Pisząc te słowa, nie wiem jeszcze, czy wyemitowany 22 lutego odcinek programu „Warto rozmawiać” był ostatnim odcinkiem.
Trwają ciągle rozmowy, ale ja już widzę, że na pewno w przyszłym tygodniu programu nie będzie. Z perspektywy siedmiu lat i 255 odcinków spróbuję spojrzeć na to, czym zajmowaliśmy się jako redakcja, co chcieliśmy naszym widzom pokazać, o czym opowiedzieć.
Czas symboliczny
Ten czas od kwietnia 2004 do lutego 2011 r. to czas symboliczny. Mógłbym powiedzieć, że wraz z „Warto rozmawiać” towarzyszyliśmy Polsce od afery Rywina i Michnika do raportu MAK. Zaczynaliśmy w atmosferze oczekiwania na zmianę – dawało się ją odczuć, więc ten nowy klimat rozpoznała także dyrektor TVP2 Nina Terentiew, która natychmiast po odwołaniu prezesa Roberta Kwiatkowskiego – jednego z głównych negatywnych bohaterów afery Rywina, zaproponowała nam współpracę. Pierwszy odcinek o Pasji Mela Gibsona budził istotnie emocje.
Przeglądając zdjęcia z planu, zauważyłem coś bardzo charakterystycznego dla późniejszych naszych programów. Obok przedstawiciela gminy żydowskiej w typowym nakryciu głowy siedzi ks. Waldemar Chrostowski. Kilka lat później dialog tych dwóch ludzi i spotkanie w jednym studiu będzie trudne do wyobrażenia. Wchodziliśmy w rzeczywistość telewizji publicznej w Polsce, w której było naprawdę gorąco. Trwał wstrząs wywołany aferą Rywina i Michnika. Ciągłe konwulsje przeżywał rząd Belki, komisja orlenowska ujawniła skandal z agentami rosyjskimi i Janem Kulczykiem. Salonowe elity i okrągłostołowe autorytety za chwilę znajdą się w lustracyjnym szoku, wywołanym tzw. listą Wildsteina. Ostatni rok rządu postkomunistów to także pierwszy rok w Unii i związana z tym obyczajowa ofensywa. A właśnie tematyka obyczajowa sprawi, że „Warto rozmawiać” zaznaczy się w świadomości odbiorców jako oryginalny wyrazisty program.
Edukacja czy deprawacja
Publicznym wyrazem postulowanej obyczajowej zmiany, o którą zabiegają środowiska lewicy, stają się femninistyczne manify i gejowskie parady z maszerującą na ich czele równościową panią minister Magdaleną Środą. Dostarczają nam w ten sposób ciągle nowych tematów. Ten spór z działaczami gejowskimi i feministkami, o prawo do chrześcijańskiej antropologii, o wizje seksualności, o edukację seksualną i model wychowania, zostaje dostrzeżony natychmiast przez „Gazetę Wyborczą”, a ujawnia się w stałym recenzowaniu naszych programów. Jeden z najbardziej zapamiętanych przeze mnie to program ze Zbigniewem Izdebskim, uważanym powszechnie za profesora seksuologii. Dał się nam poznać jako współtwórca badań nad zachowaniami seksualnymi nastolatków. Przygotowane przez niego badania i ankieta zawierały całą masę bardzo inwazyjnych pytań dotyczących patologicznych zachowań, a prowadzono ją nie na grupach ryzyka, lecz wśród nastolatków w 200 szkołach bez wiedzy rodziców, z dzieciakami, z których większość była jeszcze przed inicjacją seksualną. Jedno z pytań np. brzmiało: „Co otrzymywałeś za seks z osobą dorosłą...” i tu wymieniano do zakreślenia – pieniądze, papierosy, alkohol, płyty CD itp. W innym pytaniu padało stwierdzenie: „niektórzy ludzie odczuwają pociąg do płci przeciwnej, inni zaś do tej samej; zaznacz w skali pięciostopniowej, jak definiujesz swoje pragnienia”. Była też seria pytań odnoszących się do seksu analnego, oralnego i przyzwolenia na stosowanie podczas seksu przemocy. Wszędzie do zakreślenia w pięciostopniowej skali. Gdy zapytałem Izdebskiego, dlaczego atakuje wyobraźnię młodzieży agresywnymi pytaniami, z których większość ich nie dotyczy, nie był stanie zrozumieć, o co mi chodzi. W końcu spytałem go, jak by się czuł, gdybym mu zadał w ankiecie pytanie: „Przygotował Pan te badania, ponieważ sam jest Pan pedofilem i pragnie, by jak największa grupa młodych podejmowała zachowania seksualne? Proszę odpowiedzieć w skali od 1–5”.
Dzięki naszej dziennikarce Sylwii Krasnodęmbskiej mogliśmy pokazać, że znany propagator szczepień przeciw wirusowi HPV jest komiwojażerem pracującym na zlecenie koncernów farmaceutycznych, a nie lekarzem. Stosując nagrania z ukrytej kamery, w innym gabinecie lekarskim Sylwia ujawniła w swoim reportażu nieetyczne praktyki dr. Medarda Lecha, który bez wiedzy rodziców bezprawnie przepisywał 14-letniej dziewczynce środki wczesnoporonne. Sprawa miała swój finał w komisji etyki lekarskiej.
