zasadnicza przesłanka, by stwierdzić, że jeszcze przed 1959 r. doszło do zdarzenia, które motywowało przyszłego papieża w jego postrzeganiu Poznania i poznaniaków. Tym zdarzeniem był Poznański Czerwiec 1956 r.
Od marca 1956 r. ks. Karol Wojtyła jako doktor habilitowany miał powierzoną jedną godzinę akademicką w tygodniu konwersatorium etycznego na Wydziale Filozoficznym KUL. Czy pod koniec czerwca albo w lipcu młody naukowiec, etyk katolicki, miał okazję na konwersatorium omawiać echa zbrojnych zamieszek, do jakich doszło w Poznaniu feralnego 28 czerwca 1956 r. na fali protestu robotników „O Boga, za wolność, prawo i chleb”? Prawdopodobnie nie, choćby dlatego, że na uczelniach trwały już wakacje. Jednak wiadomo, że poznański zryw ku wolności bardzo oddziałał na historyczną wyobraźnię i wyczucie przyszłego papieża.
Temu poruszeniu serc i sumień z 1956 r. Karol Wojtyła – Jan Paweł II pozostał wierny na zawsze.
To dlatego, gdy przybywał ponownie do Poznania w ów pamiętny 20 dzień czerwca 1983 r., pragnął swe kroki skierować przed poznański pomnik „Jedność” przedstawiający dwa splecione krzyże, z naniesionymi na nie datami kolejnych zrywów wolnościowych Polaków w PRL-u.
Pod koniec homilii, wygłoszonej wtedy na Łęgach Wildeckich w Poznaniu, Ojciec Święty wypowiedział niezapomniane zdania. Przypominając historię przedwojennego Poznania, wspomniał najpierw o wotum poznaniaków za odzyskaną w 1918 r. niepodległość – pomniku Najświętszego Serca Jezusowego, który stał na dzisiejszym placu Mickiewicza. Dodał następnie: „Dziś na tym miejscu stanęły dwa krzyże na pamiątkę ofiar z 1956 r. Z różnych motywów – ze względu na dawniejszą i bliższą przeszłość – to miejsce jest czczone przez społeczeństwo Poznania i Wielkopolski. Pragnę więc i ja również uklęknąć w duchu na tym miejscu i złożyć cześć...”.
Niestety, ówczesne władze państwowe uczyniły wszystko, aby nie dopuścić papieża na plac Mickiewicza. Teren wokół krzyży w centrum Poznania zabezpieczono na tyle, aby nikt nie mógł się tam zbliżyć, nawet wiele godzin po zakończeniu uroczystości. Cały świat zobaczył wtedy, jak bardzo totalitarny system boi się prawdy, którą z taką siłą budził Ojciec Święty w narodzie, także w Poznaniu.
Pragnienie Ojca Świętego, by mógł przyklęknąć pod poznańskimi Krzyżami, spełniło się dopiero po 14 latach, gdy przybył po raz drugi do Poznania jako następca św. Piotra. Podniosłą chwilę modlitwy, jaką odbył w tym szczególnym miejscu, upamiętnia dziś tablica wmurowana przed 5 laty w płytę placu Mickiewicza z inicjatywy poznańskich biskupów.
W ten sposób historia zatoczyła koło, zaczynając w 1956 r. myślową solidarnością ks. Wojtyły z robotnikami Poznania, z reprezentowaną przez nich godnością człowieka i wartością pracy ludzkiej, przez pierwsze rekolekcje młodego biskupa Wojtyły w 1959 r. w kościele dominikanów, w całej sumie następnych przebogatych kontaktów biskupa, arcybiskupa i kardynała z Poznaniem, aż po koronę tych relacji, jaką stały się wizyty papieskie Jana Pawła II w stolicy Wielkopolski w 1983 i 1997 r. Wszystkim tym wizytom na różne sposoby towarzyszył Chrystusowy Krzyż.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











