Logo Przewdonik Katolicki

Patrzę wstecz, idę dalej. Post scriptum do wspomnienia Tuż po wojnie

Barbara Sawic
Fot.

Jesienią 1950 r. wyszłam za mąż. Ślub kościelny był cichy, władza ludowa albo o nim nie wiedziała, albo też miała powody, by udawać, że nie wie. Z czasem na świat zaczęły przychodzić dzieci: córka i sześciu synów.

Jesienią 1950 r. wyszłam za mąż. Ślub kościelny był cichy, władza „ludowa” albo o nim nie wiedziała, albo też miała powody, by udawać, że nie wie. Z czasem na świat zaczęły przychodzić dzieci: córka i sześciu synów.

Życie domowe

Mąż pracował w Urzędzie Gminy, natomiast ja po pewnym czasie musiałam zrezygnować z pracy w szkole. Przez wiele lat prowadziłam w domu żłobek, przedszkole i szkołę. Z miłością i najlepiej jak potrafiłam zajmowałam się wychowywaniem niesfornej gromadki, prowadziłam dom i gospodarstwo. Zajęć miałam dość; zaabsorbowana nimi nie liczyłam miesięcy ani lat. Jednak co jakiś czas w sercu odzywała się tęsknota za pracą w szkole; coraz bardziej ciągnęło mnie do nauczania. Dzieci rosły i pomagały w pracach domowych, ale przecież wiedziałam, że przede wszystkim muszą się uczyć, że wiedza i umiejętności będą im potrzebne w dorosłym życiu.

Odpowiedź na głos tęsknoty

Kiedyś ksiądz proboszcz zapytał mnie, czy nie podjęłabym się pomocy w katechezie. Opowiedziałam o tym mężowi. Chorował na serce, mimo to zgodził się, tym łatwiej, że miałam pracować w jednej szkole, w Zaryniu (parafia Lubotyń). Niebawem doszło do zabawnej sytuacji: kobiety z Zarynia nie wierzyły, że ich dzieci mają lekcje religii z katechetką. Podsłuchiwały pod drzwiami, czy aby nie jest to jakaś podstawiona osoba. Gdy przekonały się do mnie, obdarowały... suszonymi grzybkami na Wigilię. Od tamtej pory byłam w Zaryniu mile widziana. Mnie też było tu bardzo dobrze. Kochałam dzieci, a one mnie. Do pracy jeździłam rowerem, ciesząc się z wiatru wiejącego w plecy. Wtedy nie czuje się trudu.

Listy do dalekich krajów

Dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Włocławskiej ks. dr Marian Włosiński organizował spotkania katechetów, na które zapraszał różnych gości specjalnych. Zaproszona przezeń siostra zakonna, misjonarka z Japonii, chętnie przystała na moją prośbę o prowadzenie korespondencji między siostrami z misji a uczniami z Zarynia. Nie było potrzeby tłumaczenia jej, że w ten sposób chcę wykorzystać okazję do misyjnego zaangażowania moich wychowanków. Zachęcone przeze mnie dzieci z zapałem pisały listy do Japonii, później czekały na odpowiedź sióstr z Kraju Kwitnącej Wiśni... Wszystko to rodziło radość, owocowało wrażliwością misyjną i „mądrością serc” moich uczniów. Innym wartościowym doświadczeniem była wymiana korespondencji ze... Stolicą Apostolską. Watykan zawsze odpowiadał na listy z Zarynia. Dla dzieci było to niezwykle budujące.

Ważne do odwołania

W 1987 r. umarł mój mąż. Gospodarstwo zostało oddane w dzierżawę. Trzy lata później otrzymałam skierowanie do nauczania religii w rodzinnej parafii św. Mikołaja Biskupa w Sadlnie. Dokument podpisany przez biskupa Romana Andrzejewskiego zawierał adnotację „skierowanie ważne jest do odwołania”.  Rozpoczął się nowy etap mojego życia. Do tej pory nikt mnie nie odwołał.

 

Ofiara na pustak

W połowie 1992 r. utworzono z części parafii Sadlno i Kozy samodzielny ośrodek duszpasterski w Tomisławicach, z myślą o utworzeniu tu w przyszłości parafii. Wznoszenie kaplicy katechetycznej (obecnie kościół parafialny MB Licheńskiej) rozpoczęto w 1989 r. W związku z tym zaproponowałam uczniom: a gdyby tak raz w tygodniu składać ofiary na budowę? Zareagowali pozytywnie, jednak ważna była również aprobata ich rodziców. Ustalona kwota  datku ucznia miała wynosić równowartość ceny... jednej cegły. Okazało się, że wiele dzieci przekazywało wyższe kwoty. Zgodnie z prawdą nazywaliśmy je „ofiarami na pustak”. Niech Bóg wynagrodzi ówczesnych uczniów i ich zacnych rodziców! (cdn.)

 


Na podstawie opowieści pani Genowefy Mularskiej opracowała Barbara Sawic

 

 

 

   

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki