Wyobraźmy sobie, że nadciąga wielka katastrofa klimatyczna i grozi nam zagłada. Nie, nie wszyscy zginą, ale nie wiemy, w jakich warunkach przyjdzie nam żyć.
Nie wiemy, co ocaleje ze wszystkich zdobyczy naszej cywilizacji. Ale jako ludzie wiemy, że chcemy ocalić coś z kultury, którą tworzyliśmy przez wieki. Nie możemy zabrać wszystkiego. Czasu na podjęcie decyzji mamy niewiele. Co ze sobą zabierzemy? Co przetrwa?
Doskonała
Taką grę wyobraźni proponuje Umberto Eco. Podejmuje ją, żeby pokazać, jak szybko starzeją się nowoczesne nośniki informacji. Bez prądu komputery są nieme. Czasem wystarczy kilka lat, żeby nie dało się odczytać zapisanych na dyskietkach czy płytach informacji. Co zatem pozostaje? Eco odpowiada: - Jeśli mam ocalić coś, co da się łatwo przenosić i co dowiodło, że potrafi oprzeć się upływającemu nieubłaganie czasowi, wybieram książkę. Nawet komputer z jego wszystkimi gigabajtami musi być gdzieś podłączony. W przypadku książki ten problem nie istnieje. Powtarzam: książka przypomina koło, ponieważ wynalazku tego nie można było przecież udoskonalić. Zauważyliśmy, że niektóre nowości techniczne dalszym zmianom nie podlegają. Zalicza się do nich książka. Moglibyśmy wymienić jeszcze rower, a nawet okulary. Nie mówiąc już o piśmie alfabetycznym. Granicy doskonałości przekroczyć się nie da.
Zapach książki
13 grudnia jest obchodzony jako Dzień Księgarza. Obchodzony jest w bardzo wąskich kręgach, bo i księgarzy jest na świecie coraz mniej. Znikają małe księgarnie, zastępowane przez wielkie sklepy sieciowe. Ale przecież i owe wielkie sklepy nie świecą pustkami, zwłaszcza przed świętami, kiedy dla wielu osób to właśnie książka wciąż pozostaje najlepszym prezentem. Odbywające się w różnych miastach targi książek niezmiennie przyciągają tłumy ludzi, którzy przychodzą z torbami na kółkach, przeznaczonymi na targowe „zdobycze”. I mało jest takich, którzy bez sentymentu wspominają specyficzny zapach starych, małych księgarni i zapach nowej książki…
Wielokrotnie wieszczono upadek książki, który miał przyjść przez rozwój nowoczesnych mediów, pojawianie się e-booków i ich elektronicznych czytników. Ale tak, jak pojawienie się filmu nie zabiło malarstwa, a pojawienie się telewizji nie sprawiło, że przestało istnieć kino, tak i los książki pozostaje niezagrożony. Zawsze będziemy w stanie czytać, nawet gdyby w wyniku światowej katastrofy trzeba było wrócić do używania świec.
Alfabet
Rozwój książki do etapu, w którym osiągnęła ona swój stan idealny, trwał przez wieki. Aby książka mogła zacząć się rodzić, potrzebne było najpierw pismo – utrwalenie słów i wyobrażeń za pomocą znaków. Robiono to w rysunkach naskalnych, na kawałkach drewna czy w piśmie węzełkowym.
W starożytnym Egipcie powstały hieroglify, które upraszczano tak, że powstało pismo hieratyczne, używane przez kapłanów, i jego prostsza wersja, czyli pismo demotyczne, używane przez świeckich. Właśnie w starożytnym Egipcie upatruje się dziś korzeni alfabetu, który następnie przeniesiony został do Azji, a potem na coraz większe tereny.
Liber, Buch, ?????
Nazwa książki wzięła się od materiału, z którego książka powstawała. Egipcjanie i Grecy pisali na papirusie. Łodyga tej rośliny po grecku nazywa się byblos, stąd właśnie tym słowem zaczęto w grece nazywać książkę. Rzymianie pisali na lipowym łyku, które po łacinie nazywa się liber – stąd też pochodzi łacińska nazwa książki. Ludy germańskie pisały na drzewie bukowym, Bucke, i stąd właśnie niemiecka książka, Buch. Rosyjska kniga ma ten sam źródłosłów, co słowo knieja – kłoda, od niej zaś pochodzi nasza polska książka.
Księgarze
Pierwsze książki nie przypominały wyglądem tych, które znamy dzisiaj. Aby powstał papirus, cienkie paski pociętych wzdłuż łodyg układano ściśle obok siebie, nakrywając drugą warstwą, następnie ubijano całość, powodując sklejenie włókien w jednolity arkusz, a po wyschnięciu wygładzano kawałkiem kości. Arkusze sklejano ze sobą w długie taśmy, osiągające do 10 m długości. Taśmę nawijano na drążek. Zwoje przechowywano w naczyniach albo skrzynkach, zwanych bibliotheke. Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na tego rodzaju książki w starożytnej Grecji i Rzymie pojawił się zawód księgarza, bibliopola, który zatrudniał niewolników i na własny koszt powielał książki, a następnie je sprzedawał. Największym klientem takich księgarzy była Biblioteka Aleksandryjska.
Biblioteki
Biblioteka Aleksandryjska, licząca ok. 700 tys. zwojów, ufundowana została przez Ptolemeusza Philadelphosa (285-247) i była biblioteką publiczną, stanowiącą warsztat prac naukowych i studiów. Drugim ważnym ośrodkiem bibliotekarskim był Pergamon ze zbiorami 200 tys. zwojów. Przekazy mówią, że w VI w. a.Ch.n. w Grecji powstawało wiele bibliotek, ale nie zachowały się po nich żadne ślady. W Rzymie pierwsza biblioteka publiczna powstała w 39 r., założył ją Cajus Asinius Pollio. W Bizancjum biblioteka cesarska powstała w 354 r. z inicjatywy Konstantyna Wielkiego i gromadziła w swoich zbiorach również literaturę chrześcijańską.
Pergamin i papier
W średniowieczu wytwarzaniem książek zajmowały się głównie klasztory. Książki wówczas zmieniły swój wygląd: zyskały bogato zdobione oprawy, a do zapisywania nie wystarczał już zapisywany jednostronnie papirus. Z garbowanej skóry cielęcej, koziej lub owczej zaczęto więc wytwarzać pergamin – najdelikatniejszy z jego gatunków, velin, uzyskiwano ze skórki nienarodzonych lub świeżo urodzonych jagniąt. Na pergaminie pisano trzciną, a od V w. gęsimi piórami.
Tańszy i praktyczniejszy w użyciu papier powstał w Chinach już w II w.a.Ch.n., ale w Europie pojawił się dopiero w XIII w. za sprawą Arabów, początkowo jako papier czerpany.
Kodeks
Zmiana materiału piśmienniczego wpłynęła też na zmianę kształtu książki. Kartki papieru, zamiast zwijać, zaczęto przełamywać i składać i zszywać. Taka forma książki była bardzo poręczna, więc już w V w. zupełnie wyparła z użycia zwoje.
Aby powstała książka, nakłuwano najpierw rozmiary kolumny pisma, następnie tępym, ołowianym rysikiem liniowano stronice, następnie wypełniano je tekstem, zostawiając miejsce na tytuły rozdziałów, inicjały i ozdobniki. Rękopisy upiększano bordiurami i złoconymi miniaturami. Gotową księgę oprawiano w drewno, płótno lub skórę.
Druk
Przełomem w historii książki stał się wynalazek Jana Gutenberga z Moguncji, datowany ok. 1440 r. – druk. Same ruchome czcionki znane już były wcześniej. Gutenberg opracował przyrząd, który umożliwiał szybsze i masowe odlewanie tych czcionek. Dzięki temu można było drukować obszerne teksty w dużej liczbie egzemplarzy. Początkowo druk służyć miał wydawaniu tekstów o największych nakładach – listom odpustowym, kalendarzom, pismom okolicznościowym, które nie trafiały do bibliotek i nie wzbogacały księgozbiorów. Drukowano również Biblię, psałterze i księgi liturgiczne. Dopiero w epoce Odrodzenia zaczęto masowo drukować dzieła starożytnych klasyków z zakresu nauk filozoficznych i przyrodniczych, pojawiły się również pierwsze druki w językach narodowych, powieści, zielniki, porady lekarskie itp. Pierwsze biblioteki publiczne z książkami drukowanymi powstały we Włoszech w drugiej poł. XV w.
Książka przy komputerze
Z czasem produkcja książek przestała być zajęciem rękodzielników, a stała zadaniem dla coraz doskonalszych maszyn drukarskich. Z dawnego fachu drukarskiego wydzieliły się zawody wydawców i kolporterów, introligatorów i księgarzy. Zmieniał się podział kolumn i kroje pisma. Cena książki stawała się coraz bardziej przystępna dla zwykłych ludzi, upowszechniać zaczęła się prasa. Dziś trudno jest znaleźć dom bez małego choćby księgozbioru, którego nie wyparła telewizja ani internet. Być może te właśnie domowe księgozbiory są dowodem na to, że rację miał Umberto Eco, twierdząc, że książka jest wynalazkiem doskonałym jak koło.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













