Logo Przewdonik Katolicki

Zrzucić maskę!

Wojciech Nowicki
Fot.

Tegoroczne spotkanie młodzieży na Polach Lednickich związane jest m.in. z tzw. Nabożeństwem Prawdziwego Oblicza, jak pisaliśmy w Przewodniku Młodych (nr 19). Maski wykonane przez młodzież symbolizują oddalenie od Chrystusa. Ich zdjęcie z twarzy to symboliczny gest stanięcia w prawdzie przed Nim, zakończony spaleniem ich podczas Mszy św. Dominikański pomysł...

Tegoroczne spotkanie młodzieży na Polach Lednickich związane jest m.in. z tzw. Nabożeństwem Prawdziwego Oblicza, jak pisaliśmy w „Przewodniku Młodych” (nr 19). Maski wykonane przez młodzież symbolizują oddalenie od Chrystusa. Ich zdjęcie z twarzy to symboliczny gest stanięcia w prawdzie przed Nim, zakończony spaleniem ich podczas Mszy św.

 

Dominikański pomysł unaocznia istotny problem: bardzo lubimy zakładać maski. Czynimy to z różnych pobudek: z lenistwa,  wygody, z chęci przypodobania się innym, dla zachowania poczucia bezpieczeństwa, z powodu pychy, wyrachowania. Prawdziwe oblicze człowieka jest obliczem miłości. Jesteśmy stworzeni do tego, by kochać. W pierwszej kolejności powinniśmy kochać Boga, a następnie drugiego człowieka i siebie. Miłość to wielka sprawa. A każda wielka rzecz, choć przynosi w końcu szczęście i spełnienie, wymaga wpierw trudu i ofiary. Stąd zachowanie swego prawdziwego oblicza nie jest łatwe. Nieraz wolimy skrywać się za maską. Udawać kogoś, kim w gruncie rzeczy nie jesteśmy. Ilu jest młodych, którzy nie mówią o Chrystusie i nie przyznają się do Niego, w obawie, by nie zostali wyśmiani! Ilu ukrywa coniedzielną obecność w kościele, bo środowisko, w którym przebywają, uznaje to za stratę czasu! Ilu rezygnuje z zasad wiary katolickiej, bo rówieśnicy uważają ją za staroświecką! Ilu nie przyklęka, gdy szafarz niesie Najświętszy Sakrament, bo uważa, że to obciach klękać na ulicy na oczach tylu gapiów! Ilu udaje miłych i uprzejmych przed jednymi, by ich za chwilę oczernić lub skrytykować przed drugimi! Ilu nie modli się, nie podejmuje postu i nie spełnia uczynków miłosierdzia z powodu lenistwa! Ilu upija się, narkotyzuje, prostytuuje, masturbuje czy uprawia seks bez zobowiązań, dla zaspokojenia własnych żądz, nie licząc się z godnością osoby ludzkiej, działając wbrew miłości wobec siebie i drugiego człowieka, odrzucając katolicką moralność! Ilu katolików przyzwala, biernie bądź czynnie, na aborcję, eutanazję, czyny homoseksualne i inne grzechy wołające o pomstę do nieba! Ilu udaje świętych, praktykuje wiarę jedynie na pokaz, dla przypodobania się innym, a w rzeczywistości popada w zakłamanie i oddala od Boga! Są maski większe i mniejsze, grubsze i cieńsze. Bywa, że nosimy ich wiele. Albo nosimy je tak długo czy tak często zmieniamy, że zapominamy, jak wygląda nasze prawdziwe oblicze.

 

Każda nowa maska na naszej twarzy jest wielkim dramatem. Oddala nas bowiem od Boga – Źródła naszego życia i szczęścia. Jeszcze większą tragedią jest jednak niezdejmowanie masek. Na szczęście Kościół, tak często nierozumiany, wyciąga rękę do człowieka i chce mu pomóc zdjąć wszelkie maski i stanąć w prawdzie przed Chrystusem. Tą pomocną dłonią jest sakrament pokuty. To właśnie tu pokazujemy Panu Bogu nasze prawdziwe oblicze, a wszystkie noszone przez siebie maski Jemu oddajemy. Pan Bóg je zabiera i niszczy. Przebacza nam i zapomina nasze grzechy. Pewne wyobrażenie o tym daje nam gest zdjęcia maski i jej spalenia podczas lednickiego Nabożeństw Prawdziwego Oblicza. Warto odbyć to nabożeństwo, choćby indywidualnie, w zaciszu naszych domów.

 

Wojciech Nowicki

 

 


 

 

 

 

Maska to wygląd człowieka przez okno kryjówki.

Ks. Józef Tischner

 

 

 

 

Trzeba zdjąć maskę!

 

Droga młodzieży! Trzeba, żeby w naszym życiu były głębokie przeżycia religijne, żeby życie nie było i nie stało się tylko fałszywym karnawałem, dlatego potrzebne są punkty zwrotne. I trzeba zdjąć maskę, trzeba zatrzymać dyskotekę, trzeba wyłączyć telewizor i trzeba się spotkać ze samym sobą w obliczu Boga, Stwórcy i Zbawiciela. Człowiek w masce, młody człowiek dziś w Polsce, który tak często znaczy swoją życiową drogę i życie innych ludzi dramatami, a nawet tragediami, dlatego, że szuka tylko siebie samego i nie znajduje, dlatego udaje kogoś innego. A więc trzeba zdjąć maskę, trzeba stanąć w prawdzie, kiedyś Chrystus jeszcze przed własną śmiercią i Zmartwychwstaniem powiedział: wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat, a teraz opuszczam świat i idę do Ojca. Równocześnie Odkupiciel człowieka wstępując do nieba, do Ojca swojego otworzył tę drogę dla nas, ale otworzył także zstępującą drogę Ducha Świętego, który życie i drogi Boże połączy z życiem i drogami ludzkimi, a to połączenie życia i dróg Bożych i ludzkich jest po prostu świętością.

 

Bp Tadeusz Rakoczy

Homilia dla bierzmowanych, Oświęcim, 26.03.2006 r.

Bóg nie nosi maski 

 

Maska ogranicza pole widzenia. Przez życiowe maski utrudniam sobie widzenie Boga takim, jakim jest. Zdejmując je, mogę lepiej obserwować wszystko, co mnie otacza. Życie z maską świadczy o tym, że obawiam się pokazać swoje prawdziwe oblicze. Nierzadko dotyczy to relacji z Bogiem. (…)

[Bóg] nie nosi maski, lecz objawia nam całą prawdę o Sobie. Uczynił mnie swoim dzieckiem, podzielił się ze mną swoim życiem i nadał mi godność, która przewyższa wszelkie godności tego świata, i czyni mnie równym siostrom i braciom chrześcijanom. (…) Bóg pokazuje mi swoją pełną dobroci „twarz”, ośmiela mnie, bym bez lęku spojrzał na siebie. Poznawszy „twarz” Boga, mogę w prawdzie spojrzeć na siebie, na swoją twarz. Nie potrzebuję kryć się za żadną maską.

 

Ks. Szymon Stułkowski

Między maską a krzyżem

Przewodnik Katolicki nr 7/2005

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki