Wielka Kartuzja św. Bruno

Ks. Piotr Skarga napisał o nim, że był mężem ostrego dowcipu i wielkiej pamięci.
Czyta się kilka minut

 

Ks. Piotr Skarga napisał o nim, że był mężem „ostrego dowcipu i wielkiej pamięci”.

 

Kartuzi uchodzą za najbardziej radykalną grupę eremitów. Poszukują Boga w całkowitej ciszy - dzieląc czas między modlitwę, ćwiczenia duchowe oraz pracę fizyczną - i zachowują surowe posty. Największy rozkwit Kartuzji przypada na okres pomiędzy XIII a XV w. Niegdyś ich eremy istniały również na ziemiach polskich w Gidlu, Kartuzach na Kaszubach oraz w Berezie Kartuskiej.

Założycielem tej wspólnoty samotników był św. Bruno Kartuz. Przyszedł na świat ok. 1030 r. w Kolonii, kształcił się pod okiem św. Kuniberta-biskupa, a potem w słynnej szkole katedralnej w Reims. Był scholastykiem kapituły, kanclerzem arcybiskupim i przez dwadzieścia lat wykładał teologię. Kiedy podczas synodu oskarżył ordynariusza o symonię, a ten został złożony z urzędu, miał zostać jego następcą. Jednak odmówił, opuścił Reims i udał się do cystersów w Seche-Fontaine. W 1084 r. przeniósł się, wraz z kilkoma towarzyszami, do Grenobii. Osiedli wspólnie wśród alpejskich szczytów, gdzie św. Hugo-biskup ofiarował im pustelnię. Taki był początek Wielkiej Kartuzji. Kilka lat później papież Urban II – jego dawny uczeń - mianował Bruno swoim doradcą. Potem jednak powrócił do pustelni i w Kalabrii założył kolejną Kartuzję. Zmarł 6 października 1101 r.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2010