Paciorkowy defibrylator

Medytacja wydaje się być czymś odległym, pachnącym Dalekim Wschodem, buddyzmem czy hinduizmem. Owszem, w katolicyzmie mamy do czynienia z medytacjami, ale przecież nie każdy może być mistykiem chodzącym z głową w chmurach.
Czyta się kilka minut

Poza tym te wszystkie pozycje… siedzenie po turecku, wdech – wydech, szukanie siebie wewnątrz własnej osoby. Chociaż z drugiej strony jest to chyba jednak pociągające, bo coraz częściej ludzie ćwiczą jogę, zapisują się na ćwiczenia z oddychania relaksacyjnego, etc. Takie bezpośrednie zetknięcie się z czymś nieuchwytnym musi być w pewnym stopniu pociągające. Bliski kontakt z czymś niewyrażonym, z rzeczywistością absolutnie duchową, z czymś „ponad” jest porywający, bo możemy się na samych sobie przekonać, że nasz duch istnieje.

Jak się jednak okazuje, i w Kościele mamy cały wachlarz modlitw medytacyjnych, polegających na zagłębianiu się w treści nadprzyrodzone, w Boskie objawienie, a przy tym powtarzamy medytacyjnie tę samą frazę. Co więcej, doskonale znamy te modlitwy i być może dlatego, że są tak bardzo poruszające sferę ducha, niektórzy uważają je albo za bardzo trudne, albo wręcz na nudne, jak np. litania, w której powtarzamy „zmiłuj się nad nami, zmiłuj się nad nami, zmiłuj się nad nami”, a jednocześnie rozmyślamy nad miłością Boga – „serce Jezusa włócznią przebite”.

Inną modlitwą prowadzącą nas ku medytacji jest tak popularny szczególnie w październiku Różaniec. Przecież to nie jest odklepywanie „zdrowasiek”. Przez powtarzanie słów Pisma Świętego zanurzamy się w Boskiej rzeczywistości, by medytować nad życiem Jezusa, nad prawdami naszej wiary. Różaniec to modlitwa serca, która jest przepełniona spokojem. Różańca trzeba się uczyć, a nie od niego uciekać. Każdy może zatopić się w medytacji, ale uwaga: to nie przychodzi łatwo, lekko i przyjemnie, to stopniowo staje się piękne, głębokie i poruszające. Modlitwa różańcowa potrafi poruszyć jak defibrylator, ale wymaga czasu, a nade wszystko potrzebuje zaangażowania ducha, a nie tylko warg. Niełatwe to jest. Pewnie, że tak. Ciągle się uczę i ciągle odkrywam.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2010