Nowy język – nowe twarze
Jakiś czas później realizowaliśmy temat dotyczący ochrony życia poczętego. Filozof Dariusz Karłowicz w dyskusji z działaczkami proaborcyjnymi przyjął, że skoro według nich spór o to, kiedy zaczyna się życie, jest nierozstrzygalny, a żadna ze stron nie może się zgodzić z argumentami drugiej, należy zastosować zasadę domniemania życia, tak jak w sądach stosuje się zasadę domniemania niewinności. Skoro nie można bezspornie wykluczyć, że 12-tygodniowy płód jest człowiekiem, powinno się uznać, że może nim być – należy więc pozwolić kobiecie urodzić, a dziecko przekazać do adopcji. Dyskusja na te i podobne tematy bez dogmatyki, w której po stronie wrażliwości chrześcijańskiej i konserwatywnej pojawili się wykształceni, niezwykle kompetentni, a zarazem przystojni młodzi dyskutanci, była w owym czasie czymś naprawdę nowym. Bez fałszywej skromności, nasza redakcja może poszczycić się wprowadzeniem do telewizji odmiennego sposobu mówienia o wielu ważnych sprawach. Dzięki „Warto rozmawiać” zaistniał nowy język, ale też i nowi ludzie, nieobecni do tej pory w telewizyjnym okienku. W kwestiach obyczajowych – w sporach o rodzinę – to właśnie u nas stawiały pierwsze kroki Joanna Najfeld czy Joanna Potocka. W tematach dotyczących edukacji, szkoły, wychowania debiutowali u nas, znana później liderka opinii, założycielka fundacji Rzecznik Praw Rodziców i inicjatywy ratujmaluchy.pl – Karolina Elbanowska, ale też dziekan katedry pedagogiki, profesor habilitowany Aleksander Nalaskowski – świetny dyskutant, odważny intelektualista i wspaniały człowiek. Jako pierwsi staraliśmy się mówić w tzw. laickiej publicystyce o sprawach Kościoła językiem ludzi wiary, opisując tę rzeczywistość od wewnątrz. Na czas naszej aktywności przypadły ważne wydarzenia: śmierć Ojca Świętego, lustracja w Kościele, skandale obyczajowe z udziałem duchownych, w końcu beatyfikacja ks. Jerzego. Każde pojawienie się w telewizyjnym studiu ojca paulina Adama Piecucha owocowało zawsze z jego strony niezwykle charyzmatycznym świadectwem, a to z kolei wywoływało listy, prośby o kontakt i zaproszenia na rekolekcje z różnych miejsc w Polsce. O sprawach religii, duchowości, o Kościele, dyskutowali wtedy prawie jeszcze nieznani – dr Tomasz Terlikowski i dr Paweł Milcarek.
Pytania o historię, pytania o Polskę
Tematem, do którego często wracaliśmy, była historia najnowsza. Ta powojenna, dotycząca w ogóle nieznanych losów Żołnierzy Wyklętych, którzy nie złożyli broni po wejściu Sowietów, którzy wobec komunistycznego terroru podjęli nierówną i z góry przegraną walkę, ale też historia ostatnich 35–40 lat, opisująca dzieje Solidarności, lata stanu wojennego i działań agentury komunistycznej w szeregach opozycji. Tylko nam udało się w jednym programie, choć nie w jednym studiu (bo łączyliśmy się z Gdańskiem) zrealizować program z Lechem Wałęsą i autorami najbardziej znanej książki historycznej „SB a Lech Wałęsa – przyczynek do biografii” Sławomirem Cenckiewiczem i Piotrem Gontarczykiem. W naszym programie Stanisław Janecki, wyciągając dokumenty potwierdzające odbiór pieniędzy, dokonał lustracji Eugeniusza Guza, autora propagandowej książki o zamachu na Ojca Świętego.
Dziś ze wzruszeniem wspominam program o profesjonalizacji armii z udziałem ministra Władysława Stasiaka, gen. Franciszka Gągora, ministra Stanisława Komorowskiego. Wszyscy trzej zginęli w katastrofie 10 kwietnia. Upominaliśmy się także o prawo do wolności i życia w pokoju dla narodu czeczeńskiego. W tym programie obok Rocco Butiglionne i śp. Janusza Kochanowskiego siedział, ścigany dziś listem gończym, Ahmed Zakajew – premier Czeczenii na uchodźstwie. Oryginalny był program, do którego zaprosiliśmy polityków wywodzących się z partii odwołujących się do wartości chrześcijańskich, m.in. Kazimierza Marcinkiewicza, Bronisława Komorowskiego, Ryszarda Czarneckiego i Stefana Niesiołowskiego. Zapowiedziałem temat związany z rocznicą wyboru Karola Wojtyły na papieża i zamiast dyskusji, niepodejrzewającym niczego gościom, odtworzyłem prawie w całości 45-minutowe wystąpienie Ojca Świętego w Sejmie w1999 r. W czasie rodzącego się nieprzyzwoitego międzypartyjnego konfliktu, zaproszeni, siedząc jak na szpikach, widzieli na archiwalnym nagraniu swoje młodsze o 8 lat twarze – pełne przejęcia, słuchające z uwagą słów Jana Pawła. Co dziś wcielają w życie z tych nauk? – Oszczędziłem im tego pytania, grając orędzie papieskie do końca programu, chcąc, by jeszcze raz z uwagą jego wysłuchali. Staraliśmy się opisywać Polskę, zadając pytania o nas samych. Po katastrofie smoleńskiej tych pytań przybywa. W jakim stanie jest nasze państwo? Dlaczego nie udało się zbudować sprawnych instytucji?
W jakim stanie jesteśmy jako wspólnota, skoro nawet nie wiemy, że możemy domagać się od polityków uczciwej pracy na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie? Czy Polska jest suwerennym i niepodległym krajem? Te pytania zadawaliśmy i chcemy nadal o tym rozmawiać
Czy władze TVP uznały że już nie warto? Tego na razie nie wiemy. Mam nadzieję, że przekonamy się o tym już niebawem.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













