Chleb z miodem

Życzenia świątecznie już pewnie wysłane. Najpierw te starannie wybrane kartki powierzone tradycyjnej poczcie. Potem te wysyłane e-mailem. Najwięcej pewnie SMS-owych, krótkich życzeń (łatwiej ukryć fakt, że do wielu ludzi wysyłamy te same!). Może mniej to wszystko nastrojowe i twórcze (tłumaczymy się czasem przed sobą), ale zawsze to przecież wyraz pamięci.
Czyta się kilka minut

Życzenia świątecznie już pewnie wysłane. Najpierw te starannie wybrane kartki powierzone tradycyjnej poczcie. Potem te wysyłane e-mailem. Najwięcej pewnie SMS-owych, krótkich życzeń (łatwiej ukryć fakt, że do wielu ludzi wysyłamy te same!). Może mniej to wszystko nastrojowe i twórcze (tłumaczymy się czasem przed sobą), ale zawsze to  przecież wyraz pamięci.

Wreszcie jednak często te najtrudniejsze, ale przecież najważniejsze, życzenia składane przy wigilijnym stole.

Trudne, bo stajemy wobec najbliższych, tych, którzy nas znają najlepiej i których my znamy na co dzień. Codzienność czasami wypełniona jest tyloma niepotrzebnymi słowami, które chciałoby się jakoś wymazać, zmienić, złagodzić, może za nie przeprosić. Jednak składanie życzeń  to moment, kiedy odsłania się w nas to, co dobre i piękne! Chcemy przecież, żeby nasze słowa stały się rzeczywistością, żeby się spełniły. Może czasem łatwiej zacząć od dzielenia się opłatkiem, ten gest pomaga często przełamać  bariery zakłopotania, może czasem lęku czy wzruszenia i otwiera na tego, który stoi przed nami. 

Pamiętam wigilie w moim domu rodzinnym. Życzenia zaczynał pierwszy zawsze mój Tato. Wszyscy byliśmy wzruszeni, przejęci, a Tato składał słowo do słowa, powoli, uważnie. Słowa były proste, zwyczajne, czasem trochę szorstkie, ale zawsze dobre, jak chleb z miodem, który  jedliśmy na początku wieczerzy wigilijnej. „Żeby nam nigdy nie zabrakło tego chleba - mówił Tato -  i żebyśmy znów za rok spotkali się wszyscy razem”. To były słowa o jedności, o świętowaniu, o tym, że ważna jest zwyczajność, ale że potrzebna jest słodycz wspólnego świętowania. Wtedy i nasza codzienność ma lepszy smak!

A słowa w te Święta są przecież ważne. Bo to przecież Słowo stało się Ciałem. To życzenie Boga dla nas, życzenie miłości stało się Osobą i zamieszkało między nami. I odtąd przecież codzienność ma już na zawsze inny, przyprawiony nutą słodyczy, smak.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2010