Logo Przewdonik Katolicki

Święci roku 2010 - siostry zakonne

Monika Białkowska
Fot.

Wśród beatyfikowanych i kanonizowanych w 2010 r. nie mogło zabraknąć sióstr zakonnych. I nie wszystkie z nich były ciche i pokorne zdarzały się również buntowniczki.

 

Wśród beatyfikowanych i kanonizowanych w 2010 r. nie mogło zabraknąć sióstr zakonnych. I nie wszystkie z nich były ciche i pokorne – zdarzały się również buntowniczki.

 

Teresa, której się nie udało

Teresa Manganiello żyła w połowie XIX w. Była córką ubogich rolników, nigdy nie ukończyła żadnej szkoły. W domu prowadziła małą zielarską aptekę, którą sama zaopatrywała w zbierane w lasach i na polach zioła. Pracowała na roli, pomagała ubogim, chorym, włóczęgom. I choć nigdy nie została siostrą zakonną, właśnie do tego grona trzeba ją chyba zaliczyć...  Bardzo pragnęła wstąpić do zakonu, ale sprzeciwiła się temu jej rodzina, która nie mogła sobie pozwolić na utratę rąk do pracy. Teresa nie opuściła więc domu, zostając tercjarką franciszkańską. O planach zakonnych nigdy nie zapomniała – chciała założyć własną wspólnotę, otrzymała nawet błogosławieństwo Piusa IX, ale plany pokrzyżowała gruźlica i śmierć. Teresa miała wówczas 27 lat i po ludzku patrząc – poniosła klęskę. Ale zgromadzenie, którego pragnęła, powstało pięć lat po jej śmierci. Dziś Siostry Franciszkanki Immakulatki pracują na czterech kontynentach…

 

Anna Maria – żywy różaniec

Dorosłe życie Anny Marii Adorni zaczęło się zwyczajnie, od małżeństwa i macierzyństwa. Urodziła sześcioro dzieci, z których tylko syn Leopold nie zmarł we wczesnym dzieciństwie. Owdowiała, mając 40 lat, i wówczas to postanowiła poświęcić się opiece nad więźniarkami. Wynajęła dom, w którym rozpoczął działanie Instytut Dobrego Pasterza. W 1857 r. wraz z ośmioma przyjaciółkami złożyła śluby czystości, ubóstwa, posłuszeństwa i gotowości ofiarowania własnego życia na rzecz odzyskania kobiet upadłych, troski o te, które są zagrożone, oraz w intencji macierzyńskiej opieki nad opuszczonymi i sierotami. Tak narodziło się zgromadzenie Córek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Siostra Anny Marii Adorni nieustannie szukała kobiet zagrożonych grzechem, a jednocześnie mówiła o sobie: „Jeśli na świecie jest jakaś osoba szczęśliwa, to właśnie ja nią jestem!”. Zmarła, mając 88 lat. Pozostała o niej opinia, że jest „żywym różańcem” – ponieważ mimo ogromu prac, nie przestawała się jednocześnie modlić.

Candida niepiśmienna

Candida Maria od Jezusa nauczyła się pisać dopiero będąc dorosłą osobą. A potem założyła zgromadzenie, którego głównym celem było kształcenie kobiet i dzieci.

Urodziła się w 1845 r. Kiedy miała 24 lata, usłyszała głos Matki Bożej, nakazujący jej założenie zgromadzenia. Udała się z tą wieścią do księdza i okazało się, że on otrzymał takie samo polecenie. Nauczył młodą kobietę czytać i pisać, a potem pomógł w zakładaniu zgromadzenia. Pracując na rzecz edukacji dla najuboższych i wykluczonych, mawiała: „Gdzie nie ma miejsca dla ubogich, nie ma też miejsca dla mnie”. Zakładała szkoły, walcząc nie tylko z analfabetyzmem, ale i z dyskryminacją, chorobą, biedą, niewiedzą. Tuż przed śmiercią wyznała: „W ciągu 40 lat życia zakonnego nie przypominam sobie ani jednej chwili, która nie należałaby wyłącznie do Boga”.

 

Mary buntowniczka

Książka o św. Mary MacKillop nosi tytuł „Święta buntowniczka”. Mary urodziła się w 1842 r. w Melbourne jako córka emigrantów, szkockich górali. Szybko musiała przerwać naukę. Mając 14 lat, została urzędniczką, później zaś pracowała jako nauczycielka i guwernantka. Jako16-latka była główną żywicielką rodziny. Kiedy odkryła w sobie powołanie zakonne, ksiądz z parafii Penola powierzył jej prowadzenie katolickiej szkoły, a ona założyła prostą, czarną sukienkę na znak poświęcenia się Bogu – i rozpoczęła pracę. Rok później miała już wokół siebie towarzyszki w nowym Zgromadzeniu Sióstr św. Józefa od Najświętszego Serca Pana Jezusa, którego celem było kształcenie dzieci w odległych miejscowościach Australii. Siostry mieszkały w namiotach i chatach w pobliżu zakładanych przez siebie szkół. Mary nie bała się informować biskupa o drażliwych sprawach, których była świadkiem – powiedziała mu m.in. o nadużyciach seksualnych, dokonywanych przez niektórych księży w diecezji. Części duchowieństwa nie podobały się takie działania kobiety, biskup Adelajdy nałożył więc na nią ekskomunikę. Mary MacKillop jednak odwołała się do Rzymu i kara została cofnięta. Hasłem jej życia było: „Jeśli widzisz kogoś w potrzebie, nie oglądaj się na innych”. W swoich działaniach była „po szkocku” śmiała i impulsywna, nieugięta wobec przeszkód, nie przerażał jej brak ludzkiej lojalności, nie powstrzymały nieufność i oszczerstwa.
W 1900 r. Mary miała wylew, została częściowo sparaliżowana i poruszała się na wózku. Zmarła w 1909 r.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki